Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Żałoba po ofiarach AIDS - Churchill Madikida

izakow2


Churchill Madikida, Virus II, 2005

 

 

Wrócę jeszcze do wątku postkolonialnego, który pojawia się w sztuce eksponowanej na Documentach w Kassel. Pisałam już, że sam postkolonializm, który można było wyśledzić w wielu prezentowanych tam pracach ma wiele odmian. Trudno zresztą jest go zdefiniować.. Najpierw należałoby zacząć od definicji kolonializmu.



Churchill Madikida, Virus, 2005

 

Czym kolonializm jest dzisiaj? W jaki sposób się przejawia? Na ile dziś przekształca się w globalizm i wiąże się z polityką wielkich korporacji? Co/kto jeszcze dokonuje kolonizacji? Kultura europejsko-amerykańska (zwłaszcza w wersji popularnej), nauka, kościół... No właśnie. Na ile ten ostatni ma na swoim sumieniu grzech zaniedbania, pychy – grzech, który przyczynił się do śmierci tysięcy czarnych w Afryce. Mowa oczywiście o niechęci poprzedniego papieża do używania prezerwatyw jako środka zapobiegania HIV, zarazem środka najtańszego, łatwego w dystrubucji (środka, który i tak wielu misjonarzy używało wbrew zaleceniom papieża).



Churchill Madikida, Virus II, 2005


Około 6 milionów ludzi w Południowej Afryce żyje z wirusem HIV. Afrykańska pandemia AIDS mało nas obchodzi, mamy swoje własne problemy, swoje sprawy. Ale zapomnienie o krajach rozwijających się może mieć fatalne skutki w przyszłości także dla kontynentów bogatych. A za skalą tej epidemii stoi przecież pycha państw bogatych, zwracających uwagę głównie na własny dobrobyt...



Churchill Madikida, Virus, 2005


Trudno cokolwiek zrobić, ale może warto uczestniczyć (chociaż dzięki sztuce) w żałobie po ofiarach AIDS. Taki postkolonializm żałobny zaprezentował młody artysta z Johanensburga,  Churchill Madikida w pracach eksponowanych na Documentach. W ich skład wchodzą fotomontaże z serii „Virus” (pod względem formalnym przywołujące skojarzenie z pracami Zofii Kulik!), poruszające filmy wideo „Virus” i „Nemesis”.



Churchill Madikida, Virus (wideo), 2005


Ten pierwszy skojarzył mi się pod względem formalnym z „Rosarium” Oli Polisiewicz. Film mówi w sposób symboliczny o namnażaniu się wirusa, o dzieleniu się w nieskończoność zakażonych komórek. Drugi film przeraża, przywołując śmierć dzieci, przemoc wobec nich, rytuały pogrzebowe.




Churchill Madikida, Nemesis (wideo), 2005


Z tego wszystkiego, chyba najmniej udaną, ale zarazem najbardziej żałobną w swej wymowie, jest instalacja „Status”. Wszystkie te prace pochodzą z 2005 roku.




Churchill Madikida, Status, (instalacja) 2005


Wszystko zatopione jest tu w czerwonym świetle – w kolorze zakażonej krwi. Te prace mówią o sprzężeniu życia i śmierci. Czerwień w pracach Madikidy wydaje się tętnić, emanować, niczym krew, która pulsuje, daje życie, ale w przypadku AIDS przynosi cierpienie i śmierć.

 


Churchill Madikida, Virus, 2005

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • ekolozka

    Mysle ze mylisz pojecia doszukujac sie w postkolonializmie (chodzi o nawiazanie do swoistej ornamentyki baroku kolonialnego Am. łacinskiej)globalizmu (nazywanego wspołczesnym kolonializmem)o podłozu religijnym. Koscioł rzymskokatolicki(bez wzgledu na jego wady i zalety) stosuje jedna kategorje wobec wiernych. Zakaz aborcji - jest zakazem, bez wzgledu na szerokosc geograficzna. Mozna sie z tym niezgadzac ale krytyka tych fundamentow religi jest niemondra bo ich nie zmieni. Ofiary AIDS w Afryce to tragedia cywilizacyjna o podłozu mentalnym. (przypominam historie Liberii).Sztuka moze ja archiwizowac ale dla swiata chorych jest obojetna. To co prezentujesz Iza, to publicystyka, do sztuki jeszcze kawałek i ciut, chyba ze zachwycamy sie ornamentem.
    a.

  • ala_k_b

    Po raz kolejny zostałam zwymyślana przez blog od maszyn spamujących - większy wpis na temat u mnie.

    I tak, Iza, masz rację, to jest sztuka post-kolonialna.

    blogali.wordpress.com/2007/09/07/zaloba-i-krzyk-churchill-madikid-u-izy-k/

  • izakow2

    do ekolozki - dla mnie kosciol katolicki jest tylko i wylacznmie wielka machina wladzy. Rozumiem juz twoj sprzeciw wobec sztuki wspolczesnej, bo ona w te w struktury uderza.
    do Ali - dzieki za Twoj komentarz!!!!!!

  • ekolozka

    Nie Iza, ja zwyczajnie staram sie zachowac zdrowy rozsadek.Z wiara jest tak, ze albo sie przyjmuje pewne zasady, albo nie.Ja nie przyjmuje ale krytykowanie tych niepodwazalnych zasad jest głupie. Uwielbiam sztuke wspołczesna i staram sie oddzielic ziarno od plew.pokazany przez ciebie "status"- jest taka plewa z jakis powodow przyjeta do prezentacji w Kassel i tylko dlatego godna wzmiankowania mimo ze przypomina przebrzmiałe, marne, skandalizujace scenografie Wielkanocne z koscioła sw. Brigidy.
    Lubie twoj blog.
    a.

  • izakow2

    A ja lubie komentatorow, z ktorymi mozna sie klocic. Bo np. na jakiej podstawie piszesz o tych pracach jako o "plewach". Widziales je osobiscie? Co w tym cie tak irytuje, ze piszesz o nich tak agresywnie?

  • ala_k_b

    Przepraszam, że się wtrącam to tej energetycznej wymiany zdań (bo to chyba nie dyskusja ;), ale zawsze ciekawi mnie to, jakie są podstawy tzw. zdrowego rozsądku, na który powołuje się dyskutujący. Możesz nam przybliżyć tę wykładnię? ;) Rozumiem, że to bardzo wygodne narzędzie do krytykowania, ale - może jakieś argumenty?

    I jeszcze jedna obserwacja i nie jest adresowana personalnie - to ciekawe, że "postkolonializm" kojarzy się wyłącznie z "nawiazaniem do swoistej ornamentyki baroku kolonialnego Am. łacinskiej". Podręczniki do historii ze szkoły średniej jednak mocno definiują nasz horyzont skojarzeń kulturowych. Dla mnie to znak, że trzeba je zmienić. Otwarta trumna, świece, krucyfiks - nota bene celtycki, jak się zdaje - w czerwieni... i to wystarczy, żeby widzieć w tym barok latynoamerykański? A dlaczego nie horror hollywoodzki - byłoby bliżej. ;)

    Ciepło,

  • ekolozka

    Ala_k_b prosisz o wykładnie "zdrowego rozsadku" ...mmm - nie chce mi sie! mmmm Czy ktos u licha ma za złe ze odległosc ksiezyca od ziemi jest niewłasciwa??? To jest własnie zdrowy rozsadek!
    "Sztuka kolonialna" jest zdefiniowana posiada swoj rozdział w podrecznikach historii sztuki i co do tego nie ma watpliwosci. Jesli mowimy: "neogotyk" to ma to swoje konkretne odniesienie. Jesli uzywa sie pojecia "sztuka postkolonialna" - to to pojecie tez ma to swoje odniesienie w histori sztuki. Globalizm - to szersze pojecie.Tak jak min. "Nowoczesnosc".
    "post-kolonializ" - mozna na upartego przyklejac to pojecie do Epitafium ofiar AIDS Madakidy - swoista ORNAMETYKA!!! Dlatego "status" nie załapuje sie do tego pojecia.Jesli chcesz rozszerzyc to pojecie doklejajac globalizm, nauke koscioła....mmmm twoja sprawa,ale wtedy podstawiasz swoj tyłek do zamaszystego kopniaka, bo nabiera to posmaku ultrafeminizmu z ktorym łatwo sie dyskutuje.
    a.

  • ala_k_b

    Ekolożko!

    To bardzo nieładnie, że Ci się nie chce! Posiadłaś taki skarb i trzymasz go pod korcem... Podziel się z nami. Pokaż nam swoją metodę. A propos, do interpretacji sztuki stosujesz system metryczny, czy anglosaski?

    A propos drugiego paragrafu - przed zabieraniem głosu na na tematy sztuki wypadałoby wyjść nieco poza program szkoły średniej. Inaczej można się wykazać wyłącznie dyletanctwem.

    A propos trzeciego - gburowata groźba podstawiania tyłka do kopniaka jest zagrywką spod budki z piwem. Tam, gdzie nie ma argumentów, nadrabia się chamstwem.

    A pointa jest taka, że jeśli ktoś zbyt zamaszyście zamachnie się nóżką, czy to do kopniaka, czy żeby wskoczyć na zbyt wysokiego konia, to sam z hukiem spada na tyłek. I bywa to nawet dosyć zabawne. Jako kurację na obolałą pupę proponuję więcej poczytać i czytać ze zrozumieniem. Za parę lat powinno przejść. ;)

    Ciepło,

  • ekolozka

    Słodkie dziecko! hihi
    Powodzenia alu
    a.

  • ala_k_b

    Ja tobie również, bo chyba Ci się przyda! ;)

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci