Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Co złego w pornografii?

izakow2

Mój ostatni wpis wywołał kontrowersje, a przecież nie negowałam w nim tego, że kobiety są ofiarami przemocy zdecydowanie częściej niż mężczyźni, zwłaszcza dotyczy to kobiet z grup podlegających wielokrotnej dyskryminacji (dotkniętych biedą, długotrwałym bezrobociem, kobiet kolorowych itp.). Jestem jednak przekonana, że wszelkie uogólnienia („kobiety są ofiarami, mężczyźni – agresorami”) szkodzą sprawie przeciwdziałania przemocy. Podobnie szkodzi jej esencjonalizowanie ofiar i sprawców, bo przewrotnie prowadzi do utwierdzania obecnego status quo. I oczywiście zgadzam się z tym, co pisze na swoim blogu m-a-g-a, że kobiety dotkliwie cierpią na skutek handlu ludźmi, przymuszania do prostytucji, bycia ofiarami znęcania się itp. Nie neguję, zauważam tylko drugą stronę – przemilczany problem przemocy wobec dzieci czy przemoc ze strony kobiet.


Przemoc i bycie jej ofiarą są wynikami sytuacji społecznej, wieloaspektowej nierówności, uwarunkowań psychologicznych, przenoszenia traumy z pokolenia na pokolenie, a także społecznego konstruowania płci – męskiej jako agresywnej, kobiecej – jako ofiarniczej. I dlatego jako konstruktywistka, uważam, że trzeba być ostrożnym na dokonywane uproszczenia i zbyt ogólne sformułowania. Bo słowa/pojęcia/sposoby myślenia wytwarzają rzeczywistość.


Arena napisał w komentarzu: „Być może w wyższych sferach zjawisko nie jest związany z płciowością i to mężczyźni są równie ofiarami bici i zabijania ze strony kobiet, co w drugą stronę. Niestety wśród proli sytuacja jest ściśle związana z płciowością”.


A wcześniej przywołał artykuł Joanny Tokarskiej-Bakir i Anny Zawadzkiej „W co się ubiera nowa lewica”, wskazując za autorkami, że nowa lewica patrzy na świat z góry, dystansując się od plebsu.


I tu mały przytyk – czy mówiąc o „prolach”, „plebsie” i rzekomo ujmując się za niższymi warstwami społecznymi, ktoś tu nie zaprzecza sam sobie? Ja nawet nie wiem, o kogo chodzi – o robotników, mieszkańców wsi, bezrobotnych, żyjących poniżej minimum socjalnego czy może alkoholików, ludzi dotkniętych patologiami (bo tych przecież najbardziej dotyczy problem przemocy)? Nie chcę być złośliwa, ale właśnie poprzez takie sformułowania ujawnia się poczucie własnej wyższości.


Zaś wspomniany artykuł Tokarskiej-Bakir i Zawadzkiej, tak jak kiedyś tekst Artura Żmijewskiego dla „Krytyki Politycznej” spowodował, że zastanawiam się wciąż, czy warto „gryźć” ten temat.


Tokarska-Bakir i Zawadzka zauważają pewną elitarność tzw. środowisk skupionych wokół „Krytyki Politycznej”, no i trudno nie przyznać im racji. Trudno jednak zgodzić się z resztą ich artykułu. Sama czuję, że zostałam, w myśl tego tekstu zaklasyfikowana jako osoba reprezentująca „porno chic”, bo po pierwsze zajmuję się dziwną sztuką, w której pojawiają się elementy pornografii, czy też precyzyjniej tzw. „obsceny”, po drugie – nie mam nic przeciwko pornografii, nie uważam, żeby była – w sensie ogólnym - uprzedmiotowieniem kobiet.


Pornografia jest stara jak świat. Pornografia to nie tylko filmy wideo taniej produkcji. Do pornografii należą obrazy starożytne, jak te, które odkryto w Pompejach (bynajmniej nie przedstawiały tylko kobiet, ale sceny w różnych konfiguracjach).


 

Kiedy je odkryto w XVIII w. nie wiedziano, co z nimi zrobić. Były to przedmioty o wartościach artystycznych, ale jednocześnie będące wcieleniem niemoralności. Pojawiło się pytanie, jak umożliwić rozwój wiedzy, ograniczając również dostęp do tych obrazów i rzeźb tym, którzy mogliby, jak uważano, ulec skażeniu. Chodziło więc o to, by bronić bezbronnych przed demoralizacją i podnieceniem. W przewodniku do kolekcji neapolitańskiej z 1870 roku napisano: „Podjęliśmy wysiłki, aby osobom, powiedzmy, gorzej wykształconym, a również tym, których płeć lub wiek nie pozwalają na odejście od zasad przyzwoitości i skromności, uniemożliwić dostęp do naszej kolekcji”.


Dalej, jak pisze Lynda Nead, autor przewodnika kładzie nacisk na powagę i obiektywność swoich przedsięwzięć badawczych. Autorka „Aktu kobiecego” wskazuje, że pojęcie pornografii ustaliło się w XIX wieku poprzez zaanektowanie tekstów i przedmiotów, które zdawały się ucieleśniać „groźną” wiedzę. W przypadku pornografii najbardziej pewna była tez wiedza, kto nie powinien mieć do niej dostępu – dzieci, kobiety i ludzie z niższych warstw społecznych. Nic innego nie było pewne.



Coreggio, Leda z łabędziem, 1531-32



Coreggio, Zeus i Jo, 1531-32

 

Pewny nie był też rozdział między sztuką a pornografią – także tą wzniosłą, piękną, wspaniałą sztukę, która miała rzekomo dawać odczucia duchowe, a w której przecież również używa się kobiecych ciał. A dodajmy na marginesie, że w literaturze pornograficznej – te ciała przecież wcale nie są w użyciu. Pornografia to również intrygujące japońskie grafiki. To także filmy w wersjach delikatnych, albo odwrotnie – takie, w których przemoc jest inscenizowana (zarówno ta wobec kobiet, jak i ta wobec mężczyzn, w zależności od gustów).


No i jeszcze jedna sprawa, która świadczy na korzyść pornografii – ona nie udaje jak sztuka, że chodzi o wyższe duchowe przeżycia, przyznaje się do tego, że jest sztuką niską, użytkową, służącą podnieceniu (z zaznaczeniem umowności tych pojęć).



Bernini, Ekstaza św. Teresy (cudowna rzeźba, ale niech mi ktoś powie, że nie chodzi tu o erotyczną przyjemność!)


Więc muszę z przykrością przyznać, że atak Tokarskiej-Bakir i Zawadzkiej na pornografię jest całkiem nietrafiony. Wszystko mi jedno, kto wypowiada opinie przeciw pornografii, a zwłaszcza domaga się jej ustawowego zakazu – czy poseł Zawisza, czy posłanka z LPR-u (zresztą, jestem przekonana, że dużo częściej przeciwko pornografii występują mężczyźni z prawicy) czy feministki - uważam je za próbę zwiększania kontroli i represyjności, opanowania sfery seksualności i odmawiania prawa do przyjemności, określania, kto ma prawo do patrzenia. Nic ponadto!


No i tak zostałam już nie tylko wyrodną siostrą feminizmu, ale celebrytką i reprezentantką „porno chic” (hm, a nadto jestem kontekstualistką i uważam, że na wszystko trzeba patrzeć przez pryzmat kontekstów i akurat w tym kraju porno chic brakuje jak powietrza. I taki artykuł, choć postawione jest w nim ważne pytanie o etykę dzisiaj, uważam za wyjątkowy wyraz braku wyczucia sytuacji. Sama słyszałam Zawiszę, który ochoczo na ten tekst się powoływał). 


Uważam,  że dużo ważniejsze byłoby stworzenie pojęcia pornografii etycznej oraz nielegalnej - nieetycznej  (w której występuje przymus, zwłaszcza wobec dzieci i zwierząt i, która jak każde inne zachowanie krzywdzące innych powinna być karana).


Przykro mi też, że osoby tak światłe przytaczają opinie Kanta na temat dobra i piękna. Czy my możemy być dzisiaj czegokolwiek pewni? Zaś równanie dobra i piękna skompromitowało się w naszej cywilizacji dostatecznie, żeby raz na zawsze je odrzucić jako pewien emblemat władzy. Nic ponadto!



Nobuyoushi Araki - sztuka czy pornografia?


Komentarze (26)

Dodaj komentarz
  • m-a-g-a

    Pornografia zawierająca przemoc ma (u mężczyzn) swoje określone, potwierdzone badaniami i opisane w literaturze konsekwencje (por. chociażby Aronson, "Człowiek istota społeczna"). Jakie? Np. zwiększenie wiary w mity na temat gwałtu, zwiększenie akceptacji dla przemocy wobec kobiet.

    Zresztą do swojej magisterki też robiłam badania poniekąd z tym związane. Nie na pornografii jednakże, a na czymś (podobno?) łagodniejszym i bardziej neutralnym, a mianowicie użyłam w badaniach zdjęcia z sesji "State of Emergency" z Vogue Italia, które były także na Twoim blogu. A konkretnie - zdjęcie kobiety w czerwonej sukience zdominowanej przez policjanta, czyli: seks + przemoc. To zdjęcia widziała grupa eksperymentalna. Grupa kontrolna widziała zdjęcie podobne, ale bez przemocy. Efekt był taki, że w grupie kontrolnej poziom samouprzdmiotowienia był u obu płci prawie jednakowy (kobiety trochę bardziej się uprzedmiatawiały). W grupie eksperymentalnej poziom samouprzedmiotawianie się u mężczyzn spadł, a u kobiet wzrósł. No i jak to się teraz ma do tego, że takie obrazy widzimy (prawie) codziennie? Czy to nie umacnia nierówności płciowych?

    Z kolei pornografia bez przemoc wg badań takich efektów nie ma.

    Nie jestem za cenzurą, ale... Krytyka pornografii moze wynikać z różnych źródeł i wrzucanie wszystkich argumentów do worka z LPRem jest niesprawiedliwe.

  • m-a-g-a

    Chociaż, wracając jeszcze do moich badań, niekoniecznie źle działa to, co zawiera nagość itp.

  • m-a-g-a

    I jeszcze jedna sprawa mi się kojarzy w tym kontekście.

    Gdyby nie chodziło o kobiety? Gdyby to nie była pornografia z (inscenizowaną) przemocą wobec kobiet, tylko, powiedzmy, wszechobecne filmy, strony i gazety z inscenizowanymi scenami przemocy wobec czarnych, które biali bardzo lubliby oglądać? Nie histeryzujmy, mówiliby, rasizm istnieje od wieków, a poza tym ci czarni z filmów to tylko aktorzy, oni się zgodzili na to, nikt nie ucierpiał.

    Tylko, że oglądający to biali wyrabiali sobie wrogie czarnym postawy. A czarni czuliby się zaszczuci. I tak dalej...

    Do czego zmierzam - dlaczego nawoływanie do rasizmu, antysemityzmu etc. jest karalne, wzbudza powszechne oburzenie, nie ma szans na tak szerokie zaistnienie w społeczeństwie, próby ograniczania go nie są oskarżane o cenzurę etc., a jeśli chodzi o seksizm, to wszystkie chwyty dozwolne?

  • izakow2

    Alu, M-a-g-o

    ale ja jak najbardziej jestem za rozmowami o etyce - i uwazam, ze autorki tekstu w GW podjely wazny problem, ale zarazem wylaly dziecko z kapiela.

    Ala, pytasz, na jakiej podstawie oceniam, co jest dobre, a co zle.

    Oczywiscie na najprostszej podstawie - jesli cos dzieje sie bez przymusu, jesli dorosle, swiadome osoby wyrazaja zgode na pewne zachowania, to nie widze powodu ograniczania tych zachowac.

    Dobrym przykladem - jest tu Araki (dalam jedno z lagodniejszych zdjec), do ktorego kobiety dosc ochoczo zglaszaja sie do pozowania.

    Podobnie, widze roznice miedzy prostytutka, ktora robi to z wlasnej woli, jak i kobieta-niewolnica, ktora jest zmuszana do prostytucji.

    Ale tez zahaczajac o to, o czym piszesz, nietrafnie odczytujac to, o czym napisalam - widze roznice miedzy pracownikiem, ktory pracuje na godziwych warunkach a dziecmi w Chinach, ktore pracuja w upokarzajacych warunkach w sweatshopach.
    No wlasnie, u mnie, w moim pojmowaniu etyki, granice przebiegaja gdzies indziej.

    I znowu doczepie sie do tego, co ucieka w tych rozwazaniach: problem dzieci przymuszanych do prostytucji czy pornografii. Uwazam, ze zamiast wprowadzac ogolny zakaz pornografii, nalezaloby po prostu zajac sie egzekwowaniem zakazu tej przemocy faktycznej, m.in. wobec dzieci (ale i tych przymuszanych kobiet).

    Co do argumentu o uzywaniu cial, no coz - sa one na rozne sposoby uzywane tez w reklamach, filmach, sztukach plastycznych, w teatrze. Oczywiscie mniej w kontekstach seksualnych, ale to zdarza sie rowneiz. Zdarza sie tez, ze sa maltretowane, obijane, upokarzane. No i nie jest to powod, by np. zakazywac przedstawien nowych brutalistow, prawda?

    Wiec w sprawie wszelkiego typu przedstawien, bylabym ostrozna co do jednoznacznej oceny. To sa przede wszystkim reprezentacje, fikcje, udawanie, wcielanie fantazji itp. (i w tych ramach rowniez miesci sie pornografia).

    Zas co do argumentu magi o bialych i czarnych - nie do konca to rozumiem, choc oczywiscie jest innym problemem uzywanie w pornografii, erotyce, kulturze popularnej stereotypow kolonialnych.

    Ale nie da sie tego przelozyc wprost na pornografie - gdzie wystepuja kobiety i mezczyzni. Oczywiscie wiekszosc przedstawien jest skierowana do oka meskiego widza, ale nie wszystkie. Sa tez takie, w ktorych eksplorowane jest rowniez meskie cialo dla przyjemnosci kobiecego oka.
    Wiec trudno mi tez mowic o tym w kontekscie seksizmu - seksizm to otwarta dyskryminacja, nawolywanie do niej, wpajanie krzywdzacych stereotypow (np. w podrecznikach szkolnych...)

    dlugo jeszcze by mozna na ten temat, ale teraz ide czytac Pippi ;-)


  • m-a-g-a

    "Wiec trudno mi tez mowic o tym w kontekscie seksizmu - seksizm to otwarta dyskryminacja, nawolywanie do niej, wpajanie krzywdzacych stereotypow (np. w podrecznikach szkolnych...)"

    A skutki pornografii z przemocą wobec kobiet, o kktórych wspomniałam, to nie jest nawoływanie do dyskryminacji? Dlaczego? Bo nie jest wprost wyrażone tylko ma ukryte konsekwencje psych.?

  • kasjo.pl

    Są osoby,które decydują się dobrowolnie
    na uprawianie prostytucji,czy pornografii.Nawet przemoc wobec nich.
    I tu przebiega granica-czy ta osoba
    godzi się na to co się dzieje i czy przebiega to w granicach jakie moze zaakceptować.
    Jeśli ktoś komuś ofiarowuje nerkę-godzi się na naruszenie ciągłości cielesnej i na cierpienie.Jeśli ktoś wycina komuś nerkę siłą-popełnia zbrodnię.
    Jeśli ktoś decyduje się na życie z prostytucji powinien mieć prawo do emerytury,do opieki medycznej, do ochrony
    prawnej(prostytutki są ofiarami przestępstw).
    Udawanie,ze prostytucja(porno) zniknie
    jesli się jej zabroni to hipokryzja.

    Jeśli chodzi o prostytucję(pornografię)
    z udziałem dzieci i zwierząt jest niedopuszczalna,ponieważ dzieci i zwierzęta nie są podmiotami lecz zaledwie przedmiotami moralności.
    Nie wolno im decydować co jest dla nich dobre.To my mamy się o nie troszczyć.

    Przemoc,krzywda,naruszanie cudzych granic są ZŁE.
    I w mojej opinii najmniejszego znaczenia nie mają pobudki.
    Czy ktoś to zrobił,zeby kogoś podniecić,
    czy z innych powodów.

    A jak kogoś podniecają czerwone szpilki,
    to co? Zasłaniać wystawy obuwniczych?


  • madri81

    Troszkę z boczku.
    Jest taki film, który swojego czasu narobił troszkę zamieszania, "Dziura w sercu" Moodysonna, o czwórce ludzi kręcących film porno. Film naprawdę momentami odrzucający. Nie jestem pewna czy "Dziura w sercu" to porno (pod pretekstem filmu o samotności), czy tylko film o porno. No właśnie, czy taka przeciętna Kowalska/Kowalski potrafi odróżnić porno, od erotyki, albo porno od sztuki?
    Może z tej niepewności i bezradności reaguje negatywnie na każdą nagość. Tym bardziej, że żyjemy w świecie w którym osoba publiczna mówi o tym, że seks jest zły bo nie rozwija...
    Pozdrawiam

  • m-a-g-a

    "Udawanie,ze prostytucja(porno) zniknie
    jesli się jej zabroni to hipokryzja. "

    No cóż, ja nic nie pisałam o zabranianiu.

  • izakow2

    m-a-g-a

    Co do wplywu pornografii na przemoc wobec kobiet - mam tez duze watpliwosci.

    Bo np. w Japonii, gdzie pornografia jest chyba najbardziej powszechna - (slynne pornograficzne komiksy czytane w metrze, o czy pisala kiedys Bator) - ilosc przestepstw na tle seksualnym jest najmniejsza. I wszyscy zastanawiaja sie skad to zderzenie - brutalna nieraz pornografia idzie w parze ze stosunkowo duza lagodnoscia zachowan.

    Ty pisalas jakis czas temu o przykladzie tej gimnazjalistki - seksualnie zaszczutej przez chlopakow. Tez mowili niektorzy o wplywie pornografii na tych chlopcow. Ale ja sie od razu pytam - jaki byl wplyw rodzicow i szkoly, ze do takich zachowan doprowadzono.

    Poza tym, jeszcze cos mi przyszlo do glowy. Malolaty poszukuja pornografii, bo otrzymuja niemal zerowa wiedze o seksie wlasnie od rodzicow czy w szkolach. Brak otwartosci w sprawach seksualnych, ma wiec tu chyba najgorsze skutki.

    Tu uwaga nie do Ciebie, ale bardziej ogolna, ze latwiej zakazac pornografii, niz wprowadzic solidna edukacje seksualna czy chocby o nia walczyc.

  • m-a-g-a

    Co do Japonii - nie wiem, inna kultura, inna pornografia, inne zależności. Żadne psychologiczne prawidłowości nie obowiązują tak samo na całym świecie. Jakiejś zależności występującej w świecie zachodnim nie może zaprzeczać to, że nie występuje ona w Azji czy Afryce, to oczywiste.

    To co mi się nasuwa, to japoński model małżeństwa, który jest inny od europejskiego, przynajmniej jak na mój nieprofesjonalny ogląd. Ale generalnie ich małżeństwa kojarzą mi się z dużym podziałem sfer na kobiece i męskie, izolacją, słabym kontaktem (por. artykuły o depresajch u Japonek, które na emeryturze nagle muszą spędzać czas z mężami). A może japońska pornografia to eksplorowanie kobiecości, która na co dzień jest niedostępna? A może statystyki przestępstw o których mówisz nie dostrzegają gwałtów na żonach, bo to w Japonii tabu? I tak dalej. Ja tylko gdybam, zastrzegam.

    O gimnazjalistce pisałam w kontekście niezrozumienia pojęcia gwałtu przez dziennikarzy, którzy nie nazywali tego zdarzenia gwałtem, bo nie obejmowało penetracji. Czyli byli bardziej surowi niż kodeks karny, dla którego np. dotykanie genitaliów to gwałt, nie jego symulacja. A dziennikarze pisali "chłopcy dotykali jej genitaliów symulując gwałt". :/

    Co do rodziców - no jasne, wystarczy posłuchać ich wypowiedzi w mediach.

    I jeszcze co do tej gdańskiej sprawy - szczególnie obrzydliwe jest to, że konsekwencje wobec sprawców wyciąga się tylko dlatego, że ofiara nie żyje. Tysiące takich dziewczynek doświadczają w Polsce podobnych napaści, ale niestety żyją z tym, wiec nie są medialnymi ofiarami. Hipokryzja i tyle.



    Pozdrawiam!


  • kasjo.pl

    m-a-g-a -to co pisałam o zabranianiu nie było przeciwko Tobie.Tak to troszkę w kosmos napisałam,zeby wyrazić swój pogląd.
    Wiem,ze nikt tu nie jest za cenzurą.
    Mnie zależy na tym,zeby nie było przemocy i przymusu,zeby chronić każdego.Kiedy usłyszałam uzasadnienie
    niskiej kary dla pedofila:krzywdził tylko dzieci marginesu społecznego,zgroza mnie ogarnęła.
    Co to za kraj,gdzie sąd uznaje taką nierówność.
    I znów poczułam się murzynką.

    Moze te badania mówiły o czymś ważnym,
    a może brutalizacja zachowań po obejrzeniu hardporno wynikała z całego
    wyposazenia kulturowego,jakie już ze sobą przynieśli(np.że istnieją madonny
    i dziwki,madonny się czci a dziwki sią bije;porno wciska kobietę w kategorię
    dziwka i uruchamia przemoc;ale przecież może być inaczej,można w kobiecie widzieć człowieka po prostu,który lubi seks,bo seks jest dla ludzi;
    I już takiej zależności-porno=przemoc
    nie ma)

  • izakow2

    m-a-g-a,
    na pewno masz racje cp do odmiennosci kultury japonskiej i trudnosci z jej postrzeganiem.

    kasjo,
    mam bardzo podobne wrazenia, dzieki za precyzyjne uchwycenie problemu.

  • mal111

    Izo,
    czy jesteś na liscie PK8M? umieściłam tam zaproszenie na wystawę laureatów konkursu Samsunga - otwiera się w Zamku Ujazdowskim w poniedziałek. Jest tam m.in. projekt Agaty Groszek pt. "Fundamenty z betonu zrozumienia – tablice dydaktyczne do wychowania do życia w rodzinie"...
    mnie przewróciło.
    Ciekawa byłabym Twoich wrażeń
    pozdrawiaM

  • mal111

    m-a-g-a,
    jeszcze o zgwałceniu gdańskim:
    był jeden (JEDEN!) dziennikarz, który nazwał to zdarzenie po imieniu gwałtem, zgodnie z kodeksem karnym: pan Mariusz Ziomecki z Przekroju.
    pozdrM

  • izakow2

    mal droga!
    jestem na ten liscie, ale musze przyznac, ze tej informacji nie zauwazylam, moze nie wpadla ona to mojej przeladowanej skrzynki :-(
    wybywam do Wenecji i kassel, wiec nie bede mogla przyjechac, a mam wrazenie z tego, co mowisz, ze to wazna praca. A moze bys napisala o niej do artmixa???

  • mal111

    jaaaa? kiedy ja jestem kobieta-inzynier(ka)... ja nie mam nawet właściwego zasobu słów, jeśli chodzi o sztukę :(
    hmmm, co tu zrobić, mnie się tez wydaje ważna... Jeślibym miała jakis Twój adres, to mogłabym przesłać Ci trochę materiału - dostałam od autorki niektóre z tych cytatów, może się udałoby polecić to komuś, kto właśnie do artmixa by napisał? niestety tylko cytaty mam, a do tego są plansze (w końcu to praca plastyczna :) )

    Część tego jest w zaproszeniu (mejl na PK8M ma tytuł "zaproszenie na wystawę SAM4")

  • m-a-g-a

    Mal -> W GW też ktoś był, chyba w Dużym Formacie, ale z tego co pamietam, to raz napisał "gwałt", a raz "molestowanie".

  • izakow2

    hej Mal, to moj dyzurny adres: izakow2@gazeta.pl

  • mal111

    Dzięki! wysłałam,
    pozdrawiaM

  • Gość *.aster.pl

    Iza,
    wpis i dyskusja sprawiają, że recenzja z Davida Freedberga potęgi wizerunków powraca jak bumerang! piszesz? ;-) am

  • przekrojone_kiwi

    Bardzo ciekawa ta dyskusja o pornografii, no i oczywiście sam tekst ( nie wspominając o zdjęciach).
    1. Lubię pornografię, ale tą "soft". Osobiście uważam, że problem jest nie we wprowadzaniu cenzury, ograniczeń czy czegokolwiek "odgórnego" ( nawet znaczków w tv z ograniczeniami wiekowymi). Oczywiście, zawsze będzie trochę cenzury, ale, jak wiadomo, jest nieskuteczna. Kiedy założyłam sobie bloga, myślałam, że będę tam opisywać swoje niesamowite przygody z młodości ;) i założyłam ostrzeżenie o granicy 18 lat. Wszystkie linki - całkiem sporo- były od nastolatek!!!Nawet dwunastoletnich. I ich blogi nieraz były ostrzejsze od mojego. Oczywiście zdjęłam ostrzeżenie. Przestały się linkować.

    Może to tradycyjne, ale wydaje mi się że najważniejsze jest, z kim się ogląda pornografię . Jeżeli jest to osoba, z którą się żyje od lat w stałym związku, to wiadomo, czego się można spodziewać ( mniej- więcej). Chyba dla takiej sytuacji jest stworzona pornografia jako sztuka użytkowa? Wtedy to służy podtrzymywaniu więzi itd... Czytałam też wywiad z seksuologiem profesorem Izdebskim, ktory zwracał uwagę, że młodzi ludzie uczą się z tego typu filmów. Jasne, w tym wypadku chodzi o zwykłe filmy, nie artystyczne zdjęcia. Ale zwracam uwagę na to, że w porno można odnależć też godność czy szacunek. Jest to jakieś przekraczanie granic, a to może być twórcze. To, co wynika złego z takich sytuacji, często jest uwarunkowane niedojrzałością uczuciową odbiorców.
    2. Natomiast nie wyobrażam sobie, żebym miała obejrzeć na przykład film czy zdjęcie porno z przeszłości kogoś, z kim zdecydowałam się żyć w związku. To znaczy, nie myślę o nikim konkretnym, ale wiem, że umarłabym z zazdrości. Wydawałoby mi się, że tą osobę ktoś przemielił przez maszynkę do mięsa i od nowa poskładał. A w końcu porno jest nie tylko oglądane. Jest produkowane przez zwykłych ludzi - w dobie mmsów, kamer itd...

    Trudna sprawa
    Pozdrawiam

    P.S. pozwoliłam sobie zrobić link.

  • izakow2

    Hej Kiwi,
    dzieki za celny komentarz - w jakims sensie podsumowujacy te dyskusje.
    Ciekawe jest to, co piszesz o blogowych ostrzezeniach o tresciach dla doroslych.
    Mi tez ktos sie doczepil, ze powinnam takie zamiescic - to bylo a'propos fotografowania trupow. Ale wlasnie tez mam wrazenie, ze te ostrzezenia dzialaja przewrotnie, czy wrecz odwrotnie. I sobie darowalam.

  • przekrojone_kiwi

    :)))

  • Gość: [feliks] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Pornografia jest przepiękna i pożyteczna.

  • Gość: [feliks] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Pornografia jest przepiękna i pożyteczna.

  • Gość *.static.zebra.lt

    gowno jakies!!!

Dodaj komentarz

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci