Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Nie baw się śmiercią

izakow2

Tak mniej więcej brzmi przesłanie plakatu Amnesty International:


 

Na czarnym tle z kolei znajduje się napis informujący, że kara śmierci stosowana jest wciąż w 69 krajach oraz slogan: "Nie baw się w Boga".


Zamieszczam tę reklamę a'propos "Lego. Obozu koncentracyjnego" Zbigniewa Libery, ale też a'propos całego nurtu toy art chętnie sięgającego do form dziecięcych zabawek - przede wszystkim właśnie klocków LEGO, ale też miniaturowych figurynek. To również trochę a'propos ostatniego komentarza Gościa Niedzielnego i zarazem z dedykacją dla niego.


A w plakacie Amnesty - dostrzegam tę samą ideę, co u Libery, pytania o możliwość utożsamienia się ze sprawcami zła, igrania z tym, co najbardziej potworne, a co, w kontekście tego plakatu, dzieje się również w majestacie prawa.


No  i przyczynek do dyskusji - czy reklama może być sztuką?


Plakat znalazłam na znakomitym blogu Reklamy oraz przemyślenia złośliwca, który jest kopalnią znakomitych przykładów reklam, świetnie zresztą poukładanych tematycznie. Choć jednym z ulubionych tematów Złośliwca są damskie pośladki, jakoś mnie to nie razi, zwłaszcza, że nie brakuje też ciekawych, ale i kontrowersyjnych reklam z męskimi ciałami, a także ciekawych reklam społecznych. Niektóre z tych męskich reklam już zresztą ściągnęłam, żeby pokazać na zajęciach o męskości. A i tak wszystkiego jeszcze na tym blogu nie obejrzałam. Choć na pewno zebrane tu reklamy, w dużej mierze potwierdzają, że reklama bywa sztuką.

Komentarze (15)

Dodaj komentarz
  • max.dogin

    Aby rozpocząć dyskusję czy reklama może być sztuką?
    (która wydaje mi się bardzo interesująca),
    dobrze byłoby się od Pani dowiedzieć co rozumie Pani pod słowem sztuka?

  • max.dogin

    Pytanie jest o tyle ważne, bo Pani zdanie, zebrane tu reklamy, w dużej mierze potwierdzają, że reklama bywa sztuką informuje, że jest Pani pewna - co jest sztuką, a co nią nie jest? stwierdzając: "reklama bywa sztuką"?

  • izakow2

    Witam, to bardzo ważne pytanie, ale jednocześnie niemożliwe jest na nie odpowiedzieć w krótkim komentarzu. Zajmuję się sztuką, także w kontekście przemian tego pojęcia oraz jego zróżnicowanych znaczeń (proszę wybaczyć, ale można o tym mówić godzinami). Nie funkcjonuje obecnie jedna definicja czy jedna wykładnia mówiąca o tym, czym jest sztuka. Nie sądzę, żeby jedna definicja była w ogóle wystarczająca.
    Ogólnie w kontekście sztuki współczesnej - dominuje definicja instytucjonalna, o czym tu kiedyś już pisałam: strasznasztuka.blox.pl/2011/04/O-wladzy-instytucji-nad-sztuka.html Jest to definicja najbardziej funkcjonalna, chyba najczęściej stosowana, ale też bardzo ograniczona..
    Mogę też powiedzieć, czym jest sztuka dla mnie samej - są to wytwory, najczęściej rąk ludzkich, posiadające zorganizowaną formę wizualną, odnoszące się do porządku wizualnego i wprowadzające w ten porządek pewne zmiany (za Rancierem można powiedzieć - dokonujące zmiany w obszarze pola widzialności); odnoszące się do wartości estetycznych (ale również na zasadzie negatywnej), ale też szerzej - odwołujące się do porządku zmysłowego, ale też prowokujące do krytycznego myślenia, poszerzające obszar wyobraźni. Tak mniej więcej...

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Pani Izo SZanowna...
    jakie definicje,wie Pani dobrze ,że co jest sztuką,co jest dobre to Gazeta Wyborcza,TvN ,Raster ,Anda R i całe te towarzystwo wzajemnej adoracji wyznacza...
    -bełkot pseudo intelektualny i nawet to już nie jest śmieszne ,to jest straszne...
    1.obieg.pl/felieton/24387- czytała Pani??
    2.cjg.gazeta.pl/CJG_Katowice/1,104386,11453916,Wspina_sie_noca_na_kominy__Nagrywa_dzwieki_i_tworzy.html
    ---nie do uwierzenia, normalnie ja czy Pani byśmy takie rzeczy robili ,to rodzina wysyła do lekarza specjalisty, a Pan jest Artysta i jeszcze kasa się zgadza...

  • izakow2

    To się nazywa poszerzanie obszaru wyobraźni ;-)

  • max.dogin

    Witam.

    Jeśli uda nam się na blogu (o co bardzo proszę?), bez oskarżeń i zacietrzewień, skoncentrować uwagę na wspólnej dyskusji, istnieje szansa uzyskać parę odpowiedzi na kilka zasadniczych teoretycznych pytań związanych ze sztuką współczesną i zainicjowanej dyskusji - czy reklama może być sztuką?

    @Iza Kowalczyk

    Pozwolę sobie streścić pierwszą część Pani postu do następującego problemu:
    Cyt. Nie funkcjonuje obecnie jedna definicja czy jedna wykładnia mówiąca o tym, czym jest sztuka. Nie sądzę, żeby jedna definicja była w ogóle wystarczająca

    Następujacy wniosek: nowoczesna sztuka jako uporządkowany komunikatywny system ulega kryzysowi. W kontekście przemian ... pojęcia (sztuki) oraz jego zróżnicowanych znaczeń mamy do czynienia z profesjonalizacją teoretycznego dyskursu o sztuce i stopniową utratą kontaktu ze światem poza sztuką. Niesławna potrzeba komentarzów do sztuki współczesnej wydają się komuś z zewnątrz, jeszcze bardziej niezrozumiała - przyklad - zbulwersowany gość niedzielny.

    Pytanie drugie odnosi się do Pani stwierdzenia - zebrane tu reklamy, w dużej mierze potwierdzają, że reklama bywa sztuką.

    Jakie kryteria pozwalają Pani na stwierdzenie, że reklama bywa sztuką?
    Słowo bywa zakłada, że są produkty (celowo używam slowo produkt, aby uniknąć konotacji z dziełem sztuki) reklamy, które są sztuka, są takie, które nią nie są. Skąd ta pewność u Pani?

  • izakow2

    Ok, odniosłam się do problemu definicji, ale nie jest to przecież nowy problem. Pomiędzy rokiem ok. 1500 a ok. 1750 zastanawiano się, jak zdefiniować co, jest sztuką. Pojawiły się równe pomysły, np. sztuki pamięciowe, bo utrwalające pamięć, metaforyczne, pomysłowe itp. I wreszcie Charles Batteux w połowie wieku XVIII zaproponował definicję sztuk pięknych jako naśladowania natury przez wybieranie z niej tego, co najpiękniejsze.
    A wracając do Pana pytania - wskazałam na definicję, którą stosuję na własny użytek i to w odniesieniu do tej definicji - mogę powiedzieć, że niektóre reklamy są sztuką, jeśli odchodzą od wizualnych czy mentalnych schematów i wprowadzają coś nowego do porządku wizualnego. Ale trudno tu mówić o pewności, raczej pytam.

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Panie Maxie ...mnie to nie bulwersuje (i)tylko przeraża...
    połowa tzw.artystów to są przecież klasyczne przykłady osób ,powiedzmy potrzebujących pomocy... podobnie jak żołnierze ,którzy powracali z Vietnamu,Iraku,aFGANISTANU...
    eh...
    czas się zwijać z tej planety...;)

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Artysta to palant. Artysta wizualny to zawod.

  • Gość: [pink_not_dead] 201.141.16.*

    jeżeli ktoś chce poorać w krytyce reklamy to tu jest dość dużo interesującego materiału: copyranter.blogspot.mx/

    pozdrawiam

    m

  • izakow2

    Panie Gościu, a może Panu po prostu brakuje wyobraźni? A'propos zwijania się z tej planety, polecam odskocznię od sztuki - serial "Walking Deads".

  • max.dogin

    Proszę mi wybaczyć, ale ominę te posty, które nie wnoszą żadnego konstruktywnego wkładu do dyskusji. Miło jest powitać nowego dyskutanta pink_not_dead, którego różowa sztuka żyje w pokojowej symbiozie z reklamą.

    @Iza Kowalczyk

    Pani odpowiedzi są następujące:

    1. Na pytanie czym jest sztuka? - są to wytwory, najczęściej rąk ludzkich, posiadające zorganizowaną formę wizualną, odnoszące się do porządku wizualnego i wprowadzające w ten porządek pewne zmiany (za Rancierem można powiedzieć - dokonujące zmiany w obszarze pola widzialności); odnoszące się do wartości estetycznych (ale również na zasadzie negatywnej), ale też szerzej - odwołujące się do porządku zmysłowego, ale też prowokujące do krytycznego myślenia, poszerzające obszar wyobraźni. Tak mniej więcej...
    2. Zakłada Pani, że posiada - definicję, którą stosuję na własny użytek i to w odniesieniu do tej definicji - mogę powiedzieć, że niektóre reklamy są sztuką, jeśli odchodzą od wizualnych czy mentalnych schematów i wprowadzają coś nowego do porządku wizualnego. Ale trudno tu mówić o pewności, raczej pytam.

    Sumując: posiada Pani jeden z wielu dostępnych w teorii sztuki (podkreslę jeszcze raz wielu) wariantów interpretacji dzieła sztuki i i komentarza do niego, który pozwala Pani na (pewności przy tym Pani nie ma? dlatego ważna metoda pytań) osąd - co jest sztuką, a co nią nie jest.

    Aby zadać Pani następne pytanie, potrzebna jest konstrukcja rzeczywistości (zakładam, że się Pani na nią zgadza?) na:

    ŚWIAT SZTUKI i ŚWIAT NIE-SZTUKI

    Świat sztuki - oznacza caly instytucjonalny wachlarz sztuki plus teoria o sztuce (tak pokrótce).
    Świat nie-sztuki - wszystko poza zasięgiem świata sztuki.

    Dlaczego ten podział?

    Według definicji socjologa Dietera Prokopa reklama wliczana jest do przemysłu kulturalnego i należy definitywnie do świata nie-sztuki.

    Tak więc, wracając do Pani pytania - czy reklama może być sztuką? Mamy następujaca sytuację:

    Pani, przestawiciel świata sztuki pyta się (nas) o status artystyczna reklamy, która usytuowana jest w obszarze nie-sztuki.

    Pytanie do Pani: dlaczego chce Pani swoim postem udowodnić, że reklama (jej niektóre produkty), która należy do świata nie-sztuki powinny posiadać status sztuki?

    Ten rodzaj zabiegu stosuje Pani także w najnowszym wpisie Sztuka w teledyskach (Prokop zalicza firmy produkujące teledyski także do przemysłu kulturalnego), jeśli nie w poprzednich? Notabene, jak Pani myśli, choć to nie istotne pytania i nie musi Pani na nie odpowiedzieć, co by na Pani próby powiedział mistrz Adorno? Czy nie jest to śmiertelny cios w kierunku sztuki?

  • max.dogin

    W związku z Pani nowym postem, przenioslem dyskusję także tutaj. Dla zaintersowanych dobrze jest prześledzić jej wcześniejszy rozwój strasznasztuka.blox.pl/2012/03/Nie-baw-sie-smiercia.html#ListaKomentarzy

    Proszę mi wybaczyć, ale ominę te posty, które nie wnoszą żadnego konstruktywnego wkładu do dyskusji. Miło jest powitać nowego dyskutanta pink_not_dead, którego różowa sztuka żyje w pokojowej symbiozie z reklamą, i który aktywnie włączy się do wspólnej dyskusji?

    @Iza Kowalczyk

    Pani odpowiedzi są następujące:

    1. Na pytanie czym jest sztuka? - są to wytwory, najczęściej rąk ludzkich, posiadające zorganizowaną formę wizualną, odnoszące się do porządku wizualnego i wprowadzające w ten porządek pewne zmiany (za Rancierem można powiedzieć - dokonujące zmiany w obszarze pola widzialności); odnoszące się do wartości estetycznych (ale również na zasadzie negatywnej), ale też szerzej - odwołujące się do porządku zmysłowego, ale też prowokujące do krytycznego myślenia, poszerzające obszar wyobraźni. Tak mniej więcej...
    2. Zakłada Pani, że posiada definicję, którą stosuję na własny użytek i to w odniesieniu do tej definicji - mogę powiedzieć, że niektóre reklamy są sztuką, jeśli odchodzą od wizualnych czy mentalnych schematów i wprowadzają coś nowego do porządku wizualnego. Ale trudno tu mówić o pewności, raczej pytam.

    Sumując: posiada Pani jeden z wielu dostępnych w teorii sztuki (podkreslę jeszcze raz - wielu) wariantów interpretacji dzieła sztuki i i komentarza do niego, który pozwala Pani na (pewności przy tym Pani nie ma? dlatego ważna metoda pytań) osąd - co jest sztuką, a co nią nie jest.

    Aby zadać Pani następne pytanie, potrzebna jest konstrukcja rzeczywistości (zakładam, że się Pani na nią zgadza?) na:

    ŚWIAT SZTUKI i ŚWIAT NIE-SZTUKI

    Świat sztuki oznacza - caly instytucjonalny wachlarz sztuki plus teoria o sztuce (tak pokrótce).
    Świat nie-sztuki - wszystko poza zasięgiem świata sztuki.

    Dlaczego ten podział?

    Według definicji socjologa Dietera Prokopa reklama wliczana jest do przemysłu kulturalnego i należy do świata nie-sztuki.

    Tak więc wracając do Pani pytania - czy reklama może być sztuką? Mamy następujaca sytuację: Pani, przestawiciel świata sztuki pyta się (nas) o status artystyczny reklamy, która usytuowana jest w obszarze nie-sztuki.

    Pytanie do Pani: dlaczego chce Pani swoim postem udowodnić, że reklama (jej niektóre produkty), która należy do świata nie-sztuki powinny posiadać status sztuki?

    Ten rodzaj zabiegu stosuje Pani także w najnowszym wpisie - Sztuka w teledyskach - (Prokop zalicza firmy produkujące teledyski także do przemysłu kulturalnego), jeśli nie w poprzednich? Notabene, jak Pani myśli, choć to nie istotne pytania i nie musi Pani na nie odpowiedzieć, co by na Pani próby powiedział mistrz Adorno? Czy nie jest to śmiertelny cios w kierunku sztuki?

  • pink_not_dead

    proszę o wybaczenie nie mogę się do tej dyskusji włączyć na full zwyczczajnie z braku czasu ale pobieżnie przeglądając komentarze nasuwa a mi się jedno banalne pytanie: jakie to ma w ogóle znaczenie czy coś jest czy nie jest sztuką? czy nie jest to aby dyskusja trochę jałowa? Sztuka w ogóle a sztuka współczesna w szczególności są tylko fragmentami większej istotnej całości jaką jest kultura. Możemy się przyglądać z socjo-kulturowej perspektywy wymianie wartości i zapożyczeniom jakie następują pomiędzy uniwersum sztuki a różnymi komercyjnymi platformami ale naprawdę chyba istotne jest to czy dane zdarzenie ma potencjał, jakość, kaliber czy jest efektywne i jaki ma impakt w przestrzeni kultury, na ile prowokuje do przeżywania i myślenia natomiast to jaką etykietkę temu zdarzeniu przykleimy wydaje mi się kwestią drugoplanową.

    pozdrawiam

    m

  • Gość: [Salvador Dali] *.adsl.inetia.pl

    Salvador Dali & Surrealizm

Dodaj komentarz

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci