Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej
Wpis

Damien Hirst, Fot the Love of God, 2007
Vanitas vanitatum et omnia vanitas... ???
Memento mori... ???
Ale czy na pewno o to chodzi w nabitej diamentami czaszce - w tym najdroższym współczesnym dziele sztuki wykonanej przez jednego z najbardziej wpływowych artystów (reprezentującego tzw. Young British Artists, których prace kolekcjonuje słynny Charles Saatchi)?
Jak się to ma do średniowiecznych i barokowych przedstawień wanitatywnych? Jakie jest znaczenie trupiej czaszki w sztuce, wczoraj i dziś? Czy współczesne wyobrażenia mają coś wspólnego z przypominaniem o śmierci? Czy też odwrotnie - wpisują się w kulturowe wypieranie śmierci, które przyjmuje różne formy - m.in. epatowania obrazami śmierci czy też fetyszyzowania związanych z nią obrazów? I dlaczego obecnie trupia czaska staje się tak popularnym fetyszem???
W związku z dramatycznym brakiem czasu, proponuję jedynie krótki przegląd ikonograficzny - obrazów, fotografii, ale i pop-kulturowych produktów przedstawiających trupie czaszki:

Jan Saenredam na podstawie Abrahama Bloemaerta, “Alegoria Śmierci", poł. XVI

Hans Holbein Młodszy, Portret Ambasadorów, 1533 (czaszka przedstawiona w anamorfozie)

Peter Claesz, Vanitas, 1630

Philippe de Champaigne, Martwa natura z czaszką, XVII w.

Vincent Van Gogh, Czaszka z papierosem, 1886 (czyżby przestroga przed paleniem?)

Philippo Halsman, "Salvadore Dali, In voluptate mors", 1951 (śmierć i erotyka - to w kulturze dobrana para...)

Andy Warhol, Skull, 1976 (obrazował czaszki z zamilowaniem, powstało też kilka autoportretów artysty z czaszką. Z podobnym zamiłowaniem obrazowal gwiazdy pop-kultury, popularne produkty komercyjne, krzesła elektryczne, banknoty i wypadki samochodowe...)

Mapplethorpe, Skull, 1988

Mapplethorpe, Autoportret z czaszką, 1988

Marina Abramovic, Autoportret z czaszką, 2004
To wersje artystyczne, ale warto też pamiętać o gadżetach:

Branzoletka tybetańska (poł XIX w.) - co ciekawe śmierć jest nie tylko fetyszyzowana w naszej zachodnioeuropejskiej kulturze

Cukrowe czaszki z Meksyku (kultura meksykańska uwielbia czaszki pod niemal każdą postacią!)

sukienka w czaszki

kolczyk z trupią czaszką
Ale, kiedy już jesteśmy przy gadżetach i przy modzie - niedawno pisałam o "Pamiątkach z Auchwitz" Agaty Siwek. Nie można zapomnieć także o tym kontekście...

Agata Siwek, The Auschwitz Shop, 2003
Jeszcze są czaszki malowane przez Roberta Maciejuka - też ciekawe, bo funkcjonujące w zupełnie innym kontekście "czystych" znaków.
Pozdrawiam,
Piotr Bazylko, Artbazaar
Wiesz Iza, możesz jeszcze dodać, że czaszka to naczynie, generalnie rzecz ujmując, alchemiczne - naczynie przemienienia. A wię można by tu dodać czaszki w przedstawieniach sabatów czarownic ;) i innych okultystycznych.
A z drugiej strony można wskazać na czaszki w "potocznym" obiegu - np. na znakach ostrzegawczych, jako symbole na mundurach gestapo, oczywiście w symbolice pirackiej (tu przypomniał mi się właśnie, że czaszka z dwiema piszczelami jest godłem drużyny piłkarskiej na moim ulubionym Sankt Pauli z Hamburgu) - czyli czaszka dla zabawy ;). Miałam też kiedyś przyjemność mieszkać ze studentką stomatologii 1-go roku oraz z pewną żeńską czaszką, którą podarował onej studentce pewien jej apsztyfikant - ta czaszka stała się pierwszym dowodem zainteresowania erotycznego owegoż (jak się dowiedziałam, czaszki były wtedy deficytową pomocą naukową wśród studentów medycyny...) To chyba najbardziej oswojony ludzki abject w kulturze, nie uważasz?
No i oczywiście nie zapomnij o czaszce Jorika - oraz o Lucy. ;)
Hej, blog fajny, choć czasem się z tobą nie zgadzam - np. w sprawie pornografii (11 czerwca, nie miałam wtedy możliwości umieszczenia komentarza), którą moim zdaniem mylisz z erotyką. A odnośnie tego wpisu - vanitas vanitatum powinnaś była napisać bez przecinka, ponieważ dosłownie znaczy "marność [[największa ze] wszystkich]] marności" (= nad marnościami), a nie jest wyliczanką.
No i teraz oczywiscie For the laugh of God Petera Fussa : modelator.blogspot.com/2007/06/peter-fuss-for-laugh-of-god.html
I jeszcze o For the laugh/love:
art.blox.pl/2007/06/Czaszka-Petera-Fussa.html
Do Drakainy - dzieki za uwage, poprawilam.
Wcale sie nie musisz ze mna zgadzac, ja zama ze soba czasami sie nawet nie zgadzam ;-)
Interesuja mnie pewne problemy na plaszczyznie rozwazan - dokad mozna dociagnac rozwazania, jesli wychodzi sie poza pewne proste konwencje myslenia? Itp.
Co do mylenia pornografii z erotyka - tez sie nad tym zastanawialam, tyle, ze jak bardzo ciekawie udowadanie w ksiazce o akcie kobiecym, Lynda Nead, ta granica jest naprawde bardzo cieniutka.
Erotyka jest wtedy, gdy klasyfikujemy cos jako sztuke i ta sztuka dziala wtedy jako rodzaj usprawiedliwienia, rowniez dla calkiem seksualnych/pornograficznych kwestii. Mialam nawet kiedys pomysl, zeby napisac obrone pornografii i atak na erotyke, bo erotyka udaje, ze chodzi jej o cos innego, a pornografia nie kryje, ze chodzi jej o budzenie seksualnego pozadania.
Ale bylo tu o czaszkach - w pewnym sensie mozna mowic tez o pornografii smierci. Napisze przy innej okazji, zwlaszcza, ze jak pokazuja dwie duze wystawy, ktore teraz zobaczylam - biennale weneckie i Documenta w Kassel - ten motyw jest wyjatkowo popularny.
W Wenecji jest np. film wideo pokazujacy czarnego chlopca grajacego ludzka czaszka w pilke.
Znakomity wyrób - czaszka jako szklanka o nazwie Drop Dead alias ZGON. Przypomina, że z alkoholem nie można przesadzać.
www.deaddrop.pl/