Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej
Blog > Komentarze do wpisu
Fantazje (o) Muzeum Sztuki Współczesnej

W związku z projektem Muzeum, teraz wszyscy pocieszają (się?), że w tym miejscu w zasadzie nie mogłoby nic innego powstać. Również Kerez tłumaczy, że jest to przestrzeń zbyt zdominowana przez Pałac Kultury. I obiecuje, że pokochamy jego budynek!


Zwolennicy wskazują na oszczędną, minimalistyczną formę. Ale robią to jakoś bez przekonania. Sami przyznają, że jest nijaki – próbując zrobić z tego atut (broniąc się np. ideami „formy otwartej”).

Przeciwnicy mówią, że budynek może kojarzyć się z supermarketem, maglem, pudełkami, trumnami itp.

Wciąż mało, kto zwraca uwagę na ideologiczne znaczenia architektury i związane z tym, w przypadku architektury muzeum, podejście do sztuki. Znowu brak krytyki muzeum jako instytucji. Znowu muzeum traktowane jest jako pozornie neutralna forma. Mówi się o awangardzie, choć ta jest przeżytkiem. Buduje się Muzeum Sztuki Nowoczesnej (choć na całym świecie powstają Muzea Sztuki Współczesnej – ponoć obawiano się skrótu MSW, ale to dość kiepski argument).

To w prostej linii kontynuacja poglądów na sztukę, które dominowały w PRL-u (nawet w jakimś sensie, jest w tym budynku nawiązanie formalne do architektury tego okresu). Nie chodzi tu o żaden układ ;-), ale o sposób myślenia o sztuce - taki wysoce zuniwersalizowany.

No i jeszcze ta pozostawiona przez architekta dominacja Pałacu Kultury. Ile w tym wszystkim powagi! Czy naprawdę nie można było zabawić się formą i kontekstem, po to, by ten kontekst zmienić? Słusznie pisze Marcin Krasny w „Obiegu”, że brak w tym projekcie jakiejkolwiek rywalizacji o artystyczne względy z Pałacem Kultury.

Ciekawe jest to nasze podejście do architektury. Ala K-B napisała mi w komentarzu o ciągotach metropolitarnych. Świetne spostrzeżenie. To właśnie ta wspomniana powaga.

Bo może dlatego tak źle mówi się o Złotych Tarasach. Nie lubiane przez polskich architektów, na co zwraca uwagę Dariusz Bartoszewicz. (poniżej zdjęcie z jego bloga:)

Nie wypada ich chwalić. To obciach! Kojarzą się ze złym gustem itp. Również krytycy sztuki mają o nich złe zdanie. „Oto kicz na miarę naszych czasów” – pisze na swoim blogu Kuba Banasiak. Ale dziwnym trafem nikt nie podaje argumentów, dlaczego ta architektura jest zła.

To jest ciekawy zespół budynków, szkoda, że słabo widoczny, bo wciśnięty trochę na siłę za budynek Dworca. To jedyny zarzut. Widać, że autorzy mieli ciekawą koncepcję. Stworzyli coś trochę dziwnego, na pewno z dużym rozmachem i na pewno nie banalnego, co stanowi świetny kontrast dla budynku dworca oraz PKiN. No i ciekawe – jakoś nie razi to zestawienie z otaczającą architekturą, wręcz przeciwnie – łagodzi i ubarwia to, co zimne i nieprzyjazne. Oswaja tę całą przestrzeń i rozrzedza jej powagę.

To symptomatyczne, że gigantyczny supermarket i budynki biurowe mają ciekawszą architekturę niż przyszłe muzeum.

Brak więc przede wszystkim fantazji, by stworzyć coś, co stanie się kontrdominantą dla PKiN. Co zaskoczy, oburzy, ale stanie się symbolem nowych czasów.

Może warto pokazać takie gry z przestrzenią - w przypadku innych muzeów sztuki współczesnej na świecie.

I pofantazjować, co by było gdyby coś podobnego powstało w Warszawie...

Rio de Janeiro projekt autorstwa Oscara Niemayera (ponoć inspiracją był spodek UFO).
Odradzałabym coś takiego w Warszawie, ale na pewno rozbiłoby powagę architektury wokół Pałacu Kultury.

Bilbao – Fanka O’Gehry’ego.
Ponoć ten styl już nie modny. Tak mówią przedstawiciele jury konkursu na warszawski MSN.
Ale co mają mówić, jeśli Anda Rottenberg zrobiła wcześniej nadzieję na projekt Gehry'ego. Toteż liczyliśmy, że Warszawa będzie drugim Bilbao ;-)

Ale są też mniej "odjechane" przykłady dobrej architektury muzeów sztuki współczesnej, wzbudzające chęć wejścia do środka, nienudne, nowoczesne, ciekawe.


Na przykład Muzeum Sztuki Współczesnej w Barcelonie, projektu Richarda Meiera.


I Narodowe Muzeum Sztuki Współczesnej w Seulu.


A to już fantaczja na całego - Kunsthaus w Graz w Austrii (arch. Peter Cook, Colin Fournier).
To pomysł dla odważnych, ale ukazujący też, jak bardzo dają się łączyć ze sobą sprzeczności, jak w tradycyjną architekturę można wpisać coś kompletnie innego i totalnie zwariowanego. (przy okazji pozdrowienia dla Adama Budaka ;-)

A jeśli już nic nie da się zrobić, można też wykorzystać stare budynki. Tak stało się w Sydney, gdzie Muzeum Sztuki Współczesnej zagościło w dawnym budynku żeglugi morskiej.
Albo w Bukareszcie, gdzie Muzeum Sztuki Współczesnej wprowadzono do dawnego Casa Poporului (wybudowanego na polecenie Caucescu).


Warto zwrócić uwagę, że w tym przypadku dokonuje się swego rodzaju rewitalizacja, próba zdjęcia złego odium z budowli, która kojarzy się z przemocą dawnej władzy.

No to może trzeba było stworzyć polskie MSW w Pałacu Kultury ;-) Nawet nazwa wydaje się odpowiednia. Można byłoby zmienić na Pałac Sztuki. Co za różnica. W końcu, jeśli nie widzi się różnicy między Muzeum Sztuki Współczesnej a Nowoczesnej....

(foty z wikipedii)

środa, 21 lutego 2007, izakow2
Komentarze
2007/02/21 21:08:58
Zlote Tarasy sa fajne i kolorowe jak Michal z Ich Troje. Jak sam mowi: 'z fantazja, na bogato'. msw to taki jazz-minimal, popularny jakis czas temu, uznany przez krytyke, ale niewielu rozumie, a jeszcze mniej lubi. David Rogers, czyli glowny projektant ZT, powiedzial raz w Berlage Institute w Rotterdamie, ze jak byl na wschodzie Wloch, jadl na sniadanie tradycyjne Enchiladas, a dla Warszawy centrum wydarzen i rozrywki jest cudowne Stare Miasto. mniej wiecej podobnie brzmi Twoja analiza WMOMA vs. ZT vs. Dworzec vs. reszta swiata. pzdr! m

--
hypergogo.com
-
Gość: go, py35.internetdsl.tpnet.pl
2007/02/21 21:17:16
walpurg.blog.onet.pl/

tutaj jest link do fajnego komentarza w sprawie muzeum, autor bloga zamiescil tam projekty nowych wiezowcow warszawskich, ktore maja stanac w poblizu palacu i pokazuje je w kontekscie muzeum, zreszta fajny jest caly blog,
niemniej zgadzam sie z autorka w zupelnosci, Krytykanta argumentacji zas nie rozumiem, pozdrawiam
-
2007/02/21 21:40:09
Dzieki za linka do walpurga - dodalam do swoich linkow, bo to bardzo sympatyczny blog!
Zas do Carlosa-lameli - troche tu wymadrzania, ale i troche gmatwania (o co chodzi z tym Rogersem i sniadaniem??).
No i porownania MSN do minimal-jazzu tez jakos nie lykam.
A z jazzem bardziej kojarza mi sie projekty Gehry'ego.
Natomiast, co do Zlotych Tarasow - znowu brak argumentow, ale porownanie do Michala Wisniewskiego. No wybacz - ale do tego ostatniego porownalabym jednorodzinne gargamele i inne cudactwa, ktore chociazby prezentowane sa na blogu nt. koszmarow architektury.
-
2007/02/21 23:09:28
:) enchiladas sa tradycyjne ale w Meksyku, a nie na wschodzie Wloch; w taki wlasnie splycony sposob Jerde widzi cala ta 'kulture', sam zreszta wyznajac teorie w wolnym tlumaczeniu porownywalna z Michalem W. - komercja, kasa, nie wazne jak, byle dobrze sie sprzedac (i nie mowie czy to zle czy dobrze). argumentow nie dostaniesz w jednym wpisie na blogu, tym bardziej ze ja nie jestem przeciwnikiem ZT, ale zwykle krytykantom chodzi o ich estetyczna i konceptualna wartosc, ktora jest rzeczywiscie znikoma. a wmoma to jedyne sensowne rozwiazanie na ta beznadziejna lokalizacje. Koolhaas pisal o 'the problem of Large', Burke o 'majestacie' i 'mocy' wielkich obiektow a wszystko to sprowadza sie do tego, ze obok Pekinu po prostu nie moze stanac nic, co nawiaze z nim 'walke' czy go 'zbalansuje', jak wszyscy by chcieli. a juz na pewno nie w skali tego planu miejscowego. obejrzyj wyniki konkursu na zagospodarowanie placu wokol Palacu z poczatku 90tych, to moze troche ci sie rozjasni. m

--
hypergogo.com
-
2007/02/21 23:37:56
No to tez mowie - subwersja, trzeba bylo wejsc z Muzeum do Palacu Kultury, udziwnic go i byloby miejsce na-znaczone pozytywnie, a nie cos - co nam sie wciaz kojarzy zle ;-)
-
Gość: CinAtl, host-81-190-31-93.torun.mm.pl
2007/02/22 21:33:46
A ja do grona tych "cudów architektury muzealnej XXI wieku" dołożyłabym projekt Zahy Hadid - Centrum Sztuki Współczesnej w Cincinnati (USA) - stworzony w 2003 roku.
image.guardian.co.uk/sys-images/Guardian/Pix/gallery/2004/06/17/cincinnati3.jpg
Jest to dobry przykład zagospodarowania dość ograniczonego obszaru przestrzennego, w samym sercu downtown. Hadid świetnie rozwiązała tu problem miejsca przeznaczonego na wystawiennictwo. Dzięki kanciastym, geometrycznym bryłom, przypominającym rozjeżdzające się klocki uzyskała więcej powierzchni dla przestrzeni galeryjnych, co nie bez znaczenia pozostaje dla sztuki instalacji, która często jest tu prezentowana.
-
2007/02/25 12:19:52
dzieki za linka, oj, szkoda, ze Hadid nie brala udzialu w konkursie
-
Gość: Drewniana Halinka, cmp246.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/25 09:25:46
"Co za różnica. W końcu, jeśli nie widzi się różnicy między Muzeum Sztuki Współczesnej a Nowoczesnej.." Ano nie widzi się. Nie widzi się też sensu wydawania kasy na idiotyczne pomysły. I co tam będzie eksponowane? cacko z dziurką?
Budowa a potem utrzymanie takiego 'muzem' to jak by kasę psu pod ogon.
Bzdura i śmiech. Tworzenie muzeum dla beztalenci i naciągaczy - to jakiś chory pomysł.