Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Holocaust w kampanii PETY

izakow2

 

Wspomniałam ostatnio o kampanii PETA (Ludzie na Rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt) „Holocaust on Your Plate” z 2002 roku. Kampania ta szokowała, a w Niemczech została ocenzurowana nakazem sądu orzekającym, że obraża pamięć ofiar.


 

Pojawia się przy tej okazji bardzo sporna kwestia porównań pomiędzy masowym uśmiercaniem zwierząt a Holokaustem. Autorzy kampanii odwołali się do książki Charlesa Pettersona „Wieczna Treblinka”, zainspirowanej wypowiedzią Isaaca Bashevisa Singera: „Zwierzęta doświadczyły, że człowiek to najgorszy osobnik spośród wszystkich gatunków. Zwierzęta zostały stworzone jako dostarczyciele żywności i skór – istoty, które można dręczyć i eksterminować. Dla nich wszyscy ludzie to naziści, a ich Życie – to wieczna Treblinka”. Warto przywołać tu również wypowiedź Theodore’a Adorna: „Auschwitz zaczyna się wszędzie tam, gdzie ktoś patrzy na rzeźnię i myśli: to tylko zwierzęta”.


 

Zarówno obrońcy praw zwierząt, jak i teoretycy sięgają po tego rodzaju porównania dla wzmocnienia swego przekazu oraz pokazania problemu, który jak twierdzą, jest zupełnie niezauważalny. W numerze „Artmixa” na temat gatunkowizmu, Marietta Radomska pisze:

„Gatunkowizm posiada własną logikę. Przede wszystkim, należy najpierw uznać istotę jako nie-ludzką, aby następnie móc ją bezkarnie maltretować lub uśmiercić. Albowiem tylko człowiek zasługuje na godność i odpowiedni szacunek. To właśnie dlatego cierpienie zwierząt i rzeki krwi wylewające się z rzeźni na całej kuli ziemskiej właściwie NIE istnieją (oczywiście z wyjątkiem środowisk związanych z obroną praw zwierząt). Dokładnie taka sama prosta logika działała w przypadku niewolnictwa albo Holokaustu. W momencie, gdy niewolnicy zostali uznani za "zwierzęta juczne", najokrutniejsze traktowanie (wcześniej stosowane wobec nie-ludzkich zwierząt) stało się codzienną praktyką. Z podobnym mechanizmem mamy do czynienia w przypadku nazistowskiego ludobójstwa, które wyznaczywszy linię podziału pomiędzy ludźmi a pod-ludźmi (lub nie-ludźmi - wystarczy przywołać propagandę Trzeciej Rzeszy, według której Żydzi przedstawiani byli jako "robactwo"), automatycznie umożliwiało eksterminację tych, którzy zakwalifikowani zostali poniżej tejże linii podziału. Ponadto, w tych i podobnych sytuacjach, które mają miejsce aż po dziś dzień, jakiekolwiek moralne lub etyczne wątpliwości zostają raczej rozwiane, albowiem - wedle niektórych - status moralny niekoniecznie przynależy nie-ludziom”. Ten mechanizm omówił dokładnie Giorgio Agamben, wskazując, że nagie życie w kontekście biopolityki może zostać bezkarnie unicestwione.


 

Dalej autorka zauważa, że choć różnorodne przejawy rasizmu, seksizmu, homofobii oraz innych form dyskryminacji wciąż mają miejsce zarówno na obszarze teorii (akademia), jak i praktyki (życie codzienne), to postulaty wyżej wymienionych ruchów emancypacyjnych wydają się oczywiste, a przynajmniej uznaje się ich istnienie. Natomiast „ogromne ilości cierpienia oraz eksploatacja zwierząt pozostają niemal niesłyszalne. Stanowią one jedynie element "zwyczajnego" krajobrazu. Ponadto jakakolwiek próba porównania albo przeprowadzenia analogii pomiędzy cierpieniem zwierząt (np. w rzeźni) i niewolnictwem lub Holokaustem zazwyczaj wywołuje oburzenie lub jakąkolwiek inną formę protestu, również ze strony tych, którzy sami podjęli walkę z dualistyczną logiką określającą ich jako "Innych" ludzkiego podmiotu. Tego rodzaju reakcje okazują się być jednak jeszcze jednym przejawem gatunkowizmu” – stwierdza Radmoska.


 

Pytanie, czy uprawnione jest porównanie masowego zabijania zwierząt do Holokaustu jest jak najbardziej aktualne, jednak jak wskazuje Monika Bakke w książce o sztuce i estetyce posthumanizmu, w literaturze przedmiotu wciąż pojawiają się coraz bardziej szczegółowe analizy mechanizmów masowego zabijania ludzi i zwierząt. Bakke wymienia za Davidem Sztybelem podobne sposoby destrukcji i zabijania: „eksperymenty na żywych organizmach, eugenika, eksterminacja ‘szkodników’, polowania, obdzieranie ze skóry, pozyskiwanie włosów i tłuszczu oraz innych części ciała uznanych za cenne, niewolnicza praca, rozrywka kosztem ofiar, wypędzanie z domów-siedlisk, brak możliwości powrotu – dewastacja siedlisk, przymusowa koncentracja, separacja rodziców od dzieci, śmierć głodowa, zmowa milczenia, masowe i nieograniczone zabijanie, masowe groby”.

Trudno nie przyznać racji tym argumentom, podobnie jak tekstowi Darka Gzyry na temat kampanii „Holocaust on Your Plate” (Dorota, dziękuję za ten tekst!), ale z drugiej strony pojawia się tu inny problem, jakim jest instrumentalizacja Holocaustu w rozmaitych dyskursach ideologicznych – z jednej strony – we wspomnianym już antygatunkowizmie i kampaniach na rzecz praw zwierząt, również w dyskursach antyneoliberalnych, które mówią o analogiach między sposobem pracy i zniewolenia w tzw. sweat-shopach a funkcjonowaniem obozów koncentracyjnych, ale z drugiej strony – również w dyskursach zgoła innej opcji światopoglądowej – a mianowicie obrońców tzw. życia nienarodzonego. Oni też chętnie sięgają po porównania z Holocaustem. Jeśli do tego dodać kwestie komercjalizacji i turyzmu Zagięty narożnik: 1Zagłady, o której tu kiedyś również pisałam, wykorzystania związanych z nim symboli (Turystyka Holokaustu), to okazuje się, że Zagłada wykorzystywana jest na wiele, najróżniejszych sposobów. Oczywiście daleka jestem od twierdzenia, że nie wolno dokonywać jakichkolwiek porównań, że o Zagładzie powinniśmy mówić wyłącznie podniosłym tonem, a ponadto, że jest ona czymś niepowtarzalnym. Niepokoi mnie jednak łatwość, z jaką Zagłada wpisywana jest w rozmaite dyskursy i zastanawia mnie na ile jest jeszcze czymś, co faktycznie wywołuje wstrząs...

Komentarze (17)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Dorota Ła...] *.play-internet.pl

    Zgadzam się, że porównanie do Holokaustu bywa nadużywane, ale wydaje mi się, że jest ono w wielu przypadkach ważne i słuszne, choćby dlatego, że pozwala dostrzec, że zawsze trzeba uważać, by ta tragedia się nie powtórzyła i że czasami nie jesteśmy wcale dalecy od jej powtarzania.
    Ale z drugiej strony porównania do Holokaustu, Hitlera i II Rzeszy są używane w sytuacjach, kiedy jest to nieadekwatne. Mike Godwin sformułował nawet tzw. Prawo Godwina, które dotyczy tzw. argumentum ad Hitelrum:
    pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina.
    Ale jednak, gdyby potraktować prawo Godwina dosłownie i całkiem serio, to dyskurs wolnościowy zostałby bardzo ograniczony. Czasem bowiem porównanie do Holokaustu może się okazać jedynym wystarczająco dobitnym i adekwatnym.

  • Gość: [Dorota Ła...] *.play-internet.pl

    poprawka: argumentum ad Hitlerum

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Holocaust!
    standartowo zauważyłem :
    nie pojawiło się słowo :Niemcy ,zamiast tego są mityczni naziści... :
    znaczy się w 1939 roku 1 września jak to określać teraz będziemy ?
    przypomnę ,że w tamtych czasach w gazetach NIE pisano :
    ,,stało się, odwieczny wróg Naziści napadli na Polskę...,,
    to się historię będzie poprawiać... (?)

  • Gość: [schodydodnieba] *.b2b2c.ca

    Pani Doroto, a jak ktos uwaza ze zwierzeta sluza do jedzenia, a Zydzi powinni isc do pieca, to co pani odpowie?

  • stanislawka15

    Jak dla mnie holokaust jest trochę takim słowem-wytrychem, kluczem otwierającym zbiorową świadomość. Nie wszyscy słyszeli o obozie Pingfang, nie wszyscy wykazują taką wrażliwość jak Nowosielski (który w rzezi zwierząt widział Holokaust nie tyle zwierząt, co bytów subtelnych) a jednak dzięki powołaniu się na wspólne, zapośredniczone doświadczenie każdy może sobie po trochu przybliżyć. I choć samo słowo holokaust nie posiada już tej siły oddziaływania, co 10 czy 20 lat temu, to jego znaczenie się nie zmienia. Przezwyciężenie tej traumy jest właściwie niemożliwe, co dobrze obrazuje Trylogia Yael Bartany zaprezentowana na weneckim Biennale.

  • Gość: [schodydodnieba] *.b2b2c.ca

    I dzis to jednostka w relacji z innymi osobami, opierajac sie na fundmamencie uniwersalnych praw czlowieka, jest zrodlem rozstrzygniec o tym, co dobre a co zle.

    www.polityka.pl/swiat/rozmowy/1519398,2,stan-swiata-na-dzis---rozmowa-z-prof-touraineem.read

    Sorry, nie bylo innego wyjscia

    www.youtube.com/watch?v=wbXciBKcfQ8

  • Gość: [schodydodnieba] *.b2b2c.ca

    @ Gosc Niedzielny

    Moze i Niemcy sa wrogami Polski, tak jak Szwecja jest wrogiem Norwegii. Ale to ze byli w stanie wymordowac miliony wiazalo sie z tym ze Polska byla krajem zacofanym. Polacy moze i zle traktowali Zydow, ale dosc skutecznie ich chronili, dopoki mogli. nawzajem. Natomist hitlerowcy dystponowali specyficznym zestawem technologii i metod mobilizacji, ktore sa zreszta nadal w uzytku. Nie wuem czy widziales amerykanski film "U-bot" z lat 80', jak nie widzales to polecam.

  • Gość: [schodydodnieba] *.b2b2c.ca

    Porownania do holokaustu mi nie przeszkadzaja, natomiast wykorzystanie wizerunkow konkretnych osob sfotografowanych w ponizajacej sytuacji przeszkadza.

  • Gość: [Dorota Ła...] *.play-internet.pl

    Wykorzystywanie wizerunków poszczególnych osób budzi moje wątpliwości, podobnie jak wydawanie osobistych zapisków czy listów zmarłych osób. Ale akurat zdjęcia, których użyła PETA od dawna krążą w mediach.

  • Gość: [schodydodnieba] *.b2b2c.ca

    @ Dorota Lagodzka

    Prawidlowa odpowiedz na pytanie postawione przez polskiego polityka 'Czy mozna zgwalcic prostytutke?" brzmi "mozna, free country, ale przymusu nie ma, free country".
    Z drugiej ( jakby) strony wiele zalezy od marketingu - gdyby na przyklad to dzialanie artystyczne bylo czescia imprezy skierowanej do inzynierow na temat etycznych aspektow technologii ktore wytwarzaja to takie "wstrzasanie" moze przelozyloby sie na jakies konkrety. Bylaby to zemsta zza grobu fecetow lktorzy sa na tych zdjeciach. O ile mi wiadomo obozy koncentracyjne wyzwolili zolnierze - alianci, korzystajac z zaopatrzenia ktore przyplynelo z USA i Kanady. Slone paluszki byly pozniej.
    ..........
    A tak w ogole to gdzie sie podzial Elvis?

    www.youtube.com/watch?v=LfQzSQtNagI&NR=1

  • Gość *.play-internet.pl

    Nie lubię gdy anonimowi delektują się wpisywaniem czyjegoś nazwiska i do tego piszą bzdety.

  • Gość: [schodydodnieba] *.b2b2c.ca

    a uzasadnienie gdzie? intelektualisto znad Wisly.

  • Gość: [No ten] *.ssp.dialog.net.pl

    ale dobrze ze nie ma już tutaj tej miernoty biernackiego :)

  • Gość: [schodydodnieba] *.b2b2c.ca

    I don't want knowledge, I want certainty!

  • Gość: [schodydodnieba] *.b2b2c.ca

    I dalej:

    "Co-founder Heather Jarvis made three requests from the police: ......" osmy paragraf, polecam

    natomiast w pragaraief dziewiatym:

    "they didn't actually respond to a single one of our requests, " Jarvis said.

  • Gość: [schodydodnieba] *.b2b2c.ca

    Przepraszam, ten ostatni komentarz mial byc u Anuszki ( blog "jedynie Sluszne Poglady Na Wszystko )

  • Gość: [schodydodnieba] *.b2b2c.ca

    Do pani ktora napisala ze "Schody" pisze bzdety. Prosze szanownej pani, od kilkunastu lat masa ludzi na swiecie dosc aktywnie rozmontowuje system czytaniem o ktorym tak sie szanowne panie delektuja. Nie zauwazylem tu jakies szczegolnej aktywnosc polskiej arystokracji ducha - moglbym sie upierac ze wprost przeciwnie.

    Przepraszam oczywiscie za 'intelektualiste ... itd". Myslalem ze to jakis facet. Trudno was czasem lubic, sorry, ale tak jest. Z wegetarianskim pozdrowieniem.

    www.youtube.com/watch?v=cSyMnDQFoU4

Dodaj komentarz

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci