Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Koniec Galerii ON i projekt Anki Leśniak

izakow2

 

W Poznaniu zakończyła swoją działalność Galeria ON, funkcjonująca od 1977 roku jako galeria PWSSP, później ASP, a obecnie Uniwersytetu Artystycznego. Była to galeria autorska, którą prowadzili kolejno: Lech Dymarski, Krystyna Piotrowska, Izabella Gustowska, Sławomir Sobczak, a w ostatnim czasie – Krzysztof Łukomski. Odbyło się w niej ponad 300 wystaw, miały miejsce festiwale artystyczne oraz sympozja. Można powiedzieć, że galeria na trwałe wpisała się w historię sztuki nowoczesnej i współczesnej. Na przykład mówiąc o sztuce feministycznej w Polsce, nie sposób nie wspomnieć jednej z najważniejszych wystaw, jaką była Sztuka kobiet, która odbyła się w 1980 roku z udziałem Marii Pinińskiej-Bereś, Izabelli Gustowskiej, Anny Kutery, Natalii LL, Ewy Partum, Krystyny Piotrowskiej i Teresy Tyszkiewicz. Oczywiście Galeria ON to nie tylko sztuka kobiet, bardzo ważne miejsce zajmowała tu sztuka instalacji, odbywały się performances, miały miejsce ciekawe dyskusje na temat krytyki artystycznej. Jednak niestety historia galerii dobiegła końca.


Galeria została zamknięta decyzją władz Uniwersytetu Artystycznego, zaś powodem był brak funduszy na jej dalszą działalność. Trudno nie zadać sobie pytania – czy nie można było tej galerii uratować? Dla władz uczelni posiadanie galerii z taką historią powinno być nie tylko sprawą prestiżową, ale dawać też możliwości edukacyjne, ukazywać rozwój sztuki współczesnej przez konkretne miejsce i artystów, którzy przecież z uczelnią byli związani. A może zabrakło pomysłów na wykorzystanie tych możliwości? Nasuwają się też inne pytania – galeria mieściła się w budynku należącym do Centrum Kultury Zamek, a więc – w budynku miasta. Galeria musiała płacić jednak za wynajem tego miejsca bardzo wysoki czynsz, na który, jak się okazało, nie było już stać uczelni. Pytanie więc dotyczy nie tylko polityki uczelni, ale też polityki kulturalnej miasta, a także tego, jak wygląda współpraca między uczelnią a miastem. Samo Centrum Kultury Zamek już kilkakrotnie krytykowałam, mam wrażenie, że jest to miejsce o niewykorzystanych przestrzeniach i możliwościach. Miejsce raczej smutne i dość martwe, ale z rocznym budżetem ponad 15 milionów złotych (tę informację podaję za „Gazetą Wyborczą”, która opisuje skandal związany z wyborem nowego dyrektora Zamku, będący jeszcze jednym dowodem na kompletnie nieprzemyślaną politykę kulturalną miasta). Galeria mieszcząca się w budynkach przylegających do Zamku była jednym z nielicznych miejsc, gdzie działo się coś ciekawego i istotnego (choć trudno nie zauważyć, że po odejściu Sławka Sobczaka w 2007 roku, galeria również straciła sporo energii, ale może wynikało to z braku pieniędzy).


Pojawiają się też pytania bardziej ogólne – czy w wolnorynkowej gospodarce mają jeszcze szanse funkcjonować galerie niekomercyjne, autorskie? Czy te, które wciąż jeszcze utrzymały się w obiegu, są skazane na powolne dogorywanie?  Czy z wolna zaczynamy funkcjonować w sytuacji, gdzie sztuka liczy się głównie jako towar?

Zakończeniu działalności Galerii ON towarzyszyły dwie odsłony projektu Anki Leśniak: Fading Traces. Polskie artystki w sztuce lat 70. (2-14.12.2011) oraz Zarejestrowane (16.12.2011 – 14.01.2012, choć trudno powiedzieć, czy uda się dotrwać tej wystawie do końca). Pierwsza część projektu to wywiady z artystkami, które rozpoczęły swoją działalność artystyczną w latach 70.: Izabellą Gustowską, Anną Kuterą, Natalią LL, Teresą Murak, Ewą Partum, Krystyną Piotrowską i Teresa Tyszkiewicz (punktem wyjścia była więc wspomniana już wystawa Sztuka kobiet), druga część – to wywiady z artystkami młodego pokolenia, urodzonymi głównie w latach 70. W projekcie Zarejestrowane wzięły udział: Karolina Breguła, Izabela Chamczyk, Agnieszka Chojnacka, Iwona Demko, Monika Drożyńska, Magda Komborska, Anka Leśniak, Katarzyna Majak i Kamila Mankus. Ten projekt funkcjonuje też jako strona WWW: http://www.lodz-art.eu/zarejestrowane/, towarzyszą mu ilustracje do wybranych wypowiedzi artystek oraz wizualizacje dotyczące udziału kobiet artystek w wystawach wybranych galerii sztuki.


 

Celem autorki była próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego, jeśli chodzi o lata 70., gdy rozwijał się na Zachodzie nurt feministyczny, w polskiej sztuce mamy do czynienia zaledwie z paroma nazwiskami; dlaczego pozostało tak mało artystek w porównaniu z mężczyznami-artystami z tego pokolenia. W przypadku drugiego projektu chodziło o zastanowienie się, czy dzisiaj rozwiązał się już problem dyskryminacji kobiet artystek, czy mają one równe szanse na zrobienie kariery artystycznej i, jeśli tak, to dlaczego ich nazwiska wciąż pojawiają się na marginesach.


Projekt Fading Traces daje znakomity wgląd w historię i sposoby funkcjonowania artystek zaczynających karierę w latach 70. Jest to świetny przykład historii mówionej, który jednak wymagałby dodatkowych interpretacji. Nie chodzi tylko o to, co mówią artystki, ale też to, w jaki sposób mówią, jak się kreują, w jaki sposób same analizują własną sytuację, a jak powielają pewne sposoby myślenia o sztuce, które można określić jako uniwersalne. Ale mają też świadomość tego, jak trudno było im zaistnieć i pozostać na scenie artystycznej.


Zdanie wypowiedziane przez Izabelle Gustowską: „Teraz jest wiele kobiet w sztuce, ale kto zostanie, zobaczymy za 20 lat” stało się inspiracją dla drugiej części projektu zatytułowanej Zarejestrowane. Okazuje się, że młode artystki wciąż spotykają się z dyskryminacją, nie jest im łatwo robić karierę, nie jest łatwo łączyć pracę artystyczną z macierzyństwem, a przede wszystkim – nie są w stanie zarabiać na swoich pracach i wyżyć jedynie ze sztuki. Momentami ich głosy stają się wręcz głosami przegranych. Z drugiej strony, pojawiają się też wypowiedzi, które ujawniają bardzo stereotypowe myślenie o kobiecości i męskości. Niektóre z artystek same sobie zaprzeczają, wskazując na konkretne sytuacje, w których oceniane były lekceważąco tylko ze względu na to, że są kobietami, ale mówią jednocześnie o tym, że kobiety zdecydowanie różnią się od mężczyzn, że może nawet to w nich samych tkwią przyczyny tego, że nie udaje im się zrobić prawdziwej kariery. Momentami brzmi to bardzo naiwnie, wydaje się nawet, że artystki starszego pokolenia są zdecydowanie bardziej świadome od swoich młodszych koleżanek. Tutaj brakuje przede wszystkim świadomości związanej z problematyką płci kulturowej. Jest to bardziej narzekanie, aniżeli krytyczna analiza sytuacji. Razi brak znajomości tych teorii oraz samej historii feminizmu, która pokazuje, że jeśli kobiety nie wywalczą sobie lepszej sytuacji, nic się niestety nie zmieni. A wypowiedzi artystek pokazują, że od lat 70. niewiele się zmieniło, że wciąż mówi się o tym samym, a brakuje pomysłów na zmianę sytuacji. Może zresztą jest to bardziej kwestia edukacji artystycznej, w której zdecydowanie brakuje teorii krytycznych, które mogłyby wzmocnić artystki.


Koniec roku nie nastraja więc optymistycznie. Dodatkowo dzisiaj pojawiły się informacje  o protestach przeciwko wystawie Katarzyny Kozyry w Muzeum Narodowym w Krakowie. Protestuje niestrudzone Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi nazywając sztukę artystki „haniebną”.


Cóż, pozostaje mi życzyć lepszego roku 2012, lepszego zrozumienia sztuki i kultury, takiego, o którym mówił Vaclav Havel. Pozwalam sobie na cytat po angielsku: “If we are to change our world view, images have to change. The artist now has a very important job to do. He's not a little peripheral figure entertaining rich people, he's really needed!”.


I wszystkim czytelniczkom i czytelnikom życzę dobrej energii, optymizmu, radości, zdrowia i szczęścia!



Komentarze (29)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Apostolka21w] *.lublin.mm.pl

    Iza, ja probuje łączyć prace naukową z marzycielstwem, nie tylko na święta ;-) Wszystkiego Dobrego Niech Cię Sanki Poniosą w 2012:) !

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    A The Krasnals zarobili 180 tys. zlotych i dali innym. Ah gdyby innia tak zrobili - tysiac osob - wychodzi 180 milionow. Przemnozmy to przez milion i mamy 180 miliardow, prawda? Ilez galerii mozna za to otworzyc! Rzeczywiscie jest tak jak to Havel napisal. Teraz wokol inspirujacej kultury buduje sie cale miasta. Gdyby to mialo miejsce w Poznaniu to przybywaloby waszemu miastu 10 - 11 tysiecy mieszkancow rocznie. Wpadne jeszcze z zyczeniami, na razie pozdrawiam.

  • jaga_moriarty

    Nie rozumiem. Tak bez echa? Cichaczem? Bez petycji? Bez wydarzeń i alarmów na fejsbuku? Tak nic i zmknęli ON? Jak to??????

  • izakow2

    Dobre pytanie.... Tam walka trwała od dawna, a galeria miała być zamykana już za Sławka Sobczaka i wtedy były protesty, ale teraz faktycznie nie było żadnych protestów, ani nawet dyskusji w prasie. Ja napisałam, że galerii ostatnio zabrakło energii i chyba coś w tym jest. Galerii zupełnie zabrakło PR-u. Ja nawet nie dostawałam ostatnio żadnych informacji o wystawach. Poza tym, szukając informacji do tego wpisu, ze zdziwieniem odkryłam, że nie ma o galerii info w wikipedii. Oczywiście brak PR-u czy nawet kiepskie zarządzanie to nie powód, żeby zamykać taką galerię! Wszystko to jednak świadczy o potwornym marazmie w tym mieście.

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Przestancie nas udawac, to wam powiemy co mozecie zrobic ;-)

    www.youtube.com/watch?v=EMnkKvSyej8

    Wesolych swiat i szczesliwego roku.

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Najwiekszym wrogiem artystek jest ta pseudo-alterglobalistyczna retoryka. Wciaz skupiacie sie na tym czego nie mozna, zamiast na tym co mozna. Albo obrazy beda towarami, albo dziewczyny beda towarami,

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    No i wystrzegalbym sie myslenia w kategoriach 'skonczylam malarstwo to bede teraz do konca zycia malowac, beda wieszac moje obrazy w galeriach i beda mi placic za ich malowanie'. To ani zdrowe, ani skuteczne, ani etyczne.
    ....
    Myslenie 'mialam dobre oceny to znaczy jestem dobra' tez moze byc hamulcem.
    .....
    Co sie z tym laczy - powinien istniec zawod impesaria. Nie kazdy ladnie maluje, nie kazdy potrafi zarzadzac kariera.

  • Gość: [laura] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    myślę że ciekawym (właściwym) komentarzem do tego tematu jest obraz grupy The Krasnals "Sztuka Polska" the-krasnals.blogspot.com/2011/11/polska-sztuka-najlepszy-towar.html

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Sanki w przyszlym roku ;-)

    www.youtube.com/watch?v=waCu2KUa6HM

  • biesbies

    piotrbies.blox.pl/html

  • biesbies

    Wspaniale rozwija się sztuka najnowsza i nikt nie ma prawa na jej temat mieć innego zdania niż takie zdanie, jakie ma być. Zatem wolność postulowana przez artystów, ale nie dla wszystkich. Dla artystów -tak, dla odbiorców, jeśli ośmielą się mieć inne zdanie niż klaskanie, -nie! Jeszcze raz polecam piotrbies.blox.pl/html

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    @Laura

    Widzialas film "Edward Scisorhands"? Wekcome to the West.
    www.youtube.com/watch?v=H4fit_Jv2BM

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Izakow 2

    Z opisu sytuacji wynika ze zrezygnowano z wynajmu pomieszczen. Nie musi to oznaczac konca galerii.

  • Gość: [gorpart] *.ssp.dialog.net.pl

    a sezonowcy krasnale juz oczywiście linkują i spamują, pokazując te swoje kiepskie obrazidła.

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Teraz dlaczego o tym pisze. Te wszystkie nowe technologie teleinformatyczne pozwalaja zmniejszyc kapitalochlonnosc pracy tworczej...... One wrecz po to sa - taki byl oryginalny zamysl i w tym kierunku to idzie. To co moze stac na przeszkodzie to stare przyzwyczajenia i schematy myslenia.

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    no faktycznie jak się robi tak idiotyczne wystawy jak ta i promuje takie postawy i artystki (totalna hipokryzja!) to pora zamykać galerię... dobry wybór na koniec;)

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Ciekawe ze nie ma wypowiedzi rodzaju "czwarty kawalek jest niesamowity", lub 'bas chodzi tak jak trzeba", czy tez"trzeci kawalek jest nudny" , etc.. Albo sie jest "za Kozyra" albo "przeciw Kozyrze". Taka obserwacja.

  • Gość: [Angelika] *.play-internet.pl

    Droga Pani Izo,
    Jestem studentką trzeciego roku Uniwersytetu Opolskiego( kierunek: Edukacja Artystyczna w Zakresie Sztuk Plastycznych). Piszę pracę licencjacką o polskiej sztuce feministycznej i chcialabym ją skonfrontować z tzw. sztuką kobiet. Pod hasłem "sztuka kobiet" mam na myśli artystki, w pracach których można dostrzec pewne wątki feministyczne, jednak same autorki przeczą, iż nic z feminizmem nie mają wspólnego. Piszę do Pani, by doradzić się odnośnie doboru artystek z dziedziny "sztuki kobiet", które mogłabym skonfrontować z artystkami feminizmu krytycznego( Katarzyna Kozyra, Alicja Żebrowska, Zofia Kulik). Początkowo myślałam o wpisaniu w "sztukę kobiet" Marię Pinińską- Bereś, Natalię LL i Ewę Partum, jednak nie jestem pewna swojego wyboru. Bardzo proszę o pomoc i z góry dziekuję za odpowiedź. Mój adres e-mail: eckert.ang@gmail .com

  • jaga_moriarty

    Nie wiem, niei mam wrażenia,że w mieście jest marazm, ostatnio dużo się dzieje,natomaist mam wrażenie,że nawet ludzie, którzy się upominają o swoje prawaczęsto nie mają języka ani narzędzi myślowych, ponieważ sami przyjęli neoliberalną logikę, może z ONem jest podobnie. Nie znam sytuacji,ale gdyby sie zaczął jakiś ferment to chętnie pomogę,albo chociaz rozpropaguję.

  • Gość: [salvador dali] *.dynamic.chello.pl

    Niezły wpis. salvador dali

  • thekrasnals1

    dla osób zainteresowanych, oto informacje na temat przypadku cenzury dokonanej przez artystów Kamila Kuskowskiego oraz Łukasza Skąpskiego wobec wystawy The Krasnals w Szczecinie (listy otwarte The Krasnals):
    the-krasnals.blogspot.com/2012/01/artysci-cenzuruja-sztuke.html
    the-krasnals.blogspot.com/2012/01/polska-zoc-v.html

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    The Krasnals uprawiaja szantaz moralny i kieruja sie moralnoscia Kalego.

  • izakow2

    A mnie zastanawia inna kwestia w odniesieniu do prawicowego obozu, który wyłonił się w polskiej sztuce, o czym wspomniałam w podsumowaniu, o czym pisał tez Sienkiewicz w przytoczonej wypowiedzi. Jeśli ktoś uważa poglądy wypowiadane w tym obozie za niebezpieczne, groźne, zagrażające wolności i demokracji, prowadzące do nienawiści, to czy powinien je propagować np. przez wystawy? Inaczej mówiąc, czy wolność wypowiedzi dotyczy też przeciwników tejże wolności? Wydaje mi się, że jest to podstawowe pytanie.

    Pani Angeliko, problem zbyt skomplikowany, by odpowiadać w komentarzu lub w mejlu. Proszę radzić się swojego promotora lub promotorki. Ale praca zapowiada się ciekawie.

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Melduje poslusznie ze ja nie melduje poslusznie, ale pisze do The Krasnals o The Krasnals. Nie ma obowiazku robienia wystaw The Krasnals i to jest wlasnie wolnosc. A jak ktos sobie zechce zrobic wystawe The Krasnals to sobie zrobi. I to tez jest wolnosc.

  • thekrasnals1

    @izakow2
    "czy wolność wypowiedzi dotyczy też przeciwników tejże wolności?"
    właśnie, bardzo ważne ważne pytanie, być może powinna zostać zainicjowana jakaś konkretna debata na ten temat.

    @schody_do_nieba:
    "The Krasnals uprawiaja szantaz moralny i kieruja sie moralnoscia Kalego. "
    Uczymy się od mistrzów w stosowaniu tego typu narzędzi, niedoścignionym przykładem są dla nas np. Sierakowski, Żmijewski, Rajkowska.

  • izakow2

    Oczywiście, że te kwestie wymagają debaty...
    Osobiście nie znam odpowiedzi, zawsze byłam zwolenniczką szeroko pojmowanej wolności wypowiedzi, ale czy to ma oznaczać, np. wolność dla wypowiedzi głoszących nienawiść? Bardzo bym chciała usłyszeć różne opinie na ten temat.

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    @The Krasnals

    Demoralizacje populacji Europy Wschodniej szacuje sie na dwa( pisarze - tych mozna olac ) do czterech ( psychologowie - tych wato sluchac ) pokolen. Ale nie ma obowiazku bycia zdemoralizowanym ;-)

  • Gość: [mmmmm] *.range86-166.btcentralplus.com

    Bardzo dziekuje za trafna wypowiedz na temat tzw. sztuki feministycznej. Wiele artystek nie ma zadnej swiadomosci na temat tego, co robia. Ze szkoda dla kobiet i sztuki w ogole.

  • Gość: [Foch] *.cust.dsl.vodafone.it

    Z nieskrywaną Schadenfreude czytam o niepowodzeniu Galerii ON. UAP to taki grajdołek, tygielek samozadowolenia i włazidupstwa. jakiś czas temu miałam okazję oglądać "gnioty" w tejże galerii, a artysta (ani pijany na wystawie, ani później gdy wytrzeźwiał) nie potrafił wydukać dwóch sensownych zdań o tym, co wystawia i po co. Były to jakże modne dziś 'videoarty'.
    Czuję niechęć do tej instytucji z wielu powodów, ale niestety jedyne, co mogę zrobić, to przysłać rektorowi kartkę z pięknego kraju pokazując, że jednak mi się udało, a opinia geriatrii rządzącej tam to jedynie nieistotna część tego pięknego świata:)

Dodaj komentarz

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci