Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Mama Iwony Zając

izakow2

Na Dzień Matki: prace Iwony Zając z cyklu „Mama”, opowiadające o dzieciństwie matki, jej wychowaniu przez babkę, młodości, ślubie, o tym, co jej matka lubi robić. 


 

Z tymi matkami jest jakiś problem. Nieświadomie tęsknimy za utraconą jednością z matczynym ciałem, a świadomie obwiniamy matki za nasze niepowodzenia. Matek jest zwykle za dużo, lub za mało. Podobnie ich miłości. Kochają nas za bardzo, albo są zimne i nieobecne. Za głośne, lub za ciche. Zbyt wyzwolone, albo za bardzo uległe. Matki potrafią doprowadzić do rozpaczy, a my wciąż nie potrafimy przeciąć pępowiny. Kochane i dobre, ale też zaborcze. Usuwają się w cień i znikają, albo z nami rywalizują.


Ale obojętnie, co by powiedzieć o matkach, w tym naszym mówieniu jest jedna, w jakimś sensie, drażniąca cecha. Mówiąc o naszych matkach mówimy zwykle o ich stosunku do nas, o wzajemnych relacjach, zwykle odnosimy osobę matki do nas samych. A właściwie to bardziej mówimy sami o sobie.


Zastanawialiście się kiedyś, kim jest/była wasza matka poza relacją z wami; jaka jest/była jako samodzielna osoba (nie-matka)? Czy takie wyobrażenie i nie odnoszenie matki do samej/samego siebie jest możliwe? Czy w takim razie w ogóle znamy swoje matki?


 

 

Myślę, że Iwona Zając postawiła podobne pytania, nie tyle pytając o jej relacje z matką, ale o biografię „Mamy”, tworząc przedziwny, kolorowy, dokumentalno-fantazyjny, lekko kiczowaty świat (swoją drogą mówienie o matce zawsze trąci kiczem, ciekawe, dlaczego prawda?)


Szablon kojarzący się z czymś politycznym i wywrotowym tu używany jest do przedstawienia matki artystki wśród kwiatków, motylków i sarenek. I w gruncie rzeczy to jest najbardziej wywrotowe! Mówienie o relacjach z matkami zostało zepchnięte do sfery uczuć, obszaru prywatnego, nie-politycznego. Zając wywróciła te skojarzenia do góry nogami.


Matka jest jakimś swego rodzaju nadmiarem, również w sztuce...


Ciekawą analizę prac Iwony Zając przeprowadziła Ewa Majewska. Polecam!


© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci