Blog Izy Kowalczyk o sztuce strasznej i wstrętnej, czyli o moich ulubionych pracach artystycznych i nie tylko
Blog > Komentarze do wpisu
Dyskryminacja na UJ

Nie mam nic przeciwko nagości w reklamach czy przeciwko rozbieranym zdjęciom. Każdy w domu może sobie powiesić kalendarze z atrakcyjnymi ciałami, plakaty z nagimi kobietami lub mężczyznami, oglądać pornografię itp. Ale niech to robi prywatnie, a nie na przykład w miejscu pracy czy na uniwersytecie. Ta druga ewentualność jest zresztą zabroniona przez prawo, choć nie każdy sobie zdaje z tego sprawę (na przykład regulacji prawnych dotyczących tych spraw nie zna chyba Uniwersytet Jagielloński w Krakowie).

Do afery na krakowskim UJ, która została opisana przez media odniosłam się dość sceptycznie i postanowiłam sprawdzić, jak to dokładnie wyglądało.

Podczas spotkania Rady Kół Naukowych na UJ 21.11.2006 przedstawiona została prezentacja na temat działalności powoływanego Stowarzyszenia Kół Naukowych. Cała prezentacja kończy się slajdem, na którym widzimy dwie urocze modelki, z hasłem: „Podoba się?”. Ale co się ma podobać – modelki czy działalność kół naukowych i co ma piernik do wiatraka? Czemu ma służyć to zdjęcie, pokazane „dla rozluźnienia atmosfery”?

Odpowiedź jest prosta, zdjęcie odwołuje się do seksualności męskiej części widowni i ma zachęcić odbiorców do dalszej pracy, do włączenia się w działalność Stowarzyszenia Kół Naukowych (która to działalność nie ma jednak nic wspólnego z rozbieraniem się, rozrywką czy chodzeniem na babki). Trudno powiedzieć, co obiecuje fotografia. Jeśli będziesz pracował naukowo – będziesz otoczony tłumem roznegliżowanych modelek? To jakaś bzdura, głupota i, mają racje protestujące studentki, że było to działanie seksistowskie i dyskryminujące.

I nie chodzi o to, że zostały pokazane zdjęcia erotyczne (nie mające nawet nic wspólnego z pornografią), takie zdjęcia mogłyby być przecież pokazane na przykład w referacie na temat ideału ciała w reklamach, a niech tam, nawet gdyby komuś przyszło do głowy mówić o „pięknie kobiecego ciała”, ale w tym kontekście te zdjęcia nie mają żadnego uzasadnienia merytorycznego i działają dyskryminująco. Nie uwzględniają one tego, że część widowni stanowią kobiety, które też chcą zajmować się pracą naukową, a nie mają zamiaru utożsamiać się z kobietą-obiektem przedstawienia, obiektem sprawiania przyjemności. To utożsamienie, które zostaje narzucone przez prezentację narusza godność studentek, sprawia, że czują się one źle, czują się wykluczone jako pełnoprawne podmioty aktywności owego Stowarzyszenia, a nawet szerzej – jako studentki.

Jest to dyskryminacja, gdyż zgodnie z jej definicją „dyskryminacją jest wyróżnianie, wykluczanie, lub wyróżnianie”. Ponadto: Od 1 stycznia 2004 r. „pojęcie dyskryminacji ze względu na płeć obejmuje także molestowanie seksualne, rozumiane jako każde nieakceptowane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności lub poniżenie albo upokorzenie pracownika. Ustawodawca dodaje, iż na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy”. Wszystko odnosi się do prawa pracowników, ale w końcu uniwersytet jest miejscem pracy i ktoś odpowiada za to, co się wydarzyło. Funkcjonuje w tym przypadku „przeniesienie dowodu winy”, to uniwersytet musi się wytłumaczyć z tego, co się stało, a nie ignorować całą sprawę.

W Polsce po przyjęciu do UE, działać powinny zasady takie jak Gender Mainstreaming, przeciwdziałanie dyskryminacji w miejscu pracy, wyrównywanie nierówności pomiędzy kobietami i mężczyznami. Powinno to objąć też uniwersytety. Mam nadzieję, że znikają dawne formy dyskryminacji studentek, gdy profesorowie zwracali się do swoich słuchaczy: „A teraz drodzy panowie, bo panie i tak nie zrozumieją tematu”, albo „Poważna nauka dotyczy mężczyzn, bo studentki przecież przyszły na studia znaleźć sobie męża”, itp., itd. Tak umacnia się nierówność, która jest wyraźnie zauważana na polskich uniwersytetach: mimo, że na studiach dominują studentki, karierę naukową robią wciąż głównie studenci. Nierówność, która zgodnie z wytycznymi UE, powinna być likwidowana.

W przypadku tego, co zdarzyło się na krakowskim UJ, sprawa jest tym bardziej przykra, że zachowania dyskryminującego dopuścili się nie starzy profesorowie, ale młodzi studenci, którzy pewnych rzeczy powinni być już świadomi, a co gorsza w wydanym oświadczeniu Rady Kół Naukowych UJ w sprawie artykułu w „Gazecie Wyborczej” nie poczuwają się oni do jakichkolwiek przeprosin, do uznania, że w tej prezentacji wykazano się wybitnością, ale w dziedzinie głupoty, tylko czują się urażeni, że ta sprawa wyszła na światło dzienne, że została ujawniona. Przykre. A z drugiej strony gratulacje dla dziewczyn z Sekcji Sztuki, że postanowiły one działać w tej sprawie. Niestety większość działań dyskryminacyjnych przechodzi bez echa, bo nikt z tym nic nie robi.

piątek, 24 listopada 2006, izakow2
Komentarze
2006/11/24 12:22:15
A czy kilka osób nie mogłoby się skrzyknąć i zrobić UJ jakiś proces? To najlepsza droga, jeśli nie działa mechanizm instytucyjnej samokontroli. Najlepiej pozwać instytucję jako całość za aprobowanie praktyk dyskryminacyjnych. Wtedy smród jest większy i leśny dziadek rektor też jest zaangażowany. Skandalem jest w ogóle brak reakcji szkolnej wierchuszki.

Proponuję szybką konsultację z zaprzyjaźnionym prawnikiem i list polecony z potwierdzeniem odbioru skierowany do rektora z naleganiem, by potępił występek. W zależności od rodzaju reakcji podjąć dalsze kroki.
-
2006/11/24 13:45:21
No własnie, też mi się wydaje, że to byłaby najlepsza droga. Pozdrawiam.
-
2006/11/25 19:16:40
Przeprosili, nie wiedzą za bardzo za co, ale "skoro już taaaaaaka afera" (tak to mnije więcej brzmi :-(
Rzecz uważam za precedensową, bo w końcu ktosia odważyła się od razu głośno zareagować, co więcej urochomiła prcedury odwoławcze (nie jest ważne czy będzie to skuteczne)
Niestety w Polsce gender mainstreaming nie działa ani formalnie ani tym abrdzie nieformalnie i trzeba dobijać się o godne traktowanie.
-
Gość: afera bielizniania, chello087206110122.chello.pl
2006/11/26 04:41:58
Studiowac a nie procesowac sie, ot co.+
-
Gość: Sztaba, host-81-190-85-169.gdynia.mm.pl
2006/11/26 10:38:33
Ale trujesz!

Dyskryminacja?

Jak kobieta nosi mini, pokazuje pepuszek, usmiecha sie NIE do wszystkich a pozniej idzie sama do lozka to jest prawdziwa dyskryminacja!

I takie kobiety sa wlasnie zakalcami spolecznymi!

Przeciez wiadomo ze:

W ZDROWYM CIELE ZDROWE CIELE!

A ta Martyne to trzeba wyleczyc z kompleksow SZTABA!
-
Gość: Sztaba, host-81-190-85-169.gdynia.mm.pl
2006/11/26 10:55:25
"Jest to dyskryminacja, gdyż zgodnie z jej definicją „dyskryminacją jest wyróżnianie, wykluczanie, lub wyróżnianie”. "

No i pewnie dlatego kobiety dyskryminuja mezczyzn .... w zyciu codziennym ...

"Ponadto: Od 1 stycznia 2004 r. „pojęcie dyskryminacji ze względu na płeć obejmuje także molestowanie seksualne, rozumiane jako każde nieakceptowane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności lub poniżenie albo upokorzenie pracownika. Ustawodawca dodaje, iż na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy”.

TYLKO w POLSCE :)

Molestowanie sexualne NIE jest DYSKRYMINACJA a naruszeniem PRYWATNOSCI ciala zwana GWALTEM.

Te wszystkie kobiety ktore sprawdzaja mezczyzn (dlugosc penisa przed uzyciem) powinny stanac przed sadem o pogwalcanie praw meskich.


"Wszystko odnosi się do prawa pracowników, ale w końcu uniwersytet jest miejscem pracy i ktoś odpowiada za to, co się wydarzyło."

Ho ho ho!

UNIVERSYTET NIE jest miejscem pracy a miejscem ROZWOJU INTELEKTUALNEGO innymi slowami miejscem zdobywania technik myslenia (uczenia sie).

Niestety od lat UNIVERSYTETY staly sie wylegarnia GLUPOTY (uczenie sie) i CHODOWLA BUFONOW (nauczanie)!

Niestety w wielu przypadkach zarowno uczeni i uczacy sa "otepiani" poniewaz uczy sie ich "CO MYSLEC" a nie "JAK MYSLEC" co oczywiscie jest skutkiem tej bezplodnej strony o na ktorej omawia sie BZDURY zamiast sie przyczynic do rozwoju produktu narodowego.


"Funkcjonuje w tym przypadku „przeniesienie dowodu winy”, to uniwersytet musi się wytłumaczyć z tego, co się stało, a nie ignorować całą sprawę.""

UNIVERSYTER NIE MUSI sie z niczego tlumaczyc!

UNIVERSYTET jest tylko MIEJSCEM a nie OSOBA!

W obecnych czasach UNIVERSITETY staly sie kuznia otempiania i incubatorem dla ludzi ktorzy sa niezdolni do funkcjonowania w srodowisku wolnego przedsiewziecia (Free Enterprise) i przechowywalnia nierobow ("professorow").. .. wielu wytrenowanych po przez PRL (dostali tytuly za wybitne osiagniecia w dziedzinie masowego oglupiania).
-
Gość: *******, acyw170.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/11/26 19:59:36
Zgłoś się do konkursu na www.taaak-o.blog.onet.pl Fajowy blog. Pozdrawiam;*
-
Gość: wroniegniazdo, c187-25.icpnet.pl
2007/01/16 05:15:49
Hej.

Link media do strony Gazety już nie działa. Pewnie artykuł przeniósł się do archiwum. Czy mogłabyś wstawić link do tekstu na swoim serwerze?

Pzdr.
G.
-
2007/02/09 13:42:34
Jest link do oswiadczenia Rady Kol Naukowych: www.rkn.uj.edu.pl/index.php?strona=prezentacja
a artykulu z GW tez nie mam niestety
pozdr - i.
-
Gość: , aaim178.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/08/21 23:18:13
lkkj