Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

The Krasnals revolution

izakow2

The Krasnals - uwaga: wiem od ludzi z tzw. środowiska, że ta grupa raczej wkurza niż rozśmiesza. I chyba narażę się teraz wielu moim koleżankom i kolegom, przyznając się do tego, że mnie to bawi. 



 

The Krasnals zaczęli swoją artystyczną dywersję od nabijania się z Sasnala. Prawdę mówiąc na początku myślałam, że tę dywersję uprawia sam Sasnal i że sam sobie robi culture jamming, bo go wkurzyła pozycja, w którą go wepchnięto.


Blog The Krasnals pojawił się zresztą w momencie, kiedy Sasnal był wszędzie, wyskakiwał niemal z lodówki. Pomyślałam więc, że jest to dalsza część epopei. Ale jeden kolega z tzw. środowiska raczej wyśmiał moją teorię.


No i The Krasnals przestali zajmować się wyłącznie Sasnalem. Ostatnio dobrali się do Sierakowskiego, do Krytykanta, a także do Berlińskiego Biennale.




 

Nawieźli do Berlina figurki krasnali i świnkę. No i słusznie, bo to przecież najlepszy towar z Polski! Warto przeczytać o ich perypetiach na Biennale.



 

W polskim światku artystycznym wszystko jest ustalone i poukładane, każdy ma swoje poletko, o które bije się z innymi. Gra jest warta świeczki, bo ze sztuką wiążą się duże pieniądze. Mało, kto mówi to, co naprawdę myśli.


Co gorsza to wszystko jakby coraz bardziej krzepło i kostaniało, coraz mniej tu ruchu i powiewu świeżego powietrza. Zjawiają się ludzie, niby głoszący jakąś odnowę, a tymczasem konserwują światek coraz bardziej.


No i wreszcie pojawili się Krasnale, którzy wkładają kij w mrowisko i to wszystko ładnie i dowcipnie pokazują.




 

Okazuje się, że czasem lepsza od narzędzi analitycznych, może być ironia, coś, co wpisać można w zjawiska, które chyba nawet nie mają w naszym języku swoich odpowiedników: adbustingu czy też wspomnianego już culture jamming, a więc w pierwszym przypadku byłby to w wolnym przełożeniu sprzeciw wobec nadmiernej komercjalizacji sztuki współczesnej, podporządkowania wszystkich zjawisk regułom komercji, a w drugim – mieszanie kulturowych kodów, parodia i subwersja dla przekazania przewrotnego komunikatu.



 

Liczyłam kiedyś na to, że te zjawiska pojawią się w Polsce raczej przez kanały postfeministyczne, tymczasem mamy stare zjawisko „krasnallingu”.

 

Komentarze (44)

Dodaj komentarz
  • Gość: [zosia] *.chello.pl

    świetny artykuł! popieram, im wszystkim chyba trudno jest przyznac ze krasnalsi są naprawde swietni! kiedys sami beda chcieli wstapic do ich funclubu! Ja już się zapisuję! pozdrawiam

  • bigapple1

    doceniam interesujaca i prowokujaca inicjatywe - ale nie jestem pewna, czy atak ad personam (w tymwypadku na sasnala) raczej niz ad meritum nie jest przejawem odwrotnej strony tego samego polskiego piekielka, ktore the krasnals slusznie krtykuja. pracowalam kiedys z neiktorymi z osob, ktore dzisiaj sa trzonem polskiego establishmentu galeryjno-kuratorskiego wiec doskonale swiadoma jestem, jak w sporej czesci zastale i sztywne umyslowo jest to srodowisko, i to pomimo pozoru wymiany kadry na mlodsza. jest jednak druga strona zjawiska - jestesmy malym krajem z niewielka iloscia dobrych artystow. czy jako firma pt. 'sztuka polska' zyskujemy na publicznych przepychankach? czasem, paradoksalnie , tak - podobnie jak autorka uwazam, ze sasnal marketingowo raczej zyska niz straci na calej aferze, podobnie jak uklanski zyskal na furii daniela olbrychskiego - ale czy na dluzsza mete taka atmosfera dyskusji sluzy promowaniu dobrych artystow raczej niz tych, ktorzy umieja umiejetnie podgrzac emocje wokol wlasnej dzialanosci? nei znam odpowiedzi na to pytanie, ale moze warto je stawiac.
    w kazdym razie dzieki ogromne za bardzo interesujacy artykul.

  • izakow2

    Dzieki za interesujacy komentarz. Ja dlatego myslalam, ze robi to sam Sasnal, bo w zasadzie nie widzialam specjalnie nic zlosliwego pod jego adresem (moze mam inne standardy zlosliwosci ;-). I dlatego nie wydaje mi sie, by byl to zbyt personalny atak. Raczej kpina, zart, rodzaj artystycznego kabaretu. Tak, jak sie zartuje sie z ludzi na swieczniku, wymysla kawaly na ich temat, tworzy karykatury, robi kukielki w zoo, przedrzeznia, itp. To jest rodzaj odczarowywania wladzy.
    Ja to wlasnie tak odbieram, kabaret, ktory oczyszcza atmosfere. To nie jest jakies ciezki i zazdrosny placz, ze innym sie powodzi. U The Krasnalas chyba w ogole nie o to chodzi. Mysle, ze przede wszystkim jest to dobra zabawa.

  • zaniedbywalna

    "Proszę też nie schodzić z tonu i przekłuwać dalej różne nadęte balony."

    Cycki se przekłuj.

  • bigapple1

    jedno mnie tylko zastanawia nie na zarty: czy jest jakis zwiazek miedzy naszymi rodzimymi krasnals i tymi partyzantami artystycznymi, co juz raz rorabiali na berlinskim biennale? tu krasnoludki, tam karzelki -cos musi byc na rzeczy :)

  • Gość: [zosia] *.chello.pl

    Po Pani artykule zaczelam zastanawiac sie czy aby napewno Krasnale nie sa w jakis sposob powiazani z Sasnalem?
    "Proszę też nie schodzić z tonu i przekłuwać dalej różne nadęte balony."
    Popieram i podpisuje sie pod tym. Tego trzeba było tym bufonom.
    pozdrawiam

  • izakow2

    Do Bigapple!
    no wlasnie, karły z Midget Galery, ktore tez wtargnely tam nieproszone,
    ale przeciez jeszcze: Pomaranczowa Alternatywa z wszechobecnymi krasnalami (teraz rozmnazaja sie one na ulicach Wroclawia),
    Partia Gamoni i kogos-tam-jeszcze zalozona przez Majora (Krasnali) Frydricha,
    no i jeszcze krasnale ogrodowe, ktore tu i owdzie tez pojawiaja sie w sztuce,
    sporo tego,
    Czyzby taka nasza specyfika?

  • Gość: [qwerty] 193.111.144.*

    dobry tekst ,jestem za !!! banasiak to szmul i koniec

  • Gość: [Wojciech Kozłowski] 82.177.175.*

    Iza, Ty mnie jednak potrafisz zadziwić! Czy tylko dlatego, że ktos "przyładował" warszawce, akceptujesz zwykłe chamstwo i klasyczny polski resentyment? Wynikający przeciez z zazdrości o popularność, forsę i sukces. Jeśli dla Ciebie to jest dowcipne (gówno na gaciach na przykład) to faktycznie trudno dyskutować, bo moje poczucie humoru jest trochę inne. Co ciekawe, koledzy dobrze kontrolują swoja strategię. Np. zniknął z ich strony ten link www.prawica.net/node/11171 , nie ma też linku do artykułu Łukasza Radwana z Wprost.Czyli - kpimy z Sierakowskiego, ale przeciez nie z prawicowych pozycji? Swoją drogą, jak to się dziwnie w życiu układa, pomyślałabyś jeszcze kilka dni temu, że staniesz w jednym szeregu z Radwanem? To nie jest przy tym tak, że ja nie widze sensu nakłuwania balonów, rzecz w tym, że balon można nakłuć, ale też napieprzać go widłami. Czy pisanie krytykant- palant jest ładne i dowcipne? Czy rysowanie Sasnala z opuszczonymi spodniami jest inteligentne i zabawne? Iza, ja doskonale pamiętam Twoje reakcje na z lekka choćby "seksistowskie" dowcipy. Sic transit gloria mundi, niestety.

  • Gość: [zosia] *.chello.pl

    Zarówno 'nakłuwając' balony jak i je 'napieprzając' efekt jest ten sam. Balon pęka, więc co za różnica?:)))

  • izakow2

    Wojtek,
    moze i masz racje, ze niektore dowcipy sa dosc ciezkie. Ale ja przede wszystkim nie traktowalabym tego tak super powaznie. Zreszta dlatego nie wpatrywalam sie we wszystkie gole tylki i inne czesci ciala ;-) Dopiero po Twoim komentarzu, to znalazlam i przyznaje, ze dosc glupawe, ale moze Krasnale lubia gole tylki ;-)
    Robienie z tego sprawy politycznej wydaje mi sie tez przesada. To nie sa zadne polityczne deklaracje (na szczescie!), to sa jaja robione z tego, ze ostatnio w polskim art-worldzie wszystko musi byc na maksa polityczne, lewicowe itp. I az juz czlowieka mdli. Ja juz zaczynam reagowac alergicznie, ale z drugiej strony glupio sie czuje krytykujac na przyklad upolitycznianie Sasnala. Bo musze wtedy przyjac pozycje "lewicowej zdrajczyni", albo tez musze klocic sie o to, co jest lewicowe, a co nie. Ciezko tak naprawde tutaj o rzetelna krytyke. Zwlaszcza, ze nie chodzi tu o calkowite przecistawianie sie, zaprzeczanie, wychodzenie z innych pozycji ideologicznych.
    Mi naprawde bardzo podobaja sie niektore obrazy Sasnala, bardzo cenie Krytyke Polityczna i jej osiagniecia; ale chodzi o pewne pole gry, ktore, jak sie nagle okazuje zostalo niemal calkowicie zajete, zawlaszczone przez jeden jezyk. Jakby wjechaly na nie czolgi, ktore wszystko inne staranowaly.
    Wiec moze jedyna bronia na te czolgi jest satyra ;-)
    Bo kolega Krasnals czy tez koledzy Krasnale wydaja sie przede wszystkim dzialac z pobudek satyrycznych. Jakos nie widze w tym wielkich objawow zazdrosci, ale oczywiscie moge sie mylic, tak samo, jak mozliwe jest, ze mam bardzo prostackie poczucie humoru...

  • Gość: [tomek kozak] *.lublin.mm.pl

    Oczywiście rysowanie Sasnala ze spuszczonymi spodniami nie jest specjalnie dowcipne, ale np. rysunek "moda na sukces w garażu" - jak najbardziej.

    Rację ma Iza, że Karsnals to przede wszystkim satyra. Ja dodałbym, że jest to satyra wykorzystująca narzędzia pamfeltu - dlatego krasnale mogą nie przebierać w środkach - wulgaryzmy i nwektywy dość dobrze mieszczą się w tej poetyce. Z drugiej strony, Krasnalom nie zaszkodziłoby nieco finezji - nawet w ciskaniu obelgami.

    Jeśli, jak piszą, rzeczywiście udało im się doprowadzić do tego, że Skulpturenpark pilnowany jest przez ochroniarza z rotweilerem, to cóż... trudno odmówić im pewnej skuteczności, prawda? Rzekłbym nawet - skuteczności w pewnym sensie nawet demaskatorskiej, bo obnażającej skrajne sztywniactwo pewnego paradygmatu...

    Osobiście, obserwuje ich działania z dużą dozą sceptycyzmu - ponieważ nie podoba mi się populizm ich retoryki. Z drugiej strony - świętoszkowate reakcje na ich działania są tak zabawne, że już choćby z tego powodu skłonny kestem obdarzyć Krasnali pewnym kredytem zaufania...

  • izakow2

    No, wlasnie, ciekawe jest to bardzo pod wzgledem socjologicznym, owo swiete oburzenie i potworna powaga, z jaka traktowane sa ich poczynania (bo to juz widac, ze nam sie wszystko we lbach poprzestawialo, jak sie z niczego nie umiemy smiac ;-). Oczywiscie ja pewnych rzeczy zupelnie u nich nie rozumiem, ani sie z nich nie smieje, ani nie staram sie nawet w nie wniknac, jakies osobiste zatargi z Ha!artem, niewiadomo o co i dlaczego? Sami wpadaja w swoje sidla, obrazajac sie, ze im ktos powiedzial: "sp...".
    Ale generalnie, to sporo mnie u nich smieszy i, nawet, gdybym sie nie zgadzala z ich poszczegolnymi opiniami, cenie ich za metode i uderzenie w taki punkt, w ktory jakos do tej pory nikt nie osmielal sie strzelac.
    P.S. Wojtek, a ja nie pamietam, zebym sie jakos bardzo oburzala na rzekomy seksizm, moze sobie zartowalam, a inni to brali powaznie ;-)

  • Gość: [tomek kozak] *.lublin.mm.pl

    I jeszcze jedna rzecz. Ciekawa jest uwaga p. Kozłowskiego na temat Twoich, Iza, podwójnych standardów. Jak rozumiem, uczulona jesteś na dowcip "seksistowski", ale Karsnalowata "niepoprawność" Cię nie razi... Z tego należałby chyba wyciągnąć jakieś konsekwencje :-)

  • Gość: [wojtek kozlowski] *.internetdsl.tpnet.pl

    Izo, nie wiem, jak mozesz spokojnie powiedzieć, że to nie jest polityczne, skoro tak ochoczo podjął to Radwan. Jeśli to Cie nie niepokoi, to rozumiem, że Twoje wkurzenie na KP jest naprawdę totalne. Przeczytaj sobie ich post umieszczony na prawica.net ten ktory zlinkowalem. Tam wprost pada - Kto za tym stoi? Jak to sie dzieje, ze taki mlody, a ma kase? Itd. No przeciez trzeba nie umiec czytać, żeby tam nie wyczuć resentymentu. Możemy sie zastanawiać nad relacjami rynku, sztuki, polityki, ale merytorycznie, a nie uderzając personalnie. Ja bardzo chętnie przeczytałbym merytoryczną krytykę relacji KP - Sasnal, żeby coś wnosiła istotnego do tej kwestii. Przykładem może tu być tekst Karola Sienkiewicza w "Sekcji". Ale mało kto niestety go przeczytał. Inwektywy, mało dowcipne rysuneczki, powiedziałbym "po nowoczesnemu stuermerowska" stylistyka to nie są dobre narzędzia. A gdyby to naprawdę było zabawne, to może jeszcze bym zniósł, forma czasem usprawiedliwia. Ale to:
    "The Krasnals: Uwaga!!!
    dochodzą nas głosy o zbulwersowaniu widokiem brudnych gaci w zestawieniu z chustą Veroniki.To my jesteśmy obrzydzeni i zbulwersowani - jak w sztuce współczesnej wynosi się do rangi wielkiego dzieła sztuki pot artysty, a tym bardziej porównuje do chusty św. Veroniki. Ale takie działania promuje lewica na czele ze Sławomirem Sierakowskim - czy to nie są obrzydliwe kpiny ze świętości? Zresztą nie po raz pierwszy w sztuce współczesnej. Naszym celem było w sposób dobitny zilustrowanie jakiego prostactwa, chamstwa i świętokractwa dopuściła się Carina Path za aprobatą Krytyki Politycznej. Nie rozumiemy za bardzo w tym kontekście, dlaczego obrzydzają was jedne wydzieliny a inne nie."
    Naprawdę nie znasz tej stylistyki?

  • Gość: [wojtek kozlowski] *.internetdsl.tpnet.pl

    No dobra, nie wiem, może źle zrozumiałem wtedy Twoje oburzenie, to było dawno i właściwie to nikt nie był trzeźwy i może było inaczej i tak dalej. Niepotrzebnie używałem tego argumentu i b.proszę Tomasza żeby go też nie używał , bo jest z drugiej ręki. Co do poziomu dowcipu Krasnali - to każdy lubi inaczej. Rozumiem, że może Cię śmieszyć co co mnie nie i vide versa. Jakoś jednak trudno zaakceptować dowcipy o cudzym pochodzeniu , ułomności czy nazwisku. Wiem, że bywają śmieszne, więc OK, chcielibyście, żeby bez problemu fruwały w przestrzeni rozmowy?

  • Gość: [tomek kozak] *.lublin.mm.pl

    Matko Boska! Pan wszędzie wietrzy nazistowskie miazmaty :-)
    Skoro jednak przywołał Pan Sturmera, to ja z pragnąłbym przypomnieć, że swego czasu obie strony satyrycznej barykady nie przebierały w środkach. Kontrą wobec Sturmera był np. Heartfield... Zarzyzkowałbym tezę, że Krasnale są w równym stopniu Heartfieldowscy, co Sturmerowscy :-) ...

    Ech, ta skłonność do przesady... Ten wielki dzwon przy każdej okazji... Jak tak dalej pójdzie, to z powodu byle pierdnięcia będzie Pan bił na trwogę... Proszę nie trwonić Świętego Oburzenia ! :-)

  • Gość: [wojtek kozlowski] *.internetdsl.tpnet.pl

    Iza, rozumiem, że najbardziej rozśmieszył Cie ten rysunek, na który chłopiec pyta mamy - "Co robi tata" na widok tłumu mężczyzn z obnażonymi członkami we wzwodzie; na czele pochodu idzie dziewczyna trzymając w obu dłoniach powyższe kolegów z pochodu. Mama odpowiada - "Bierze udział w marszu tolerancji". Rozumiem, że patrzysz z ironią i dystansem na swoje zaangażowanie a Krasnale uświadomili Ci prawdziwy sens dawnej działalności. No bo jak ja mam rozumieć Twój entuzjazm. OK, zabronić nie mam zmaru, po prostu się głośno zastanawiam. No i ten Radwan? Proszę o słowo komentarza

  • Gość: [wojtek kozlowski] *.internetdsl.tpnet.pl

    I jeszcze do Tomasza - a się będę oburzał - stawianie znaku równości pomiędzy Heartfieldem a panami z DS dosc ryzykowne jest. To już Kukryniksy bardziej, jesli porównywać. Dobra, przesadzam. Dobra, Twoja ironia jest o tyle nietrafiona, zeja się nie obuzam. I nie święcie. Ja się po prostu wlkurwiam,. Ale abstrahując od kwestii politycznych to jest po prostu żenadne. I - jeśliś taki mądry, to przeanalizuj, dlaczego z ich linkowni zniknął odnośnik do prawica.net

  • Gość: [wojtek kozlowski] *.internetdsl.tpnet.pl

    Przepraszam za literówki. Jeszcze raz - nie oburzam. Wkurwiam.

  • Gość: [tomek kozak] *.lublin.mm.pl

    Szanowny Panie! Apeluję jednak o zimną krew - mam bowiem wrażenie, że Pańskie emocje to nic innego, jak woda na młyn plugawych faszystów :-)

  • Gość: [tomek kozak] *.lublin.mm.pl

    Jeśli chodzi o Kukryniksy - zgoda - to trafne porównanie. Pozwoliłem sobie jednak niemerytorycznie wykorzystać Heartfielda, bo wiedziałem, że się Pan zdenerwuje. Proszę darować mi tę drobna prowokację :-)

  • Gość: [tomek kozak] *.lublin.mm.pl

    A może Kukryniksy to jednak niezbyt dobre porównanie? Sugeruje Pan, że Krasnale są rosyjskim żołdzie? To byłaby dokładnie ta sama retoryka, której używa się na prawica.net. Nie dajmy się zwariować

  • Gość: [Wojciech Koz?owski] 82.177.175.*

    Ja już to kiedyś mówiłem, moje emocje to moje emocje. Prosze się nie martwić, żyłka mi pęknie od czegos, mam nadzieję, milszego. Teraz to już gadamy o sobie, a oni się tylko smieją, bo im darmową reklamę robimy. Nie ja zaczałem, ale ok, przykładam się do tego. Głupio.

  • izakow2

    Dear Wojtek! ;-)

    czesc I komentarza:

    rety, przeciez ja tez probowalam nieraz rozgryzc ten problem z relacja KP-Sasnal, tzn. dwa razy ;-)

    Raz przy okazji recenzji Przewodnika po Sasnalu w Obiegu, a drugi raz w Nieregularniku Indeksu www.indeks73.pl/ , gdzie pisalam, co zreszta wydaje mi sie dosc dobrze oddawac, o co w tym wszystkim "biega":

    "Modna stała się sztuka, która podejmuje problem przepracowania historii oraz zawiera treści lewicowe, bo na taką sztukę istnieje zapotrzebowanie, można ją dobrze wypromować i sprzedać.

    Najbardziej jaskrawym przykładem wydaje się być sztuka Wilhelma Sasnala osadzana ostatnio w ramach tzw. artystycznej lewicy (określenie z kręgu Krytyki Politycznej). Nie chodzi mi o negowanie sztuki Sasnala, ale o wskazanie, jak funkcjonuje on w kontekście systemu neoliberalnego. Artysta, którego prace osiągają zawrotne ceny, wokół którego prowadzony jest elitarny dyskurs teoretyczny, nie może być zarazem artystą najbardziej krytycznym i wywrotowym, na którego próbuje się go wykreować. Bo w żaden sposób jego działania nie problematyzują funkcjonowania neoliberalnych reguł, ale odwrotnie całkowicie w te reguły się wpisują i je potwierdzają. O takim funkcjonowaniu pisała już dość dawno Carol Duncan: Wielcy artyści, jak gwiazdy baseballu, pojawiają się w kontekście systemu, który ich kreuje. Wybrani spośród setek konkurentów ci, których się zauważa, to ci, których talenty i możliwości najlepiej harmonizują z warunkami gry [14]."

    Czy to, ze tak pisalam, oznacza, ze staje w jednym szeregu z jakims panem Radwanem? I skad Ty czerpiesz taka wiedze, ze mnie Krytyka Polityczna wkurza? (przeciez pisze tu na blogu, ze organizuje swietne spotkania i przynajmniej robi sie troche ciekawiej w Poznaniu!)

    Raczej staram sie rozgryzc ich "pole gry". Ja rozumiem, ze jestem oceniana np. przez swoje feministcyzne wypowiedzi, ale to nie znaczy, ze za feminizm oddam zycie, a jak mi sie nie podoba, co mowia inne feministki, to tez wole walic prosto z mostu. Najbardziej podejrzliwie to chyba jednak traktuje stanie w jednym szeregu i mowienie jednym glosem (obojetnie, czy lewicowym czy feministycznym, czy jakimkolwiek). Bo to jest wygodne, ale nudne, jak flaki z olejem ;-) I niebezpieczne, bo zwalnia z myslenia.

    Zreszta odnosnie mojej krytyki KP, jak widac, moge sobie pisac po proznicy ;-), a faktycznie atmosfere podgrzewaja Krasnale ze swa satyra, i dochodze do wniosku, ze musi byc ona dobitna, bo inaczej bylaby niezauwazalna. I to jest fajne.

  • izakow2

    I czesc II:

    A gdyby tak bylo, jak piszesz, ze ktos za tym stoi, to tez byloby to interesujace. W sumie nie ma zadnej zaangazowanej prawicowej sztuki. Nie uwazasz, ze byloby ciekawie, gdyby byla? Nie mowie o bohomazach z papiezami, ale wlasnie o sztuce politycznej, ale robionej z innej strony..

    Ja tam zreszta w zadna prawice i lewice nie wierze ;-) uwazam, ze swiat bez panstw i bez religii bylby zdecydowanie lepszy, co nie znaczy, ze popieram sztuke anarchistyczna ;-)
    A w przypadku roznych dzialan, ktore mniej lub bardziej mi sa bliskie brakuje mi w nich przede wszystkim dystansu do siebie, umiejetnosci smiania sie z siebie, itp.

    Uff, to tyle wyjasnien, nie wiem tylko, czy one wyjasniaja sprawe, czy bardziej gmatwaja. Ma racje Tomek Kozak, ze przydaloby sie wiecej zimnej krwi ;-)

    Zreszta, teraz mi sie jeszcze jedna sprawa przypomniala. Czytalam jeszcze kiedys Krytykanta i tam sie natknelam na dosc ciekawa analize tegoz wlasnie Tomka Kozaka dotyczaca sposobu dzialania Krytykanta. Bylo to bardzo interesujace, ale Krytykant to i tak jakos tam odwrocil na swoja strone. Ja sie w koncu tez o cos kiedys wkurzylam na Krytykanta (nawet nie pamietam juz o co), tylko, ze jak o tym napisalam, to koles przyjal metode klepania po plecach i mowienia: "alez o co ci Iza chodzi, jest cool, tylko ta 'wladza', o ktorej wciaz gadasz jest nudna". W koncu odpuscilam jakiekolwiek dyskusje, bo mi szkoda bylo czasu.
    I okazuje sie, ze zamiast godzinami tlumaczyc, "o co sie rozchodzi", wystarczy zrobic zabawny rysunek, albo i dwa, i w jakims sensie po sprawie. I czy nie jest to smieszne??? ;-)

  • izakow2

    P.S. i jeszcze, co do brudnych gaci: kup, shitow i innych, bylo juz dosc duzo tego w sztuce, wiec nie powinny robic wiekszego wrazenia. Ale jednak te gac ie chyba robia wrazenie. I dla mnie akurat zupelnie zasadne jest pytanie, obojetnie, kto i o jakich pogladach politycznych je zadaje: "Nie rozumiemy za bardzo w tym kontekście, dlaczego obrzydzają was jedne wydzieliny a inne nie".
    Gdzie przebiega zreszta granica odrzucenia, itp.?
    Jak jeszcze dlugo bede tak polemizowac, to w koncu przekonam sie zupelnie do The Krasnals ;-)))

  • Gość: [Wojciech Koz?owski] 82.177.175.*

    Izo, możesz się smiac ze mnie ile chcesz. Jakoś zawsze udawało mi się znaleźć dystans do siebie i przyznać do śmieszności. Przepraszam, że zapomniałem o Twoich wypowiedziach o KP, nieuwazne czytanie zdarza mi śię coraz cześciej. Poza tym nie daje mi się skupić banner nad tym forum głoszący pochwałę zupy instant Diabolo Pomidoro, co zresztą w bardzo zabawnym swietle stawia nasze dywagacje o polityce, sztuce i komercji :) To prawda, że mówić jednym głosem jest niebezpiecznie, no ale czasem trzeba. M.in. dlatego, że nie mówilismy jednym głosem, proces Nieznalskiej ciagnie sięjuż 6 rok. Chwaląc Krasnali razem z Radwanem, chcąc nie chcąc mówisz z nim jednym głosem. Rozumiem, że nic się nie dzieje. Śmiejąc się z marszów tolerancji, przedstawionymi no przeciez nie po faszystowsku przeciez, no gdzie, po prostu po mlodziezowowszechpolsku, po prostu spełniasz postulat umiejstności śmiania się z siebie. Przyznaje, że jestem pełen podziwu. Akceptując ich tekst dotyczacy pracy z koszulkami, negujesz wszystko, co dotychczas pisalaś. Rozumiem, poglądy się zmieniają. A - wydzieliny to zupełnie co innego, niż wydaliny. Ale ja to rozumiem, bom człowiek starszy i już wiele widziałem. Ja nie chodziłem na Marsze Tolerancji, wstyd mi, więc nie mam prawa Ci zarzucać, że teraz się z nich smiejesz i rozumiesz tych, którzy w Was rzucali kamieniami. To naprawdę fajne.

  • izakow2

    Wojtek,
    ale nie sprowadzaj wszystkiego tylko do sprawy marszu rownosci, bo ona akurat wynikla z zupelnie dziwacznego plakatu, ktory zrobil Sasnal na Marsz Tolerancji w Krakowie- no chyba, ze plakat od poczatku zrobili The Krasnals, zeby osmieszyc Sasnala, nie mam juz zadnej pewnosci, co do niczego... Dla mnie to jest jednak zwiazek bardzo symbiotyczny, co tez samo w sobie wydaje sie ciekawe. Poza tym, szybkie przekazy w internecie itp. powoduja pewne zwolnienie z czujnosci, a oni przez to mieszanie kodow, zmuszaja by wrocic do tej czujnosci, by wlasnie zwatpic w powierzchowne komunikaty i latwe skojarzenia. I to jest nastepna fajna sprawa.
    Czy rozumiem chlopakow, ktorzy rzucaja kamieniami w marsze rownosci? Oczywiscie, ze staram sie zrozumiec: ludzie, ktorzy nie maja zadnych perspektyw, nie maja, co robic i szukaja zadymy, ktorzy szukaja innego - (w)innego, ktorzy na maksa wykorzystywani sa przez politykow... W gruncie rzeczy, oni sa jedynie narzedziami. Ale to juz rozmowa na inna okazje..

  • Gość: [Wojciech Koz?owski] 82.177.175.*

    Dobrze, jakoś chyba nie możemy się zrozumieć. Ja pytałem o konkretne treści - jak Ci się podoba rysunek z kutasami - nie plakat na Marsz. Plakat jest słaby, niestety. Nie widzisz róznicy pomiędzy potem a gównem? Nie tańczyłaś nigdy ostro z kimś w dusznym pomieszczeniu? To są konkrety. Twoje czynne zaangażowanie zawsze budziło mój podziw. Teraz je zrelatywizowałaś i nie wiem, co sądzić. Ale rozumiem, że to dalszy ciag wyzwalania się ze schematów.

  • Gość: [Mariusz] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Pani Izo! Jak może Pani promować to coś? Jak dla mnie to obraza polskiej kultury, a poziom zasługuje na to, aby go nie komentować. Na taki chłam powinien być wprowadzony nakaz milczenia.

  • Gość: [utre] 78.8.144.*

    a tak w ogole to co wy macie z ta lodówką? co rusz ktos czy cos wam z niej wychodzi,..banasiak tez czesto tego uzywa, tak jak równie czesto do lodówki zagląda,..wymyslcie cos innego, bo nudne..a ekipa o ktorej notka ,........no coż ręce opadają , żenada zbudowana na fundamentach typowej polskiej zawiści...ech

  • izakow2

    W sprawie lodówki - przyjmuje uwagę z pokora, wyrzucam ją z zasobu skojarzen.
    W sprawie chłamu, itp. - to mam pytanie - czy z gazet powinna zniknac satyra polityczna, z telewizji - powinny byc wyrzucone kabarety? Zgoda, ze poziom satyry bywa rozny. Równieiż w przypadku tej, jak uważam satyry artystycznej - od znakomitych zartow po zarty zenujace.
    Obraza polskiej kultury - na to bym nie wpadła!! Tylko, co to za kultura, ktora boi sie satyry?

  • Gość: [zosia] *.chello.pl

    'Na taki chłam powinien być wprowadzony nakaz milczenia.'
    Jeśli to jest chłam, to jak nazwać Sasnala?
    Dokładnie jak to określiła Pani Iza, to wasze 'święte oburzenie' jest gorzej niż komiczne. Wam wolno, a innym nie? Hipokryci!

  • Gość: [zosia] *.chello.pl

    Czy ktoś też może znaleźć bardziej przemawiające argumenty niż: polska zawiść, frustraci i chłam? Bo te brzmią bynajmniej jak zacięta płyta.

  • izakow2

    No wlasnie, dobra uwaga z ta zdarta plyta ;-))
    dzieki i pozdrawiam

  • Gość: [Marta] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Proszę państwa wydawałoby się, że sztuka straciła moc oburzania, szokowania, czy nawet zadziwiania. Tymczasem zwykłe gówno wywołuje tu reakcje tak wysokiej częstotliwości. Mnie szczerze mówiąc bardziej wzruszył pot Sasnala bo to był jego pierwotny pomysł, gówno jest tylko rodzajem żartu wyolbrzymiającego znaczenie potu. Chyba pan Kozłowski nie czytał oryginalnego fragmentu z Przewodnika, albo bardzo mu się podoba ta koszulka z potem i nie ma nic przeciwko porównywaniu jej do chusty Weroniki.
    Ale chciałam szczególnie zaznaczyć tu inną kwestię, dotąd nie poruszaną, na którą zwróciłam uwagę, nie wiem jak inni. Dla mnie obrazy i rysunki Krasnali są po prostu świetnie wykonane. Widać w tym stabilną, opanowaną rękę, żywy i niezwykle trafny rysunek, wyczucie koloru, ogólnie jak dla mnie świetny warsztat. Proszę zobaczyć na portret Sierakowskiego, czy Sasnala (nie ten z szablonu) mało kto ze współczesnych artystów potrafiłby dziś namalować własnoręcznie (bez kratek i rzutników) podobizny z taką lekkością i charakterem. Widziałam też wystawę Tuymansa w Zachęcie jeśli chodzi o samą technikę to widać że artysta się męczył, kilka razy poprawiał nietrafiony rysunek, często stosował kratkę aby pomóc oku.

  • Gość: [fistaszki] *.wroclaw.dialog.net.pl

    Widziałam też wystawę Tuymansa w Zachęcie (...) artysta się męczył, kilka razy poprawiał nietrafiony rysunek, często stosował kratkę aby pomóc oku.

    Nasuwa się skojarzenie z legendarnymi zarzutami wobec nosów postaci u Rembrandta etc.
    Krasnalsi to po prostu wychowankowie polskiej akademii, dysponujący pełnym wachlarzem wizualnej retoryki kompletnie wyzutej z sensów i znaczenia. I złości ich (a może jest ich jeden?) WS, któremu udało się z podobnych podstaw warsztatowych wyjść w stronę ciekawego, wieloznacznego języka malarskiego. Dlatego wyżywają się w
    nieudolnych pastiszach, w których gołym okiem widać jedno - płaskość wyobraźni autorów. Szkoda jedynie, że Autorka tego bloga powodowana konfliktami środowiskowymi firmuje taką chałwę. Argument o zdartej płycie nie przekonuje zupełnie.

  • Gość: [zosia] *.chello.pl

    Witam,

    chciałabym przypomnieć, że te 'nieudolne pastisze' jak pisze autor powyżej, zostały wycenione przed dom aukcyjny Christie's na sporą sumę. Także ten argument nie przemawia do mnie.

    Pisze Pan/Pani, że Sasnalowi 'udało się z podobnych podstaw warsztatowych wyjść w stronę ciekawego, wieloznacznego języka malarskiego' - hmm dla mnie jest to zwykłe kopiowanie zdjęć z internetu ( do którego z reszta przyznaje sie Sasnal w jednym z wywiadów mówiąc, ze nie ma wyobrazni i maluje z wydruków z netu). Rozumiem, że to kolejny dowód na geniusz Sasnala.

    pozdrawiam

  • Gość: [mal.] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    hej

    ja myślę, że krasnalsom udał się jeden pomysl: wciśnięcie własnego obrazu marszandowi brytyjskiemu. ale poza tym niestety są warci takiej samej kupy, jak ta, którą malują na obrazkach. Populistyczne slogany, nie dowcipy, tylko wyciąg z przesądów i resentymentalnych podejrzliwości... autopromocja bazująca na środowiskowej zawiści wobec Sasnala, Sierakowskiego i paru innych osób... nieudolne próby zaistnienia i zgrywanie jednego pomysłu jak zdartą płytę... a przy tym wszystkim: hiv=grypa, gwiazda Dawida na czole krasnala, gej=facet z fiutem w garści... ani śmieszne, ani inteligentne moim zdaniem

  • Gość: [galar] *.zgora.dialog.net.pl

    Krasnale przekłuwają nadęte balony, wsadzają kij w mrowisko, kwestionują autorytety... Chmmm, czy nie są to działania przypisywane (kiedyś) sztuce współczesnej? I czy ich krytycy nie stali się przypadkiem niepostrzeżenie skostniałymi akademikami?

  • Gość: [danny] *.acn.waw.pl

    Krasnale to miszczowie.. w końcu powiew humoru w ten zatęchły, nadęty świat lacanowców-socrealistów

  • Gość: [Michał z Poznania] *.softdesk.com.pl

    Poje**** was!! co wy chcecie od tego malarza!!?? zazdroscicie mu ze udalo mu sie dojsc na szczyt i ze zarabia duze pieniadze swoją sztuką?? the krasnals to debile!! zal mi was dzieci śmieci

  • Gość: [polskicham] *.adsl.alicedsl.de

    Szanowni panstwo,
    wspaniale obrazy, wspaniala sztuka.
    Obraz "Bitwa pod grunwaldem..." jest wspanialy. Swietny obraz wspolczesnej polski medialnej.

Dodaj komentarz

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci