Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Sztuka w teledyskach - Crazy Barkleya

izakow2

Sztuką mogą być także teledyski.


Jednym z moich ulubionych jest wideoklip do piosenki "Crazy" Gnarlsa Barkleya (2006) wykonany przez Roberta Halesa.


Gnarls Barkley - Crazy from Motion Graphic. on Vimeo.



Autor klipu odniósł się do zabaw i testów psychologicznych, których podstawą są atramentowe kleksy, które mogą wywoływać najróżniejsze skojarzenia.

 

W tym przypadku kleksy przechodzą jeden w drugi, zmieniają się niczym obraz w kalejdoskopie. Są też wieloznaczne, każdy wybrany obraz może mieć wiele odczytań, jak w słynnym przedstawieniu królika a zarazem kaczki (choć widzieć można tylko albo królika, albo kaczkę).

 

 

Odnieść można więc ten teledysk również do problemu złudzeń optycznych, a także do tych kwestii, o których pisał wielokrotnie już tu przywoływany Ernst Gombrich, że podstawą sztuki jest projekcja będąca właściwością naszej psychiki, a polegająca na możliwości zobaczenia w kształtach nie mających nic wspólnego na przykład z ludzką anatomią (jak atramentowe kleksy) czegoś zupełnie innego (np. kształtu twarzy).


Projekcja charakterystyczna jest dla dziecięcych zabaw, np. gdy kora może stać się pistoletem albo łódką. To również dostrzeganie w chmurach na niebie obrazów czegoś zupełnie innego, choćby kształtów zwierząt. Projekcja jest właściwością psychologii widzenia, ale, jak wskazuje Gombrich, można ją uznać również za impuls, który doprowadził do powstania sztuki.


Autor "Sztuki i złudzenia" przywołuje myśl Albertiego: „Sądzę, że sztuki, które zmierzają do naśladowania tworów natury, zrodziły się w taki sposób: pewnego dnia w pniu drzewa, bryle gliny lub w innej rzeczy, odkryto przypadkiem jakieś zarysy, które niewiele trzeba było zmieniać, aby stały się podobne do przedmiotów naturalnych”. Można też wspomnieć mit o powstaniu malarstwa poprzez obrysowanie cieni w chacie garncarza. 


Podstawą istnienia sztuki jest więc nasza wizualna wyobraźnia. A teledysk do "Crazy" pokazuje to w sposób genialny.


To również a'propos pytania w komentarzu pod poprzednim wpisem - czym jest sztuka?

Komentarze (25)

Dodaj komentarz
  • max.dogin

    W związku z Pani nowym postem, przenioslem dyskusję także tutaj. Dla zaintersowanych dobrze jest prześledzić jej wcześniejszy rozwój strasznasztuka.blox.pl/2012/03/Nie-baw-sie-smiercia.html#ListaKomentarzy

    Proszę mi wybaczyć, ale ominę te posty, które nie wnoszą żadnego konstruktywnego wkładu do dyskusji. Miło jest powitać nowego dyskutanta pink_not_dead, którego różowa sztuka żyje w pokojowej symbiozie z reklamą, i który aktywnie włączy się do wspólnej dyskusji?

    @Iza Kowalczyk

    Pani odpowiedzi są następujące:

    1. Na pytanie czym jest sztuka? - są to wytwory, najczęściej rąk ludzkich, posiadające zorganizowaną formę wizualną, odnoszące się do porządku wizualnego i wprowadzające w ten porządek pewne zmiany (za Rancierem można powiedzieć - dokonujące zmiany w obszarze pola widzialności); odnoszące się do wartości estetycznych (ale również na zasadzie negatywnej), ale też szerzej - odwołujące się do porządku zmysłowego, ale też prowokujące do krytycznego myślenia, poszerzające obszar wyobraźni. Tak mniej więcej...
    2. Zakłada Pani, że posiada definicję, którą stosuję na własny użytek i to w odniesieniu do tej definicji - mogę powiedzieć, że niektóre reklamy są sztuką, jeśli odchodzą od wizualnych czy mentalnych schematów i wprowadzają coś nowego do porządku wizualnego. Ale trudno tu mówić o pewności, raczej pytam.

    Sumując: posiada Pani jeden z wielu dostępnych w teorii sztuki (podkreslę jeszcze raz - wielu) wariantów interpretacji dzieła sztuki i i komentarza do niego, który pozwala Pani na (pewności przy tym Pani nie ma? dlatego ważna metoda pytań) osąd - co jest sztuką, a co nią nie jest.

    Aby zadać Pani następne pytanie, potrzebna jest konstrukcja rzeczywistości (zakładam, że się Pani na nią zgadza?) na:

    ŚWIAT SZTUKI i ŚWIAT NIE-SZTUKI

    Świat sztuki oznacza - caly instytucjonalny wachlarz sztuki plus teoria o sztuce (tak pokrótce).
    Świat nie-sztuki - wszystko poza zasięgiem świata sztuki.

    Dlaczego ten podział?

    Według definicji socjologa Dietera Prokopa reklama wliczana jest do przemysłu kulturalnego i należy do świata nie-sztuki.

    Tak więc wracając do Pani pytania - czy reklama może być sztuką? Mamy następujaca sytuację: Pani, przestawiciel świata sztuki pyta się (nas) o status artystyczny reklamy, która usytuowana jest w obszarze nie-sztuki.

    Pytanie do Pani: dlaczego chce Pani swoim postem udowodnić, że reklama (jej niektóre produkty), która należy do świata nie-sztuki powinny posiadać status sztuki?

    Ten rodzaj zabiegu stosuje Pani także w najnowszym wpisie - Sztuka w teledyskach - (Prokop zalicza firmy produkujące teledyski także do przemysłu kulturalnego), jeśli nie w poprzednich? Notabene, jak Pani myśli, choć to nie istotne pytania i nie musi Pani na nie odpowiedzieć, co by na Pani próby powiedział mistrz Adorno? Czy nie jest to śmiertelny cios w kierunku sztuki?

  • max.dogin

    Odnośnie - Sumując: posiada Pani jeden z wielu dostępnych w teorii sztuki (podkreslę jeszcze raz - wielu) wariantów interpretacji dzieła sztuki i i komentarza do niego, który pozwala Pani na (pewności przy tym Pani nie ma? dlatego ważna metoda pytań) osąd - co jest sztuką, a co nią nie jest.

    Do problem definicji sztuki, w tym konkretnym przypadku - Pani definicji sztuki i Pani osądu sztuki - postaram się jeszcze powrócić? Temat jest na tyle ważny, że nie może w tej dyskusji uciec naszej uwadze?

    Pozdrowienia z Hamburga :)

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Pani Izo szanowna...
    miałem Pani dać linka tego:
    www.nina.gov.pl/ninateka/wideoteka/detal/2012/02/23/Kultura_glupcze_odc_1
    -ale już znikło... (?!)
    więc znalazłem tutaj:
    www.tvp.pl/kultura/magazyny-kulturalne/kultura-glupcze/wideo/19022012-1715/6356326
    --------------------------------------------------------------------------------------------------
    śpieszmy się oglądać bo tak szybko materiały giną... ;)
    pyt.1. dlaczego Pani nie jest zapraszana do programów tv o kulturze?
    pyt2. Pani Jarecka po ostatnich 2 filmach Sasnala nie wyraziła się jakoś zbyt entuzjastycznie i jest szansa ,że może Pani coś tam zobaczy ciekawego i nam wytłumaczy(my czyli Ciemny Lud)
    a jak już Pani napisze ,,entuzjastyczną,, recenzję to i Panią Jarecką Pani może zastąpić w Wyborczej ,a nie użerać się ze smarkaczami w szkole za psie pieniądze... ;)
    że nie wspomnę o stypendium jakimś (może Berlin?- jest modny,praktycznie każdy już tam był...)
    powodzenia...
    czuwaj!

  • izakow2

    Pani Gościu, nie mogę tego wyświetlić, bo nie mam wtyczki. Do programów o kulturze byłam już parę razy zaproszona, ale nie odpowiadają mi warunki zapraszających, więc nie jeżdżę. Pewnie, gdybym mieszkała w w-wie, to bym skorzystała, a tak - po prostu szkoda mi czasu. Inaczej jest z prasą, bo kilka razy też mnie poproszona o napisanie czegoś i chętnie bym pisała, ale w efekcie moje teksty z jakichś powodów nie przypadły do gustu redaktorom. No i w sumie lubię użerać się ze smarkaczami.
    A Panu Maxowi odpowiem tak: ten problem odnoszący się do przemysłu kulturalnego nie jest nowy i na pewno nie pierwszy zastanawiał się nad nim ów Prokop (nie znam). Już pod koniec XIX wieku pojawił się problem, czy fotografię można traktować jako sztukę, ale też, czy sztuka mogą być plakaty mające charakter handlowy (pisze o tym choćby Tatarkiewicz). Dzisiaj w odniesieniu do plakatów Touluse-Lautreca czy Muchy (również tworzonych przez niego reklam), nie mamy raczej wątpliwości, że są one sztuką. Nasze spojrzenie determinuje ich forma, którą odczytujemy jako artystyczną. A więc znowu punktem wyjścia jest porządek wizualny.
    Inna sprawa, że zarówno to, co działo się ze sztuką w XX wieku, jak i teorie krytyczne (społeczna historia sztuki) pokazują, że sama sztuka jest ściśle powiązana z kwestią zamówień, handlu, potrzeb komercyjnych, jest więc elementem przemysłu kulturowego. Dlatego w tym myśleniu Prokopa widzę zdecydowany błąd logiczny - traktowania sztuki jako czegoś wyłączonego z przemysłu kulturowego (bo zarazem powstaje pytanie - jak mogłaby ona poza tym przemysłem funkcjonować, gdzie, w jakim obszarze?).
    Pozdrawiam

  • izakow2

    Jeszcze a'propos poprzedniego, Damien Hirst mówi "Art is the world's greatest currency". Zresztą nic nowego, to Warhol mówił - "sztuka to biznes, wielka sztuka to wielki biznes".
    A jeszcze odnośnie definicji, ale już mniej poważnie, kiedyś ujęła mnie Kora, która powiedziała: "Sztuka jest sztuczna" (czy to nie najprostsza definicja, jaka może się pojawić?).

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Izakow 2

    Pani Straszna Sztuko :-) A co to za stawianie problemu? Kto reklamie zabroni byc sztuka jezeli zechce? Pani Straszna, latek 30+, czy pani Niezla, latek 20+?
    Moze inaczej - czy reklama bywa sztuka? A to juz trzeba troche sie natrudzic ;-)

  • max.dogin

    @Iza Kowalczyk

    Witam.

    Ów Prokop jest znanym socjologiem i teoretykiem masowych mediów, kontynuatorem krytycznej teorii przemyslu kulturalnego Hokheimera i Adorno (Kritische Theorie der Kulturindustrie) ze szczególną specjalizacją na estetykę (Austhetik der Kulturindustrie). Polecam Pani zajrzeć do jego książek, ze wzgląddu na Pani idealizujace próby nadawania produktom przemysłu kulturalnego statusu dzieła sztuki (stąd ten mój sztuczny model podziału rzeczywistości zaproponowany w poprzednim komentarzu i zakreślenie problemu). Byłbym tutaj bardzo ostrożny. Pani zabieg pozostawia sporo wątpliwości?

    1. Z Pani definicji sztuki można przyporządkować Pani stanowisko metodologiczne, z grubsza podyktowane ramami dyskusji na blogu, do tzw. Wahrnemungsestaetik, jak to się ładnie nazywa w Niemczech. Zna ją Pani doskonale!
    Cechuje ją ogromna rożnorodność praktyk spirytualnych, cyt. - myśl Alberiego: Sądzę, że sztuki, które zmierzają do naśladowania tworów natury, zrodziły się w taki sposób: pewnego dnia w pniu drzewa, bryle gliny lub w innej rzeczy, odkryto przypadkiem jakieś zarysy, które niewiele trzeba było zmieniać, aby stały się podobne do przedmiotów naturalnych albo Można też wspomnieć mit o powstaniu malarstwa poprzez obrysowanie cieni w chacie garncarza, z których czerpie Pani siłę argumentacji do swoich tez. Przykładów tego rodzaju można w nieskończoność mnożyć.

    2. Oczywiście, sztuka jest częścią przemysłu kulturalnego. To jest właśnie sedno teorii krytycznej przemysłu kulturalnego, tylko w przypadku Prokopa, kiedy zastanawia się nad produktami kulturalnymi, rozróżnia je na - udane estetycznie - i - nieudane estetycznie. Przykład plakatu Amnesty International, czy wideoklipu do piosenki "Crazy" Gnarlsa Barkleya, są właśnie takimi estetycznie udanymi produktami. Jak wiele zresztą produktów reklamy i środków masowych przekazów. Krytyczna teoria estetyki Kulturindustrie analizując powstawanie produktów przemyłu kulturalnego nie ignoruje ich obiektywego estetycznego dimention, tylko nie robi z tego wrzasku, że sa sztuką. Po co!
    Natomiast w przypadku Pani, udarza Pani natychmiast w dzwony fundamentalno-ontologiczne i próbuje udanym estetycznie produktom reklamy czy wideoklipów przyznawać status sztuki, tym bardziej, kiedy Pani intuitywne kryteria o sztuce, oparte często na własny użytek, albo "Sztuka jest sztuczna".

    3. Obecnie sztuka jest bardzo podejrzana i to stwierdzenie dedykuję gościowi niedzielnemu za wytrwałość - wie Pani dobrze ,że co jest sztuką,co jest dobre to Gazeta Wyborcza,TvN ,Raster ,Anda R i całe te towarzystwo wzajemnej adoracji wyznacza... i ten problem tematyzuje Austhetik der Kulturindustrie, ale o tym następnym razem.


    Pozdrowienia z Hamburga max dogin :)

  • izakow2

    A ja jakoś nie mam zaufania do socjologii sztuki.
    Odpowiadając krótko - Pan pisze, że ja idealizuję produkty przemysłu kulturowego, ale Pan idealizuje sztukę. Bo oprócz mitów o sztuce w kontekście, jak pan pisze, praktyk spirytualnych (choć to absolutne nadużycie, bo wspomniane przeze mnie zabawy dziecięce z patykami czy korą nie są praktyką spirytualną!), wskazałam, że sztuka jest ściśle powiązana ze sferą ekonomii, biznesu itp.
    I może po prostu nie wychwycił Pan różnicy, która wydaje mi się istotna. Podstawą działań artystycznych są gry z wyobraźnią wizualną, i czasami może to służyć obrazowaniu Boga (owe praktyki spirytualne), a czasami reklamie. To już jest następny poziom - wykorzystania produktów tej wyobraźni do jakichś celów.
    Dlaczego więc sztuka miałaby być czymś wyższym i stać ponad przemysłem kulturowym (choć jednocześnie pisze Pan, że jednak jest jego częścią i z tym się oczywiście zgadzam)? Ale jeśli jest, to, co ją odróżnia od reszty, od innych produktów? Przysługuje jej w nim jakieś specjalne miejsce? Proszę mi odpowiedzieć na te ostatnie pytania, bo chciałabym Pana dobrze zrozumieć.

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Gdyby jakis mlody czlowiek ( lub kobieta tez czlowiek ) mial problemy z zarobieniem na zycie, to radzilbym zeby potraktowal to co potrafi zrobic jako reklamy swojego talentu.
    Wydaje mi sie ze pani Kopaczewskiej wychodzi to naturalnie. Kiedy trzeba, rozwiazuje problemy wizualne dla pozytku ogolnego, kiedy chce mowi cos od siebie.
    ........
    Laureaci paszportu pisza na blogu ze artysta lepszy niz intelektualista. Pytam sie - ktory artysta? Nie odpowiadaja.
    .......
    @ Max Dogin
    Panie, sprawdz se pan co to sa media masowe. No i generalnie ktora jest godzina. Kserokopiarki tez juz mamy.

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    składam formalny wniosek o zamknięcie bloga: strasznasztuka.blox.pl/html
    czuwaj!

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Moze lepiej zamknac osobe podszywajaca sie pod GN w izbie wytrzezwien?

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    formalne wnioski każdy może składać...
    bo tu jest wolny kraj ,a wam Tam w tej Canadzie to się w głowach poprzewracało(?)
    jesteście niewolnikami poprawności politycznej i WASZA nienawiść do Indian,Murzynów oraz Intelektualistów przesłania Wam cele .których nie możecie dostrzec...
    -dlatego nienawidzę Canady... i wykluczam to śmieszne państwo z dyskusji na tematy wszelakie ....
    Tylko UE !!!
    czuwaj!

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Zauwazylem ze ten Adorno funkcjonuje na zasadzie "czarnego pasa" ( analogia dla sztuk walki ) dla ludzi po filozofii, cultural studies, etc.. Tylko dlaczego ja mam placic komus za to ze ma czarny pas? Niech zrobi cos konkretnego, a wtedy sam zobaczy czy to byla najlepsza ksiazka jaka w zyciu czytal. Pare rzeczy sie wydarzylo od tamtego momentu.

  • max.dogin

    @schody do nieba

    Proszę konstruktywnie dołączyć się do udziału w dyskusji, bo jeśli, jak proponuje gość niedzielny, rzeczywiście blog straszna sztuka2 zostanie zamknięty, to zabraknie Panu miejsca na dowcipkowanie z boku.


    @gość niedzielny

    Powinien Pan zgłosić akcję zamykania blogów na 7 Biennale w Berlinie. Nie pozostało zbyt dużo czasu? :):)


    @Iza Kowalczyk

    Nie idealizuję sztuki. Przeciwnie, w moich postach nie ma informacji na ten temat i żadnych wskazówek o wyższości sztuki nad produktami przemysłu kulturalnego. Zaliczam sztukę do przemysłu kulturalne. Punkt.

    Prywatnie móglbym się nawet pokusić i zrezygnować w 2012 roku z kilkusetniego zachodniego projektu sztuka i nie jestem odosobniony w Niemczech z taką propozycją, proszę jednak potraktować ją jako eksperyment myślowy i pozostawić bez komentarza, bo gość niedzielny rozpoczął akcję zamykania blogów o sztuce, a Pani Karolina Plinta wystraszona tą wizją biega już po Krakowie i myśli co wrzucić na ruszt :) :)

    A teraz poważnie i krótko.

    Cytat - ... co ją odróżnia od reszty, od innych produktów? Przysługuje jej w nim jakieś specjalne miejsce? Proszę mi odpowiedzieć na te ostatnie pytania, bo chciałabym Pana dobrze zrozumieć.

    Pani pytanie, jeśli je dobrze interpretuje, muszę przeformułować -
    Co odróżnia artystyczne produkty od reszty produktów przemyslu kulturalnego? Przysługuje im w kulturalnym przemyśle jakieś specjalne miejsce?

    1.Fakt, że są produkowane w ramach instytucji sztuki.
    2.To specyficzne miejsce uzurpuje sobie instytucja sztuki.

    Pozdrowienia z Hamburga i smaczengo jajka wielkanocnego - max dogin :)


    Ps. Poprawna pisownia slów w poprzednim poście powinna być Horkheimer i Wahrnehmungsaestetik.

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Niech każdy zajmuje się swoim światem
    Rzekomo przyczyniam się też do mitologizacji Repassagu, a co zrobić, jeśli sztuka, która była tam tworzona (powołuję się przede wszystkim na prace Kowalskiego) jest właśnie sztuką tak bardzo otwartą na dzisiejsze odczytania, tak bliską mojemu rozumieniu sztuki krytycznej (wobec mechanizmów władzy w ogóle, a nie przeciw danemu systemowi). Informuję więc Truszkowskiego, z prośbą, żeby wreszcie przesta się mnie czepiać, że interesują nas zupełnie inne obszary sztuki.
    Żyjemy w dwóch innych światach, drogi Jerzy.
    Fajnie by było, gdyby każdy zajmował się swoim światem, a nie wciąż dyrygował światem tych drugich (np. dyktujac jaka ma być historia sztuki), albo, co gorsza uważał, że jedynie jego świat jest prawomocny (to ciągłe przypominanie, co belo kiedyś - ja już powiedziałam, że to była inna bajka i absolutnie nie można stawiać przełożenia między działalnością artystów lat 70. i 90.)

    Pozdrawiam - Iza Kowalczyk
    [30.05.2002]
    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    kiedyś to były czasy... :)

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ps:
    a jakże:
    raster.art.pl/archiwa/archiwum_II_2002.htm

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    odpowiadając jeszcze pytanie Pana Maxa na temat tzw.7 Biennale w Berlinie...
    -programowo nie biorę udziału w imprezach faszystowskich i komunistycznych ,a w tym przypadku mamy 2 w jednym i jestem za stary aby bawić się w Berka...
    -no i poziom intelektualny chyba jak zwykle nie będzie wysoki... ;)

  • max.dogin

    Witam.


    @Iza Kowalczyk

    Pani cytat - I może po prostu nie wychwycił Pan różnicy, która wydaje mi się istotna. Podstawą działań artystycznych są gry z wyobraźnią wizualną, i czasami może to służyć obrazowaniu Boga (owe praktyki spirytualne), a czasami reklamie -

    Nie chciałbym pochopnie krytycznie odnieść się do tego założenia, że podstawą działań artystycznych są gry z wyobraźnią wizualną dlatego, proszę o parę słów dodatkowego wyjaśnienia?


    @gość niedzielny

    Czytając Pana komentarz, wydaje mi się, że nie jest Pan w dobrym nastroju?


    Pozdrowienia z Hamburga max dogin :)

  • max.dogin

    pink_not_dead pisze

    proszę o wybaczenie nie mogę się do tej dyskusji włączyć na full zwyczczajnie z braku czasu ale pobieżnie przeglądając komentarze nasuwa a mi się jedno banalne pytanie: jakie to ma w ogóle znaczenie czy coś jest czy nie jest sztuką? czy nie jest to aby dyskusja trochę jałowa? Sztuka w ogóle a sztuka współczesna w szczególności są tylko fragmentami większej istotnej całości jaką jest kultura. Możemy się przyglądać z socjo-kulturowej perspektywy wymianie wartości i zapożyczeniom jakie następują pomiędzy uniwersum sztuki a różnymi komercyjnymi platformami ale naprawdę chyba istotne jest to czy dane zdarzenie ma potencjał, jakość, kaliber czy jest efektywne i jaki ma impakt w przestrzeni kultury, na ile prowokuje do przeżywania i myślenia natomiast to jaką etykietkę temu zdarzeniu przykleimy wydaje mi się kwestią drugoplanową.

    Odpowiedź:

    1. Nie rozmawiamy co jest sztuką, tylko - czy reklama może być sztuką?
    Tak sformułowane pytanie przez Panią Izę Kowalczyk, zakłada a prori, że pytająca osoba posiada wiedzę - co jest sztuką? Dlatego ci, do których to pytanie jest skierowane, chcą się dowiedzieć, co ona rozumie przez sztukę?

    2. ale naprawdę chyba istotne jest to czy dane zdarzenie ma potencjał, jakość, kaliber czy jest efektywne i jaki ma impakt w przestrzeni kultury, na ile prowokuje do przeżywania i myślenia natomiast to jaką etykietkę temu zdarzeniu przykleimy wydaje mi się kwestią drugoplanową

    Dlaczego więc Pani Iza Kowalczyk pyta się - czy reklama może być sztuką?
    Gdyby to była kwestia drugoplanowa, według Pana, nie powinna w ogóle zadawać takie pytanie i pozostawić zjawiska kulturalne bez komentarza?

    3. Jak Pan myśli - czy gdybyśmy pozostawili zjawiska kulturalne bez komentarza, czy w ogóle miałyby jakiekolwiek znaczenie kulturalne? I co by się stało z tą cała masą artystów, włącznie z Panem i Pana kaliber - potencjał efektywnej - sztuki?


    Nie oczekując odpowiedzi......

    Pozdrowienia z Hamburga - max dogin :)

  • izakow2

    cyt:
    2. ale naprawdę chyba istotne jest to czy dane zdarzenie ma potencjał, jakość, kaliber czy jest efektywne i jaki ma impakt w przestrzeni kultury, na ile prowokuje do przeżywania i myślenia natomiast to jaką etykietkę temu zdarzeniu przykleimy wydaje mi się kwestią drugoplanową
    Zgadzam się całkowicie. Pozdrawiam

  • max.dogin

    @Iza Kowalczyk

    Cytat - 2. ale naprawdę chyba istotne jest to czy dane zdarzenie ma potencjał, jakość, kaliber czy jest efektywne i jaki ma impakt w przestrzeni kultury, na ile prowokuje do przeżywania i myślenia natomiast to jaką etykietkę temu zdarzeniu przykleimy wydaje mi się kwestią drugoplanową. Zgadzam się całkowicie. Pozdrawiam

    Artmix nr 28(18) "Posthumanizm"

    1. Heather Dodge, Nowa taksonomia - pozyskiwanie i odzyskiwanie zwierząt widoczne na szkicach Sue Coe z rzeźni
    2. Heather Dodge, The New Animal Taxonomy: rendering animals visible in Sue Coe's slaughterhouse sketches
    3. Magdalena Dąbrowska, Psy rasowe jako bio-dzieło sztuki?
    4. Małgorzata Marciniak, Oczami cyborga - posthumanistyczny wymiar prac Moniki Zawadzki
    5. Monika Rogowska-Stangret, Człowiek - pies. O Lucy Lourie w kontekście filozofii Michela Foucaulta i "polityki niezauważalności" Elizabeth Grosz
    6. Izabela Kowalczyk, O byciu z innymi (recenzja książki Moniki Bakke Bio-transfiguracje. Sztuka i estetyka posthumanizmu)

    Odpowiedź:

    NOWA TAKSOMANIA
    BIO-DZIEŁO SZTUKI
    POSTHUMANISTYCZNY WYMIAR
    POLITYKA NIEZAUWAŻALNOŚCI
    ESTETYKA POSTHUMANIZMU
    BIO-TRANSFIGURACJA
    (...natomiast to jaką etykietkę temu zdarzeniu przykleimy wydaje mi się kwestią drugoplanową. Zgadzam się całkowicie. Pozdrawiam (Iza Kowalczyk))

    Jak Pani myśli, czy nie jest to wezwanie do anarchii? Czy współpracownicy Artemixu pójdą za Pani śladem? Czy tak łatwo zrezygnują z etykiet i miejsc pracy?

    Pozdrowienia z Hamburga - max dogin :)

  • Gość: [Nika] *.dynamic.mm.pl

    Uwielbiam sztukę i chce się nią zajmować w przyszłości. :) A tego o garncarzu i cieniach nie słyszałam. ;)

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Ja was traktuje, pani Izo, jako rodzaj nerdow. To co dla was jest wydarzeniem, dla innych nie musi byc, moze przejsc niezauwazone. Wrazliwosc wzrokowa, czy cos takiego. Spoleczenstwo dostrzeglo w pewnym momencie ze z tego rodzaju nerdow mozna miec pozytek, wiec "stala sie sztuka". Nie wiem natomiast dlaczego ktos mialby wam przyznawac specjalne prawa. W tym 'reklama jest sztuka' widze furtke przez ktora wejdzie intieligient i zacznie oceniac, wydawac wyroki. Nie majac - jak to intielgient - pojecia o niczym, za to zdanie o wszystkim.

  • izakow2

    Nie wzywam do anarchii, ale tez już odpowiedziałam, jak rozumiem sztukę i dlaczego uważam, że reklama może być sztuką.
    Do pana schody - to nie jest kwestia wydawania wyroków, tylko określania zmian, które zachodzą w kulturze.
    Pozdrawiam

  • Gość: [schody_do_nieba] *.dsl.bell.ca

    Zgoda'. Ale jezeli to bedzie "niektore teledyski nam sie podobaja", a nie "wiekszosc teledyskow nam sie nie podoba". To prawda, ze ekonomia wyklucza - powiedzmy - 10 %. Ale kultura wyklucza, co najmniej 90%.

Dodaj komentarz

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci