Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Sanja Iveković w Polsce

izakow2

Już niebawem łódzkie Muzeum Sztuki otwiera wystawę chorwackiej artystki Sanji Iveković Trening czyni mistrza (od 17 października). Będzie jej towarzyszył projekt Dom kobiet (Okulary) eksponowany w przestrzeni publicznej Łodzi, Krakowa i Warszawy. Ten przygotowany wspólnie z Federacją na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny projekt odnosi się do problemu nielegalnej aborcji w Polsce.


Ja chcę przypomnieć tutaj starsze prace Sanji Iveković, ukazujące zderzenie między komunistyczną kulturą byłej Jugosławii a kulturą konsumpcyjną, wskazujące też, według mnie, na ambiwalentny problem piękna.


Artystka zasłynęła chyba najbardziej swoją akcją Triangle, która odbywała się 10 maja 1979 roku w czasie wizyty Josipa Broza-Tito w Zagrzebiu.




Podczas tej uroczystości podjęto nadzwyczajne środki ostrożności, policja i tajne służby zostały zmobilizowane do zapewnienia prezydentowi środków bezpieczeństwa. Artystka pojawiła się na balkonie swego mieszkania, który wychodził na główną ulicę miasta, gdzie miał miejsce przejazd prezydenta. Była jednak niewidoczna dla ludzi na dole, gdyż oddzielała ją od przestrzeni zewnętrznej cementowa balustrada. Iveković siedziała na ławce, popijała whisky, paliła papierosy, czytała książkę oraz wykonywała ruchy sugerujące masturbację. Jej obecność została zauważona przez agenta tajnych służb znajdującego się na dachu sąsiedniego budynku, który uzbrojony w lornetkę, miał zapewne kontrolować sytuację. Po 18 minutach, do jej mieszkania wtargnęli umundurowani policjanci z żądaniem usunięcia z balkonu wszystkich osób i przedmiotów. Artystka ujawniła, że mimo względnej wolności panującej w ówczesnej Jugosławii, wszyscy byli szczegółowo obserwowani, ich prywatność zaś była ograniczona. Najbardziej wywrotowy okazał się seks, jak napisał Piotr Piotrowski: „Akt masturbacji dokonywany w trakcie politycznego spektaklu, a więc akt manifestacji kobiecej seksualności w sytuacji, gdy ciało ‘powinno’ zostać poddane ogólnej dyscyplinie zachowań politycznych, w jaskrawy sposób naruszył system ról, jaki reżim wyznaczył swym obywatelom i obywatelkom. W dodatku przerwanie przez policję masturbacji dokonywanej w na wpół prywatnej i – jednocześnie – na wpół publicznej przestrzeni ujawniło fakt, że granica ta nie istnieje. System jest totalny, gdyż wyznacza rolę ciała (w tym wypadku kobiety) zarówno w jednej, jak i w drugiej przestrzeni”. Obszar wolności, nawet w krajach względnie liberalnych, był więc pozorny, kobieca aktywność seksualna była nie na miejscu, jeśli nie wpisywała się w ustalone reguły i potrzeby.


Sanja Iveković podejmowała też problem piękna kształtowanego przez kulturę konsumpcyjną. W latach siedemdziesiątych tworzyła prace odnoszące się do „reżimu piękna”. To między innymi: Double life (1975), gdzie zestawione zostały zdjęcia z zachodnich reklam z prywatnymi fotografiami artystki, zdjęcia te zostały dobrane pod kątem podobieństwa póz.





 

odobne działanie miało miejsce w Tragedy of Venus
(1975), gdzie punktem odniesienia były fotografie Marilyn Monroe, z którymi artystka zestawiła swoje zdjęcia w podobnych sytuacjach.

 



W grze artystki z wizerunkami z reklam oraz wizerunkami „bogini seksu” jest coś wspólnego z późniejszymi z działaniami Cindy Sherman odwzorowującymi pozy kobiet z filmów klasy B w serii Untitled Film Stills. W jednym, i drugim kobiecość jawi się jako gra, naśladowanie kształtowanych przez kulturę póz, zachowań, mimiki, wyrazów twarzy.




Z kolei w pracy  Paper Woman (1976-77) twarze pięknych kobiet z magazynów ilustrowanych zostały zniszczone, zaprezentowane w taki sposób, aby było widać, że są one właśnie papierowe.




Interesująca jest też praca wideo Make up, make down ukazująca jedynie dekolt i ręce artystki w trakcie wykonywania makijażu.




W jej rękach pojawiają się poszczególne kosmetyki: korektor, pomadka, ołówek, tusz do rzęs, wszystkie mające falliczne kształty. Przedmioty te traktowane są w sposób pieszczotliwy, zaś ich zbliżanie do ciała artystki sugeruje sprawianie sobie przy ich użyciu przyjemności, która może kojarzyć się również z satysfakcją erotyczną. Można z tej pracy odczytać przekaz, że sprawianie sobie pięknego wizerunku łączy się z przyjemnością czy, bardziej ogólnie, że kultura konsumpcyjna sprawia przyjemność. Oczywiście, warto pamiętać o uwadze Zygmunta Baumana: „System kapitalistyczny w swej fazie konsumenckiej nie tylko nie tłumi ludzkiego dążenia do przyjemności, ale we własnym interesie jeszcze je wzmaga, widząc w nim warunek własnego przetrwania”. Czy można jednak tę przyjemność zanegować, kiedy żyło się w kulturze, która ją reglamentowała, mocno, lub częściowo, ograniczała, wyznaczała dla niej ścisłe reguły?

Wszystkie te prace podejmowały problem wzorowania swego prywatnego życia na schematach kultury konsumpcyjnej, upowszechnianych przez magazyny ilustrowane, filmy i mass media. Te magazyny pojawiały się w czasach komunizmu w krajach względnie liberalnych, takich jak Jugosławia. Warto zastanowić się, czy artystce chodziło tylko o krytykę zachodnich wzorców, według których kobieta, żeby zaistnieć w kulturze, musi przybrać pewną maskę, spełnić określone wymogi tej kultury: być młoda, atrakcyjna, szczupła, wcielać się w rolę kusicielki i przedmiotu pożądania.



A może w gruncie rzeczy te prace pokazują coś jeszcze, jak bardzo wzorce zachodnie dotyczące atrakcyjnego wyglądu były w tamtym czasie pożądane przez kobiety i jak trudno było im sprostać. Jak silna była potrzeba odwzorowywania zachodnich wzorców (w gruncie rzeczy wiele z prac Iveković bazuje właśnie na odwzorowywaniu, naśladowaniu oraz na ukazaniu przepaści pomiędzy wzorem a jego repliką), jednak nigdy niemożliwa do spełnienia. Bo nawet odpowiednie „zrobienie się” na bóstwo nie gwarantowało sukcesu: bycia pożądaną, sławną, bycia niczym gwiazda z luksusowego pisma. Artystka kieruje swą agresję przeciwko tym wizerunkom (Paper Woman), ale do końca nie wiadomo, czy te wizerunki budziły jej złość, dlatego, że przedstawiały ujednolicony ideał kobiecej urody czy dlatego, że niemożliwe było sprostanie im, zaś ta niemożność w tym systemie była dużo większa niż w systemie kapitalistycznym... Przekaz, jaki możemy wyczytać z tekstów kultury popularnej, w tym przypadku z prasy dla kobiet, że ukazane kobiety są jakby innej, lepszej kategorii, mają mniej problemów i wiodą lepsze życie, w gruncie rzeczy w systemie komunistycznym był jakby bardziej prawdziwy, mógł być traktowany bardziej dosłownie. Rozdźwięk między luksusem z kolorowych czasopism dla kobiet a zwyczajnym życiem najbardziej ukazywała praca Iveković Double life. I mimo sztuczności wizerunków z prasy kobiecej, wciąż bardziej przyciągają one spojrzenie, wydają się ciekawsze i bardziej atrakcyjne.

 

Może zresztą właśnie dlatego, Iveković, aby mówić o polskim „piekle kobiet” używa również wizerunków z prasy kobiecej, bo te najbardziej przyciągają spojrzenie, zaś czarne okulary, które pojawiają się na tych wizerunkach wskazują na tajemnice, w tym przypadku – bolesne i wstydliwe. Piękne wizerunki są wiec tylko pozorem, pod nimi skrywa się dramatyczna prawda, dla której wciąż brakuje reprezentacji w sferze publicznej.





W dobrej rozdzielczości te prace można zobaczyć na stronie Federacji

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • mojarzezba

    Takie działania są zawsze ciekawe, choć mogą niektórym wydawać się płytkie.

  • wentyl77

    Mogą wydawać się płytkie i takimi są. Płytkość (naśladownictwa, podejmowanych ról, stylu) ujawnić może tylko kolejną płytkość. Problem piękna? Piękno akceptują wszyscy, więc gdzie tu problem - może tylko w pustce... Ja widzę problem w tym, że ta ładna atrakcyjna fasada nie kryje żadnych ciekawych treści, nic nowatorskiego. Sztuka zabrnęła w ślepy zaułek, z którego chce uciec za pomocą pustej prowokacji. I tyle.

  • Gość: [andrzej biernacki] *.xdsl.centertel.pl

    Pani zdanie z tekstu(za Iveković): "żeby zaistnieć w kulturze, (kobieta) musi przybrać pewną maskę, spełnić określone wymogi tej kultury" cały czas obowiązuje (zamiast kobiety może być artysta), a nawet jego aktualność się wzmogła.

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci