Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Pogańskie święta?

izakow2

A’propos Wielkanocy – w najnowszej „Polityce” artykuł Joanny Podgórskiej o pogańskich korzeniach świąt chrześcijańskich oraz pogańskich elementach ludowej religijności w Polsce.


Co jakiś czas, najczęściej przy okazji świąt, ten temat wraca, traktowany raczej jako publicystyczna ciekawostka. Szkoda, bo przydałyby się bardziej wnikliwe badania.


Już w IV w. religia chrześcijańska opanowała elementy pogańskie, wchłonęła elementy pogańskiej ikonografii, przekształciła dawne pogańskie rytuały.


Dlatego ciekawe jest pytanie o to, na ile pogaństwo jest wciąż obecne; ile go wciąż jeszcze w naszej rzeczywistości?


Kiedyś podróżując po terenach Kujaw, Warmii i Mazur oraz tamtejszych kościołach, byłam pod dużym wrażeniem tego, ile pogańskich elementów jest tam wciąż obecnych (nawet w samych nazwach miejscowości, takich jak święta Lipka – pogańscy Prusowie czcili przyrodę, oddawali hołd drzewom, źródełkom), ale i w wyobrażeniach – na przykład Matki Boskiej z kłosami (a więc przejmującej atrybuty dawnej bogini płodności).


Te tereny dawnych Prus Wschodnich zasłynęły z wyjątkowego oporu przed przyjęciem chrześcijaństwa. Polska, nie dając sobie rady z chrystianizacją plemion Prusów (to właśnie z ich rąk zginął święty Wojciech), poprosiła w końcu o pomoc Krzyżaków (zostają sprowadzeni w roku 1224 przez Konrada Mazowieckiego, podbój Prus Wschodnich zaczynają w 1231). Krzyżacy podbijają Prusów, w zasadzie dokonując ich rzezi. Zakon kończy swą misję w 1283 i zakłada na tym terenie państwo krzyżackie, sprowadzając niemieckich osadników. Ciekawe jest to, że chrystianizacja łączy się tu z najazdem „obcych”.


Bardziej narodowo nastawieni historycy w krzyżackim panowaniu nad tymi ziemiami widzą coś w rodzaju pierwszego niemieckiego zaboru. Pomijają natomiast milczeniem, że to właśnie ci obcy wprowadzili na tych terenach chrześcijaństwo, a więc religię, która traktowana jest w Polsce jako „narodowa”. Wprowadzili tę religię nie w sposób pokojowy, nie dzięki misjom, ale przez wyrżnięcie niemal całych pruskich plemion. Nieliczni przedstawiciele tych plemion, którzy przetrwali, jeszcze w XV wieku byli wyznawcami pogaństwa.


Zresztą, jeśli chodzi o historię przedchrześcijańską tych terenów, również, jeśli chodzi o sztukę – informacje i badania są znikome. Trudno uzyskać rzetelne informacje.


Wracając do tamtej podróży – objazdu ze studentami – uderzyło mnie jeszcze kilka spraw, którymi być może zajmują się etnologowie (trochę im zazdroszczę, bo temat niezwykle ciekawy).


Niestety to, co najbardziej kłuje w oczy to bieda. Ponoć czym dalej na wschód, tym biedniej, ale zarazem tym bardziej ksenofobnicznie i nacjonalistycznie. Drugą uderzającą cechą jest religijność, ale raczej jest to religijność spod znaku Radia Maryja (religijność flag, emblematów, symboli, świętych obrazków).


Studenci zbierali po kościołach dziwne kartki o „służbie Bogu i Ojczyźnie” – dobrze służy Bogu ten, kto ma rodzinę wielodzietną (z wyjaśnieniem: rodzina wielodzietna to taka, która ma trójkę dzieci i więcej – bieda jest więc tu świadomie reprodukowana).

Bogu i Ojczyźnie, jak przeczytaliśmy, służy się również słuchając Radia Maryja i kupując „Nasz Dziennik”. Żałuję, że zgubiłam te karteczki, były naprawdę kuriozalne. Zresztą później moi toruńscy studenci długo jeszcze zbierali podobne kurioza. Na przykład jedna studentka przyniosła na zajęcia różaniec w formie karty kredytowej (wypustki służyły w nim jako oczka). Możnaby jeszcze wymieniać bardziej trywialne plastikowe Maryjki z odkręcanymi główkami, fosforyzujące krucyfiksy i tym podobne przedziwne przedmioty.


Na tym warmińsko-mazurskim objeździe przydarzyła nam się też dość ciekawa przygoda. Natknęliśmy się w którymś z kościołów na młodego, rzutkiego redemptorystę, który bardzo się ożywił widząc naszą grupę i przepytywał nas, czy wierzymy w Boga.


Kiedy powiedziałam, że ja nie wierzę, zaczął mi machać przed oczyma świętym obrazkiem. Być może odprawiał jakieś egzorcyzmy w wersji skróconej – krzycząc do mnie „spójrz w te oczy, spójrz w te oczy!” (chodziło o oczy na obrazku oczywiście, a że uczę między innymi o traktowaniu obrazów jako magicznych, to zdarzenie dostarczyło mi ciekawych przemyśleń).


W każdym razie studenci mieli niezłe przedstawienie. Młody redemptorysta opuścił nas wzburzony, że nie wzięłam od niego świętego obrazka.


Wcale nie zmyślam, ani nie ubarwiam, a studenci mi świadkami!


Zresztą a’propos egzorcyzmów – na moim uniwersytecie są ludzie, którzy zajmują się nimi naukowo. I nie chodzi o spragnionych ludowych ciekawostek etnologów. Egorcyzmami zajmują się... pedagodzy, gdyż uważają że to jedna z ważnych metod leczenia duszy młodych ludzi (hm - czy to metoda pedagogiczna???).


Znalazłyśmy kiedyś z Edytą w sieci (mimo, że ta jest przecież siedliskiem diabła!) referat jednego pana naukowca z UMK, który zalecał właśnie egzorcyzmy. Pisał, że należy je stosować, żeby przepędzić diabła z młodzieży, która została nawiedzona na przykład na skutek oglądania telewizji czy uczęszczania na zajęcia karate. Nie pamiętam więcej z tego artykułu, jak go odnajdę – zamieszczę link.


Reasumując – zastanawia mnie, że ta ludowa, pseudopogańska religijność tak dobrze miewa się właśnie na tych terenach dawnych Prus Wschodnich, na terenach tak opornych kiedyś na chrześcijaństwo. W dodatku połączyła się ona tu z postawami nacjonalistycznymi, ksenofobicznymi (uderza niechęć do obcych, zarazem do Niemców, których chyba nienawidzi się tu, jak nigdzie indziej oraz do Żydów). I to wszystko przetwarzane, uwspółcześniane, komercjalizowane - podane w nowoczesnej medialnej wersji przez Rydzyka i jego kompanów – rzutkich i szalonych redemptorystów (a tamten spotkany przez nas, to był nawet całkiem przystojny ;-).


Zastanawia mnie, że właśnie na tych terenach Polski taką popularnością cieszy się ta wynaturzona, zdegenerowana wersja chrześcijaństwa (na innych też, ale na pewno nigdzie indziej nie jest to tak bardzo widoczne, jak tu) – religijność ni to chrześcijańska, ni to pogaństwa (albo zarazem chrześcijańska, jak i pogańska). Wiele tu z magii, oddawania czci bożkom, zupełnie nieracjonalnych zachowań, ale i wiele biedy, beznadziei i wyrastającej na tym podłożu oraz politycznie sterowanej nienawiści do „innych”.



A może to zemsta pradawnych, pogańskich bóstw - zemsta za wybicie czczących je plemion, za ich zapomnienie, za zapominanie o tych ciemnych kartach chrześcijaństwa, kiedy w imię Boga wyżynano całe plemiona (a na marginesie - o podobnym problemie mówi w swej akcji dwaesha).
Gdy przestano oddawać im część, skończył się na tych ziemiach urodzaj. Dawna bogini płodności została przekształcona w pokorną, niewinną panienkę – służebnicę.


Może, żeby zapewnić tym terenom urodzaj i szczęście, trzeba by przywołać jakieś dawne Sheeele?



Sheela-na-gig z Kipeck w Anglii

 

Oj, kończę, bo teraz na mnie przeszło to magiczne myślenie. A właściwie, to ja chciałam tylko napisać o Scheelach, które niedawno przypomniała mi Edyta, a o których pisała Anna Kohli w swoim niezwykle ciekawym tekście pt. „Bogini jako wagina” zamieszczonym w jednym ze starych numerów "artmixa"



 

Warto przypomnieć ten tekst, choć zżarło tam zdjęcia. Podobnie jak inne artmixowe teksty o zbliżonej tematyce: o związkach Maryi z dawnymi boginiami w tekście Magdy Łazar – Massier, a o obrzędach maryjnych – w tekście Marty Jermaczek.


Anna Kohli połączyła z wizerunkiem Sheeli (ze względu na przedstawienie madorli - aureoli w kształcie migdała, być może odnoszącej się właśnie do kształtu waginy), "Autoportret z pałacem" z 1990 r. Zofii Kulik:



 

I na zakończenie warto przywołać jeszcze wspaniałą Madonnę Katarzyny Górnej (tu wraca to, co wyparte: cielesność i seksualność).




Przedstawienia, idee, wierzenia krążą, odbijają się od siebie i odbijają się w sobie...



Życzę obfitości, szczodrości i szczęścia (z okazji Świąt - jeśli jakiekolwiek Państwo obchodzicie i bez okazji, jeśli nie obchodzicie :-)

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • zwierz.alpuhary

    this is sooooo right:-)
    bardzo ciekawy tekst, gratulacje:)

  • denwer455

    Ciekawy blog . Zapraszam do mnie elektroniczne.blox.pl/
    Pozdrawiam serdecznie :) oraz Wesołych świąt !

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Miał byc blog o sztuce, a robi się lewacka pogadanka.

    Całuski.

  • przecinaki

    aabb27: rozumiesz slowo "lewacka" czy po prostu klepiesz bezmyslnie?

    a co do wpisu - troche obok: czym dalej na polnocny wschod, tym mniej chrzescijanstwa a wiecej dziwnej poganskiej aury. na Litwie to sie jeszcze miesza pol na pol, ale juz Lotysze traktuja (z wyjatkiem politykow, ale politycy wszedzie sa jednacy) chrzescijanstwo jako cos obcego i narzuconego. Bardzo szczyca sie opowiesciami jak to po ochrzczeniu, gdy misjonarze sie oddalili, Lotysze wskakiwali do wody by zmyc chrzest. Lotewskie poganstwo jest zreszta bardzo ciekawe - jest baaardzo feministyczne.
    (Chrzescijanscy misjonarze zapewniali ze wszystkie lotewskie kobiety to wiedzmy...)

    Pozdrawiam i Wesolej Wiosny zycze!

  • Gość: [Jurek Szygiel] *.aster.pl

    Dobrych Świąt życzę!
    J.

  • madri81

    Era mroku w pełni. Horoskopy, "Wróżka", "Gwiazdy mówią", "Radio Maryja" i "LPR". Pracowałam z pewną kobietą, do kościoła prawie codziennie chodziła, ale gdy tylko kogoś jej przestawiano zaraz o znak zodiaku pytała. Takie troszkę: "Hare, hare supermarket". Pozdrawiam jajecznie

  • izakow2

    Dzieki za zyczenia i komentarze, a odnosnie "lewackiej pogadanki" zamiast pisania o sztuce, to hm hm, kazde pisanie jest ideologiczne, o sztuce rowniez.
    A jaki ideologiczny jest ten komentarz o "lewackiej pogadance", ile wartosciowania jest w samych slowach.
    Odslania sie kazdy mniej lub bardziej, moze jedynie niekiedy - bardziej madrze, lub bardziej glupio.

  • Gość: [Ismena] *.nj.pl

    takiego tekstu właśnie szukałam na dzisiejszy wieczór! Świetny!

  • Gość: [TommyDi] 77.79.198.*

    Gratuluje ciekawego artykułu. Jedynie co to pozostaje Pani wycieczka na ścianę wschodnią od Lublina do Rzeszowa :-) Tutaj jest niesamowicie ciekawa i barwna historia przeplatania się chrześcijaństwa i pogaństwa.

    Pozdrawiam

  • Gość: [Daichi] *.gdynia.mm.pl

    Bardzo ciekawa perspektywa, szczególnie, co do "klątwy"wiszącej nad tymi rejonami w zemście za przodków pogańskich. Zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego Polska, niegdyś pogańska, teraz jest taka chrześcijańska. To nie jest zdrowe dla ludu, zwłaszcza, że biblia jest źle tłumaczona i jeszcze gorzej interpretowana. Przykładem tego jest np. słowo "dziewica" , które w aramejskim oznacza "młodą, niezamężną kobietę"... to istotna różnica spoglądając na nasze znaczenie słowa "dziewica, jako kobieta, która uchowała swą błonę dziewiczą"

  • Gość: [maria] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    pomozcie mi. jakie sa tradycje poganskie w chrzescijanstwie?

  • Gość: [YoAha] *.as43234.net

    Kalendarz Slowianskich Swiat Poganskich:
    Ostara równonoc wiosenna(21 marca)
    Beltaine (30 kwietnia/1 maja)
    Letnie przesilenie (22 czerwca)
    Lugsanad (1 sierpnia)
    Równonoc jesienna (21 wrzesnia)
    Samahain (31 pazdziernika/1 listopada)
    Przesilenie zimowe (23 grudnia)
    Imbolk (2 lutego)

  • Gość: [vixave] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ileż z tego artykułu wylewa się nienawiści dla ludzi różnych i odmiennych od autorki. Katolik i patriota w tym artykule jest "kuriozalny" lub "dziwaczny", a przede wszystkim "biedny z własnej winy". Dowodami na te chore oszczerstwa są "karteczki, które zaginęły" i świadectwa studentów autorki. Szkoda, że ci studenci zabronili jej podawać swoich nazwisk :)

Dodaj komentarz

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci