Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej
Blog > Komentarze do wpisu
Nagość jest "cool"
Pamiętacie mój dawny wpis o kontrowersyjnych fotografiach z Joanną Krupą dla PETY (organizacji walczącej o prawa zwierząt)?

Podobna sprawa pojawiła się w najnowszym "Arteonie", gdzie Dorota Łuczak pisze o nagości w tychże kampaniach.



Oczywiście tekst przeczytam, ale ciekawie brzmi zdanie, które zachęca do tego na facebooku:

"Czy do walki o prawa zwierząt można wykorzystywać fotografie uprzedmiotawiające ludzi?".

A ja się zastanawiam, czy możemy się wreszcie uwolnić od tego myślenia o uprzedmiotowieniu? Czy feministki mogą zaakceptować przedstawienia nagich ciał w reklamach? Kiedy i pod jakimi warunkami?

Dlatego też obiecałam w facebookowej dyskusji znalezienie swojego starego tekstu, a właściwie jego fragmentu, gdzie proponuję spojrzeć na sprawy nieco inaczej:

Uważa się, że feministki nienawidzą obrazów nagich kobiet; nie znoszą reklam, które traktują ciało kobiece przedmiotowo; oburzają się na fotografie roznegliżowanych pań. Niekiedy tak bywa, na przykład w odniesieniu do reklam, w których kobieta upodobniona jest do dmuchanej lalki z sex-shopu, albo jej ciało jest obiektem zastępczym dla samochodu, materiałów budowlanych lub, nawet najpiękniejsze, okazuje się być mniej atrakcyjne od butelki z piwem. Faktycznie też, dawne teorie feministyczne wskazywały na uprzedmiotowienie kobiet pokazywanych zarówno w dawnej sztuce, jak i w reklamach. Pisano o tym, że te obrazy powstawały jedynie dla zaspokojenia przyjemności męskiego widza.

 Ale przecież obrazy kobiet wzbudzających pożądanie mogą odnosić się również do przyjemności przedstawionych kobiet. To przyjemność pozowania, bycia oglądaną, panowania nad spojrzeniem tych, którzy patrzą. To również „kobieca próżność” (bo która z kobiet nie lubi pięknie wyglądać?) oraz narcyzm – poszukiwanie uznania w oczach innych. Kobieca nagość może być więc całkiem zabawna, a nawet mieć znaczenie wyzwalające.

Jakiś czas temu, pojawiły się w sieci fotografie z polską modelką, Joanną Krupą, wykonane dla PETA (organizacji walczącej o prawa zwierząt) na rzecz adopcji psów i kotów. Zdjęcia te wzbudziły protesty ze względu na użycie religijnej symboliki (krzyż częściowo przysłaniający nagie ciało modelki). Na Krupę obruszyły się organizacje katolickie w Polsce oraz Stanach Zjednoczonych. Okazało się też, że również niektóre feministki mają wątpliwości, co do kampanii PETA. Chodzi nie tylko o zdjęcia Krupy, ale i innych znanych modelek występujących między w akcjach antyfutrzarskich pod hasłem: „Wolę wyjść naga, niż założyć futro”.


Wątpliwości wzbudzało zapewne to, że zaprezentowane modelki ukazywane były nieco podobnie, jak w „Playboyu”, były ponętne, atrakcyjne, seksowne. Ale nad czym tu lamentować? Kobiety te zgodziły się na udział w tych sesjach fotograficznych dobrowolnie, zrobiły to w dobrym celu, a odważne pokazanie ich ciał wywołało medialny szum potrzebny tego rodzaju akcjom.

Ponadto noszenie futra może się niektórym kobietom kojarzyć nie tylko z prestiżem, ale i z przyjemnością. Tak zresztą przedstawiona została przez Rubensa jego żona Helena Fourment w futrze. Duchamp przebrany za Rrose Selavy też wskazywał na odczuwanie własnej przyjemności poprzez gest ręki na futrzanym kołnierzu. W akcjach PETY te kobiety się dotykają. Przyjemność mają dać im własne ciała, które akceptują i w których czują się dobrze, a nie futra zabitych zwierząt.

I jeszcze na marginesie. Nagość może być wyzwalająca i pozwalająca na samoakceptację. Tak często dzieje się w przypadku zdjęć osób, które nie są reprezentowane w mediach czy kulturze popularnej, które ze względu na jakąś wstydliwą przypadłość, na chorobę czy niepełnosprawność spotykają się z odrzuceniem. Pisałam tu chociażby o fotografiach Izy Moczarnej-Pasiek z cyklu "Harda Wenus", z Edytą Zierkiewicz pisałyśmy też o zdjęciach "Amazonek".

Myślę więc, że kobieca nagość może być "cool", także dla feministek.



czwartek, 12 maja 2011, izakow2
Tagi: nagość PETA
Komentarze
2011/05/13 01:57:12
Wasz glos potrzebny w 'Polityce' gdzie o nocy muzeow.
-
2011/05/13 10:54:11
Ale co to znaczy "Wasz"? Ja występuję w l. poj.
-
2011/05/13 15:26:26
Nic mnie bardziej nie cieszy niż stwierdzenie, że kobieca nagość może być cool... :)
-
2011/05/13 15:31:42
Ale męska też! ;)
-
Gość: schodydodnieba, dsl-236-123-144.b2b2c.ca
2011/05/13 16:25:06
Izakow2

Przepraszam, dla mnie pani blog jest troche jak "cafe straszna sztuka" z pania Izakow2 jako MC ( mistrzynia ceremonii ).
-
2011/05/13 20:18:11
W oczekiwaniu na ferment intelektualny czytam sobie bloga pani Anny Nacher i tak mnie natchnelo zeby wkleic troche 'hollywoodzkiej szmiry", skoro juz mozna ;-)

www.youtube.com/watch?v=wixjKrMg7-I
-
2011/05/14 00:23:48
Schody do nieba! Lubie Twoje komentarze, ale proszę wyrażaj się jaśniej!
-
2011/05/14 00:24:09
Miało być: lubię
-
Gość: , 89-78-108-232.dynamic.chello.pl
2011/05/14 12:32:27
Pani Iza zmienia zdanie w zależności od panujacej aktualnie w "środowisku" pogody. Może to kwestie personalne, moze modowe, ale jeszcze niedawno dokładnie ten argument - że kobiety mogą pozować do nagich zdjęć dla własnej przyjemności - absolutnie do niej nie trafiał!!! Pokaźne ślady takich dyskusji są na tym blogu, kto ciekawy niech szuka, a kto nie chce niech po prostu bierze to co gospodyni pisze zdystansem podobnym, z jakim się bierze wypowiedzi polityków. Bo sztuka to dziś polityka, biznes, dyplomacja, wspieranie swoich, odsuwanie nieswoich, naginanie argumentów. I oczyswiście "wszyscy" to robią, tzn. prawie wszyscy...
-
2011/05/14 17:50:34
Moze cos mi umknelo, ale gdzie tam bylo, ze to jakas/jakies feministki tak zapodaly w tej konkretnie historyjce?

Jestem feministka - czuje sie feministka stuprocentowa ;) i ta konkretnie akcja mi sie podoba, ladnie to jest zrobione i pomyslane z sensem. No i co?
To nie nagosc i seks sa meritum, myslalam dotad, ze to oczywiste. Tak samo jak oczywiste jest to, ze feministki tez maja tylki, cipki i ciala, i seksza sie, i kurcze? - moga to nawet lubic! strrrrraszne ;)
Juz pomine to, ze wg jednego z dosc silnych stereotypow, feministki to lesbijki, ale te to "wiadomo".

Po co sie tak czepiac ciagle feministek, czy moze _dlaczego_ tak sie wciaz czepiac feministek? JAkies kompleksy, braki marketingowe przy korpoltazu tekstow? Bez nich bylabys nikim, tak samo jak Krupy i pare innych osob, ja tez! ja tez, a podejrzewam, ze bez ruchow takich jak feminizm, czy podobne - rownosciowe i wolnosciowe, takze zwierzaki moglyby zapomniec o swoich futrach, prawach i zyciu.

P.S. fotka Krupy z krzyzem i psiakami byla glupkowata, nic nie poradze.
P.S.2. Inna sprawa, ze obecnie gola d. mozna sprzedac wszystko, nawet trumny. Czy to jest smaczne, w dobrym guscie, nie drazniace, nie zenujace? Nie antykobiece, antyludzkie wrecz..? To uwlacza, owszem, ale juz nie mojej kobiecosci i godnosci ludzkiej a mojej inteligencji i poczuciu smaku, gustu. To przede wszystkim takie nudne, dosc juz tego!
-
2011/05/14 19:19:45
Arte-misjo, zgadzam się z Tobą, a pisałam to właśnie jako feministka (myślałam, że to jest jasne, ale skoro nie, to też dobrze), bo nam, czyli feministkom wciąż wmawia się, że jesteśmy przeciwko nagim ciałom. Zobacz komentarz chello, że "jeszcze niedawno dokładnie ten argument - że kobiety mogą pozować do nagich zdjęć dla własnej przyjemności - absolutnie do niej [czyli do mnie] nie trafiał!". Tylko, że jakoś niektórzy nie mogą zrozumieć, że są różne sposoby przedstawiania nagiego ciała, że nagość nie musi oznaczać uprzedmiotowienia (tekst z facebooka), ale też, że trudno niektórych obrazków nie potraktować właśnie jako uprzedmiotowienia.
-
Gość: , 89-78-108-232.dynamic.chello.pl
2011/05/14 19:45:46
Mnie w takich kampaniach jak PETA razi wyłącznie ich hipokryzja. Kiedy ma się piękne (uznane za piękne?) ciało (do tego podrasowane w fotoszopie), "go naked" nie jest żadnym poświęceniem, przeciwnie. Przecież te same modelki rozbierają się i bez dodatkowej narracji, tzn. tylko dla pienieędzy i przyjemności, co rozumiem i podzielam:). Gdyby taką deklarację składała osoba "niesformatowana" - i wystąpiła na zdjęciu nago - to byłoby wiarygodne. A tak jest tylko idiotycznie, jak w przypadku większości prań mozgów przez reklamy, kampanie i ich rzekomo szczytne cele.
Podobnie żenujący był np. plakat Partii Kobiet, na którym przecież nikt nie był nago!
Zdecydowanie najgorzej ubiera głupota i zakłamanie!
-
Gość: , 89-78-108-232.dynamic.chello.pl
2011/05/14 19:56:18
Pani Izo, to kontekstualizowanie jest tylko zasłoną dymną. Nagość to nagość, a jak jest postrzegana to już tylko wybór patrzącego. Zresztą nie tylko nagość jest przecież przedmiotem uprzedmiotowienia;) Zależy co kogo kręci. Jak ktoś chce sobie uprzedmiotowić, to to zrobi niezależnie od intencji autora wizerunku.
A w ogóle - co to znaczy "uprzedmiotowienie"? Kiedy mamy z nim do czynienia? Warto się nad tym głębiej zastanowić bo może jest tak jak z tym narcyzmem pozowania - może nawet! feministki lubią być czasem po prostu obiektem seksualnym ??
-
2011/05/14 20:22:17
Może lubią - i z tym również się zgadzam. Ale ja w kwestii kontekstualizowania. Ciekawi mnie zjawisko buntu poprzez nagość - dzieci kwiaty, akcje antywojenne, układanie pacyf z nagich ciał, breast not bombs, akcje ekologiczne, nagie feministki, nagość u Spencera Tunicka (pisałam też o tym parokrotnie), ruch nudystów. Tutaj nagość zdecydowanie ma znaczenie wywrotowe, często antysystemowe. Zdecydowanie nie ma jednej nagości, a jej postrzeganie nie jest tylko wyborem patrzącego! Powiedziałabym są różne role, które odgrywamy, podobnie mogą być różne role związane z nagością. A zirytowała mnie Pani swoim komentarzem o tym, że ja atakowałam nagość jako taką, bo zupełnie przeoczyła Pani niektóre prace, które opisywałam, np. prace Izy Moczarnej-Pasiek, do których jest link w powyższym wpisie. To tez jest przecież nagość.
-
Gość: , 89-78-108-232.dynamic.chello.pl
2011/05/14 21:00:51
A ja myślę że jak ktoś chce się pokazać nago to jest to jej/jego własna intencja nadrzędna, a powód się zawsze znajdzie;). I ok. Bardziej niż te manipulacje ideami irytuje mnie w tym traktowanie każdego potencjalnego widza (zwłaszcza mężczyzny) jako bezwolnego "psa na golasa" który podnieci się byle kawałkiem ciała (i oczywiście zaraz odpowie na ofertę reklamodawcy czy organizatora protestu, kampanii itp)- szczególnie w przypadku akcji i reklam, co do których oglądu nie mamy wyboru, bo atakują nas zewsząd. To jest dopiero uprzedmiotowienie;)
-
2011/05/14 21:41:07
ha,ha,ha
i cały czas obok biednych zwierząt brak jest małych ,głodnych dzieci z Afryki...,
a przecież w tle sobie te dzieci mogłyby biegać i trochę kaski na ryż czy wino by wpadło... ;)
-2 w 1 jak to się mówi...
-
Gość: K., 1h98.radzionkow.net
2011/05/15 08:59:33
A co myśli Pani o tym?
www.rp.pl/artykul/658143_Marsz_Dziwek_Slut_Pride_idzie_przez_swiat__.html
Przyznam, że mam mieszane uczucia... tak jak sprawa pięknej nagości i akceptacji własnego działa jest jasna - tak to wydarzenie trochę mnie niepokoi, choć jego powody są jak najbardziej słuszne.
-
2011/05/15 20:24:33
Popieram! Bardzo ciekawa idea!
-
Gość: Apostołka 21 wieku, public-gprs71657.centertel.pl
2011/05/16 16:05:32
Witaj Iza,
Nie czytałam powyższych komentarzy, tylko Twój tekst i Doroty też (a zatem być może piszę coś, co ktoś już napisał). Skoro już akcent padł na kwestię kobiecej nagości, uprzedmiotowienia i przyjemności, to mam wątpliwość do do tej nagości PETA, bo jest ona całkowicie nienaturalna (uproszczając, to właśnie w odniesieniu do natury można by się doszukać uzasadnienia posłużenia się nagościa w kampanii PETA). Tymczasem ta wykreowana na potrzeby kampanii nagość nie jest nagością, lecz idealnym kostiumem, jaki nakłada kobieta, żeby podobać się...mężczyznie. A w jakiej roli oprócz sycącego wzork miałby on tu występować...? Patrząc na te foty, w żaden sposób nie kierują one mej uwagi na kwestię zwierząt, do której zasadniczo powinny się odnosić, nie wzbudzają one mojej empatii. Zwerzęta, mimo, że mają sierść, w obliczu ich złego traktowania przez ludzi, mogą być postrzegane jako nagie (w sensie bezbronności) stworzenia. dlatego, żebym czuła się poruszona obecnością nagiej kobiety w takiej reklamie, musiałaby jej nagość odwoływać się do poczucia bezpieczeństwa, przyjemności jaką daje obcowanie z naturą, a przede wszystkim jakoś pozytywnie tematyzować relacje zwierzęcia i człowieka. A tymczasem na pierwszym planie znów zostaje...serdeczności
-
Gość: Apostołka 21 wieku, public-gprs71657.centertel.pl
2011/05/16 16:22:27
a jeszcze analizuje właśnie z koleżanką pierwsze zdjęcie ukazujące modelkę stylizowaną na lwicę, tyle że cała instynktowność, siła tego zwierzęcia zostaje sformatowana wedle photooshopowych wzorców, stając się w ten sposób kostiumem lwicy, na ktorym mucha nie siada. A teraz będzie hardcore ;-))) Chciałabym zobaczyć na tej okładce kobietę-słonicę. Bo lew, to wiadomo, wszyscy lecą na lwa, kota, ale dopiero transgenderowa słonica stanowi wyzwanie dla pomysłodowaców kampanii ;-) uściski
-
Gość: Dorota Ła..., user-109-243-166-29.play-internet.pl
2011/05/16 16:38:52
-
2011/05/16 18:20:34
A gdyby kwestie przefomulowac w kategoriach zwrotu z inwestycji - to znaczy - czy sie oplaca? wystepowac nago w reklamach, publikowac uprzemiatawiajace wizerunki, ubierac sie wyzywajaco, laczyc wizerunki nagiej dziewczyny z obrona zwierzat, a nawet pracowac w agencji towarzystkiej, itd.
-
2011/05/16 20:05:59
Ewelina, ale spójrz proszę jeszcze na to: strasznasztuka.blox.pl/tagi_b/13406/prawa-zwierzat.html , bo tu masz akurat przedstawione relacje ze zwierzętami.
Te plakaty, które umieściłam w tym wpisie odnoszą się do kwestii futer i do tego, że wiele kobiet być może uważa, że futro zapewnia im prestiż, elegancję i piękno. Myślę, że chodzi o odwrócenie tego myślenia.
Ponadto pozostaje kwestia tego, że my przekazów wizualnych nie możemy odbierać dosłownie, ale umownie. To jest swego rodzaju gra.
I jeszcze coś - zarówno w tekście Doroty, jak i w Twoim komentarzu pojawia się założenie, że te ciała są piękne na potrzeby męskiego widza (tutaj, kłania się John Berger, którego książkę należałoby chyba spalić ;). Czy to znaczy, że ja nie mam oczu i nie mogę czerpać przyjemności z tych obrazków? Czy piękno kobiecego ciała nie może sprawiać nam przyjemności (tak, zresztą jak męskiego)? Czy to, że odczuwamy taką przyjemność oznacza od razu, że uprzedmiotawiamy przedstawioną osobę?
Piszesz o ciele naturalnym. Tymczasem ja uważam, tak jak L. Nead, że nie ma czegoś takiego, zawsze jest ciało w jakichś konwencjach.
Jest jeszcze jedna kwestia, która nie daje mi spokoju. Dlaczego z tak dużą aprobatą spotykają się obrazy nagich ciał, które są nieadekwatne (np. chorych czy niepełnosprawnych albo kobiet grubszych, jak u Izy Moczarnej). Jestem przekonana, że my w jakimś sensie również z tych obrazów czerpiemy wizualną przyjemność albo, że również w nich przedstawione osoby są uprzedmiotowione. Chodzi mi więc o niezrozumiały dla mnie opór, który wzbudzają piękne ciała.
-
2011/05/16 22:03:32
Iza, dzięki za zwrócenie uwagi na mój tekst i za wrzucenie Twojej interpretacji. Po pierwsze chciałabym zaznaczyć, że choć nasze opinie na temat kampanii PETA są różne, absolutnie zgadzam się z Tobą, że nagość w kulturze wizualnej nie może być interpretowana jednoznacznie. Sama nagość nie decyduje o uprzedmiotowieniu podmiotu, jak sama przed chwilą zaznaczyłaś idzie przede wszystkim o pewne konwencje przedstawieniowe. Co więcej bliskie jest mi również stwierdzenie, że pamiętać należy o czerpaniu przyjemności z aktu prezentowania się, łapania w sidła spojrzenia spektatora i w ten sposób przejmowania władzy nad nim. Nietrudno jest znaleźć w historii sztuki przykłady, w których stereotypowe odczytanie aktu kobiecego przez pryzmat wojerystycznego spojrzenia po prostu pęka, o czym zresztą napisałaś. Niemniej jednak sądzę, że nie dzieje się tak w przypadku kampanii PETA. Zgoda modelek na sesję, o której piszesz, i która nomen omen stanowi linię obrony PETA, wydaje mi się mało przekonywującym argumentem. Wszak gwiazdy tabloidów i Playboya również odgrywają swoje role dobrowolnie. Nie zmienia to jednak faktu, że biorą udział w budowaniu upragnionego (również przez kobiety) i podtrzymującego prymat wyidealizowanego, wyphotoshopowanego wizerunku ciała, które ma de facto status wirtualnego cyborga. Ani w artykule, ani tutaj nie chcę podnosić kwestii wizerunku kobiety w mass mediach, ale właśnie fakt wykorzystania wizualnego stereotypu przez PETA.
Banalizując, komunikat kampanii jest prosty: jestem piękna i ponętna, chcesz przynależeć do tej samej grupy nie noś futer, zostań weganką/inem. Problem polega na tym, że jest to chwyt populistyczny. Niepotrzebny jest taki mechanizm, aby kampania społeczna odniosła sukces, co udowodnił nie raz chociażby Toscani, i to także w reklamach komercyjnych (Benetton).
Konwencje wykorzystane przez PETA, zwłaszcza w przykładach przywołanych przeze mnie w Arteonie, bezpośrednio odwołują się do konwencji wszechobecnych w mediach skoncentrowanych właśnie na dostarczaniu wizualnej przyjemności mężczyznom Nawet jeżeli za Nead zaznaczymy, że kontekst jest tu inny, w moim przekonaniu nie zmienia to faktu, że cel wykorzystania tych mechanizmów jest jednoznaczny. Chciałabym zwrócić jeszcze uwagę, że kiedy piszę o focie z Alicią Silverstone podkreślam, iż nie idzie tu wyłącznie o wojerystyczne spojrzenie mężczyzny, ale również pragnienie utożsamienia się kobiety z ponętną modelką oraz w tym sensie pożądanie obydwu płci. Zresztą nie tylko modelka stanowi tutaj przedmiot pożądania, ale cały pakiet (ekskluzywna willa z basenem), co nie pozostaje zresztą bez znaczenia
Ah, i daleka jestem od oporu przeciwko pięknemu ciału, nawet jeżeli jest sztucznym tworem (operacje, photoshop), ale nudne wydaje mi się sprowadzanie wszystkiego do, przepraszam, gołej dupy To takie proste, żeby nie powiedzieć prostackie
W tym przydługawym, aczkolwiek i tak zbyt krótkim, jak na ten temat wpisie, odniosę się jeszcze pośrednio do jednego z komentarzy . Uwielbiam piękne ciała, lubię się podobać sobie, lubię podobać się innym. Napisałam ten artykuł, bo kampanie PETA irytują mnie od dawna, irytuje mnie to, że ich krytyka jest krytykowana i traktowana, jako zaściankowa i konserwatywna (nie mam tu na myśli oczywiście Twojej krytyki Iza), a tymczasem takie foty, jak ta z Krupą i pieskami są po prostu głupkowate.
-
Gość: witek, c172-29.icpnet.pl
2011/05/16 22:48:31
Zawsze pokazuję studentom fotografii Krupę z krzyżem, stojącą na głowie jednego pieska (z całą sforą obok), w zestawieniu z Madonną na lwie oraz Madonną na wężu. Z tego zestawienia wywnioskować można, że piesek to samo zło, albo przynajmniej, że autor fotografii jest kretynem...
-
2011/05/16 23:08:33
@Dorota Luczak

Ja wiem ze celem zycia czlowieka jest zostanie profesorem
( i nawijanie mlodym dziewczynom makaronu na uszy ) ale w marketingu nie liczy sie madrosc lub glupiosc, ale skutecznosc. Czy widzicie w tych przedstawieniach jakies naduzycia? Skad bierze sie wasze przekonanie ze macie jurysdykcje nad swiatem reklamy? Dzialania tej branzy sa regulowane prawem, to wszystko. Poza tym - szczerrze mowiac - nie jestem pewien czy rozumiecie gre znaczen w tym plakacie z Krupa. W innych widze sporo humoru, dowcipkowania ( ze tak sie wyraze ) z politycznej poprawnosci i innych policji moralnosci.
-
Gość: Apostołka 21 wieku, public-gprs16496.centertel.pl
2011/05/17 00:05:24
hej Iza
zajrzałam strasznasztuka.blox.pl/tagi_b/13406/prawa-zwierzat.html ...no właśnie estetyka Playboya kompletnie nie moją jest, stąd nie czuję się adresatką tej kampanii; choć kicz i dewocjonalia kocham nad życie - ale np. w amodowarowskim wydaniu podniszczonych heroin, to proponowanych przez PETA plakatów nie kupuję. glamour jest zbyt serio, tym chyba zresztą m.in. rózni się od kampu. Co do "naturalności" napisałam o pewnym uproszczeniu, ale też warto zwrócić uwagę, że właśnie relacje ze zwierzętami bywają chyba najmniej skrępowane konwencjami. Zastanawia mnie ta kwestia, bo to przede wszystkim wobec swego gatunku odgrywamy różne role, wchodzimy w nie; Chociaż oczywiście myślenie, że kontakt ze zwierzęciem oferuje kulturowo najmniej chyba obciążoną relacje jest też dyskusyjne. Ja przynajmniej tego szukam w relacji ze zwierzętami.
zgadzam się z Tobą, że przyjemność nie jest tożsama z uprzedmiotowieniem, tyle że no właśnie powtórzę się i idę spać, gdzie i jakie to piękno? kompletnie są, w moim odbiorze, te obrazki wyzute z takiego, jakie jest mi potrzebne. ale przyjemność, perwersyjna, owszem, bo są z kolei estetyczne i śmieszne. można się pochichrać patrząc na nie. Ach, dziś w nocy zamierzam śnić o spacerze nago po lesie... Będę podnosić pomalowaną na zielono łapke do góry, gdy napotkam nosorożca :)


-
2011/05/17 10:38:28
Ja myślę, że po prostu temat jest niezwykle skomplikowany i inspirujący. Ciekawe byłoby na przykład seminarium na ten temat. A to, że te fotki wzbudzają takie dyskusje, świadczy znowu na korzyść PETY. Dorota, muszę przeczytać Twój tekst, bo piszesz o tym bardzo ciekawie. A mogę się uśmiechnąć o "Arteon" na piątek? ;-)
Witek, ale Krupa lewituje, a nie stąpa po piesku ;-)
-
Gość: dorota_luczak, c172-29.icpnet.pl
2011/05/17 10:56:56
Jasne :). Do zobaczenia w piątek.
-
Gość: Dorota Ła..., user-188-33-10-38.play-internet.pl
2011/05/17 13:50:35
Nie jestem fanką takich akurat kampanii jak te PETA i krytykuę je na blogu, zgadzając się w dużej mierze z opinią Doroty Łuczak, ale widzę pewne strategiczne powody, dla których te fotografie są takie a nie inne. I nie chodzi mi o szokowanie i rozgłos (które swoją drogą, ale są zbyt oczywiste, żeby o nich pisać).

Jeśli zaś chodzi konkretnie o Krupę z krzyżem to uważam, że w tych fotografiach jest jednak coś więcej niż galmourowa estetyka, kiczowaty erotyzm i głupkowatość. Jest również gra z różnymi konwencjami i dogmatami, które kształtują myślenie o zwierzętach, jak choćby to, że one nie mają duszy. A plakat ukazuje gromadę psów w kościele. Krupa z różańcem zaś sugeruje, że za zwierzęta można się modlić. Zapewne dla wielu to zabrzmi śmiesznie. Faktem jest jednak, że rola Kościoła, religii, Bibliii jest ogromna w kształtowaniu mentalności wobec zwierząt, sięga pewnym głębokich jej pokładów, często nieuświadomionych. Oczywiście te plakaty nie są analizą tych problemów, ale w jakiś sposób są w odniesieniu do nich transgresyjne i subwersywne.
-
Gość: Dorota Ła..., user-188-33-10-38.play-internet.pl
2011/05/17 13:57:18
P.S. Psy są tłumem wiernych, braci najmniejszych, które modlą się o adopcję i lepsze życie, a Krupa jest aniołem, który im się objawia jako znak z nieba, który daję nadzieję. Tak, ona lewituje. :)
Naiwne i proste jak z bajki dla dzieci, a jednak kontrowersyjne lub nawet bulwersujące...
-
2011/05/17 14:10:30
I z tym się zgadzam. Pozostaje jeszcze pytanie o stosunek chrześcijan do zwierząt. Panowanie i podporządkowanie vs św. Franciszek. I czy kościół przejmuje się losem zwierząt? Dawałaś Dorota kiedyś przykład na coś zupełnie odwrotnego.
-
2011/05/17 18:11:13
Izakow2

Mi chodzi o to zeby zdania deskryptywne nie zmienily sie w preskryptywne, na przyklad 'mozesz ubierac sie jak dziwka, jezeli masz na to ochote" versus "powinnas ubierac sie jak dziwka, bo to jest trendy'.
.........
Aha, na reklamach sie nie znam ;-)
-
2011/05/19 00:20:50
Moze nie na temat, ale na trzy ostatnie tematy.
Wiem ze ceni pani Baumana, ale mam andzieje ze nie czerpie pani wiedzy o marketingu z tego rodzaju ( pardon ) pierodow:

www.krytykapolityczna.pl/Serwiskulturalny/BaumanKulturanasprzedaz/menuid-1.html

dziadzia stanal w miejscu i pierniczy od rzeczy, jakby chcial zilustrowac co jest zloego we wspolczesnym swiecie i z pierdzielami takimi jak on.
-
Gość: , host-89-231-211-160.dynamic.mm.pl
2012/01/23 16:48:58
Nastepna "modna" akcja. Niech wyjdzie w zimie nago - wtedy zobaczymy. Jak to zwierze jedno z drugim ma gnić na środku drogi i roznosić choroby to lepiej wykorzystać jego futro i mięso. Taką naturę wymyślił wasz cudowny bożek, że trzeba się pożerać nawzajem żeby przeżyć. Do niego miejcie pretensje.