Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Cięcie Izy Moczarnej-Pasiek

izakow2

Jakiś czas temu w „Wysokich Obcasach”  prezentowane były fotografie z serii Cięcie Izy Moczarnej-Pasiek. Z Edytą pisałyśmy o wcześniejszym cyklu fotograficznym tej autorki wykonanym do kalendarza Amazonek.




W Cięciu ukazane zostały kobiety po chemioterapii, z rzucającym się w oczy brakiem włosów. Ten brak ponoć kobiety odczuwają najbardziej dotkliwie, jest on najbardziej widocznym znakiem choroby, a także czymś, co bardzo często traktuje się jako pozbawienie jednej z najważniejszych oznak kobiecości.




Łysa głowa kojarzy się ze wstydem, potępieniem, poniżeniem, dlatego łyse kobiety czują się jakby były zupełnie nagie. I najczęściej ukrywają brak włosów pod perukami, chustkami itp.  

Jednak z ukazanych w tym cyklu kobiet mówi: Nie przeżywałam utraty piersi tak bardzo jak utraty włosów. To było dla mnie najgorsze w chorobie. Jak będę wyglądała? Co powiedzą ludzie? A wydawałoby się, że największym abiektem w przypadku Amazonek (a tymi są protagonistki zdjęć Izy) jest miejsce po obciętej piersi. Ono najdobitniej mówi o zagrożonej integralności ciała. Ale z drugiej strony może zostać ukryte. Inaczej jest z głową pozbawioną włosów.




Działania Izy pokazują jednak, że te kobiety wciąż są piękne, intrygujące, ciekawe. Zamiast wstydu pojawia się zadowolenie, poczucie własnej siły, indywidualizm, a także coś w rodzaju narcyzmu. Bo ów narcyzm wydaje się tu bardzo potrzebny, zresztą w ogóle jest on ważnym etapem samoakceptacji i miłości. Znaczenia tych zdjęć oscylują przede wszystkim wokół przyjemności: przyjemności cielesnej, wywoływania uczucia zadowolenia widza z faktu oglądania z „ładnej” fotografii, przyjemności bycia obiektem zainteresowania i pożądania, a także przyjemności oglądania samej siebie. Ten aspekt wydaje mi się szczególnie ważny i wciąż jakby niedowartościowany. Zresztą trochę do tego niedowartościowania przyczyniły się starsze teorie feministyczne odmawiające niejako kobietom prawa do czerpania tej przyjemności, wskazujące, że widz jest zawsze właścicielem sensu danego obrazu; on jest oglądającym podmiotem, ona oglądanym obiektem. Oczywiście to dualistyczne myślenie o widzu i kobiecie jako znaku jego pragnienia, które zakorzeniło się w myśleniu feministycznym dzięki teoriom Johna Bergera czy Laury Mulway, raczej zostało już odrzucone, a przynajmniej sproblematyzowane. Ale z drugiej strony kobieca próżność, narcyzm wciąż są tym, do czego lepiej się nie przyznawać. Ale przecież trudno zaprzeczyć przyjemności czerpanej z bycia oglądaną.




Ta przyjemność w odniesieniu do tego niezwykłego cyklu jest też czymś bardziej podstawowym, prymarnym – to przyjemność życia, która może być doświadczana dużo bardziej intensywnie w zetknięciu ze śmiertelną chorobą. Paradoksalnie abiekt, choć może wzbudzać lęk i strach, zaświadcza właśnie o życiu, o jego sile, o mięsności istnienia.




Ciekawe wydaje się zestawienie tych fotografii z tymi, które pojawiają się najczęściej w prasie kobiecej – młodych, zdrowych pięknych ciał. Te ostatnie mogą w gruncie rzeczy kojarzyć się z martwotą - ukazując kobiety uwięzione w martwych pozach, których wizerunki sugerują, że nigdy się nie zestarzeją, gdyż nie dotyczą ich zmiany czasu, przemijanie, choroby... Fotografie Izy Moczarnej-Pasiek, zarazem bolesne i piękne, są apoteozą życia.



Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość *.b-ras1.chf.cork.eircom.net

    Dzieki Iza za ten wpis !...Roza:)

  • Gość: [Arthur] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Pamiętam letnie popołudnie na Ursynowie. Duszny lipiec na chwilę schłodzony burzą. Na piętrze radosny pisk dziewcząt, śmiechy. Znużony ponurymi minami parteru zaszedłem zobaczyć co zacz. Grupa nastoletnich i dwudziestokilkuletnich chudzinek, część w chustach, niektóre z resztkami włosów, jedna łysa jak kolano... Łapały krople deszczu rozpryskując je sobie na zwiewne piżamki. Takiej radość życia długo potem w różnych miejscach szukałem - bezskutecznie.
    Od tamtej pory nazywam ten szpital - Kliniką Męstwa. Choć prawie nikt nie wie jak wielkiego.
    Pozdrawiam.
    AR

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Idea ok, ale wykonanie bardzo słabe. Osoba, która wymyśliła projekt, powinna skorzystać z usług profesjonalnego fotografa. Mimo to brawo za ideę!

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci