Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Stara kobieta i kot - u Miyoko Ihary

izakow2

Nie jest łatwo zrobić dobre zdjęcia ze zwierzętami. Fotografie ukazujące dzikie zwierzęta w stylu "National Geographic", choć są doskonałe techniczne, niewiele mówią o samych zwierzętach, nie pokazują raczej zwierząt domowych, a także rzadko kiedy odnoszą się do kwestii skomplikowanych relacji między zwierzętami a ludźmi. Z drugiej strony powstaje cała masa zdjęć amatorskich tworzonych przez tych, którzy chcą pochwalić się swoimi pupilkami. Ale z tymi zdjęciami jest tak jak z fotografiami dzieci, najczęściej są przesłodzone i kiczowate, ich "kiutowatość" (od cute, czyli słodki) powoduje, że daleko im do dobrych fotografii, choć oczywiście wszyscy lubimy oglądać takie zdjęcia. Zresztą tylko niektórzy fotografowie czy raczej fotografki potrafią pokazać dzieci w inny, niekonwencjonalny, sposób. Do niedoścignionych mistrzyń należy Sally Man.  


Tymczasem udało mi się odkryć inną mistrzynię - Miyoko Ihara, ur. w 1981 roku, fotografkę prasową, autorkę zdjęć ukazujących bliskie relacje pomiędzy starą kobietą i kotem.



 

Jej zdjęcia pojawiły się na facebookowym fanpage'u Świata według Kota z taką adnotacją: 


"13 lat temu, fotograf Myoko Ihara (Miyoko Ihara) zaczął robić zdjęcia rodzącej się wielkiej przyjaźni między jego babcią Misoy (Misa) i kotem Fukumaru.

75-letnia Misa znalazła śnieżnobiałego kociaka o różnych oczach w stodole.

Misa wzięła kociątko do domu i od tego czasu kotek stał się nierozłącznym przyjacielem nieodstępującym swojej wybawicielki na krok."


 

 


 

Zdjęcia mnie zachwyciły, świetnie, że ten fanpage pokazuje nie tylko słodkie zdjęcia pupilków, ale coś mi nie pasowało w tym opisie, więc  postanowiłam poszukać bardziej dokładnych informacji na ich temat, no i okazało się, że Miyoko to nie fotograf, tylko fotografka, dokumentująca od trzynastu lat związek swojej babci Misao z kotem Fukumaru.



Miyoko Ihara


Rok temu Miyoko wydała album fotograficzny zatytułowany: Misao, wielka Mama oraz Fukumaru - kot, otrzymała za ten cykl kilka nagród, ale przede wszystkim w niezwykły sposób udokumentowała życie swojej babki, która wraz z kotem o różnokolorowych oczach stanowią nierozłączną parę. Fukumaru towarzyszy jej we wszystkich codziennych czynnościach, w pracy na polu, podczas posiłków, odpoczynku, a nawet w czasie kąpieli. Ta wyjątkowa więź jest tym większa, że Misao znalazła kocię krótko po śmierci swojego męża. Imię Fukumaru pochodzi od boga Fuku, przynoszącego fortunę, a więc oznacza "przypadkowe szczęście".  


 

 


 

Miyako mówi, że w swym naturalnym świecie obecnie 88-letnia Misao i Fukumaro lśnią jak gwiazdy, że całkowicie się rozumieją, wzajemnie się wspierają i na pewno też odejdą razem, co podkreśla babka mówiąc do kota, że nigdy się nie rozstaną. 


 


 

To niezwykłą opowieść o więzi, jaka może wytworzyć się między człowiekiem a zwierzęciem, które w zasadzie zostaje tu upodmiotowione, traktowane nie jako dodatek do człowieka, ale samodzielny byt, czujący i rozumiejący. To również opowieść o starości, ale także hołd wnuczki dla swojej babci. 


 


 


Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • teoriakulturywpraktyce

    mnie zachwyciły również w kontekście dyskusji o upodmiotowieniu zwierząt w sztuce. kot nie jest tu żadnym tworzywem, nikt go nie dekontekstualizuje, nie upozowuje. to jest jego bezpieczny świat i chyba dlatego tak przyjemnie patrzy mi się na te zdjęcia.

  • izakow2

    Tak, dokładnie!!!

  • Gość: [Dorota Ła...] *.adsl.inetia.pl

    Mnie też te fotografie zachwyciły. Trafnie ujęłaś najważniejsze kwestie.

    Sally Mann też jest niezła, ale w jej zdjęciach czuć jakąś grozę w tle, jest w nich coś z atmosfery horroru o małej dziewczynce zombie, są trochę smutne. A generalnie łatwiej przestawić artystycznie i niekiczowato to, co złe, smutne i trudne niż to, co dobre, pozytywne i radosne. Miyoko Iharze się udało!

    Użycie żeńskiej formy "fotografka" jest istotne szczególnie, gdy przytacza się nazwiska zagranicznych artystów, fotografów, teoretyków, ponieważ po obco brzmiących imionach i nazwiskach nie jesteśmy zazwyczaj w stanie odgadnąć płci.

    Dorota Ła... (http//:niezla-sztuka.blogspot.com)

  • Gość: [Dorota Ła...] *.adsl.inetia.pl

    P.S. Fajny nowy szablon blog, bo nie męczy oczu, więc dobrze się czyta.

  • Gość: [Dorota Ła...] *.adsl.inetia.pl

    *u

  • izakow2

    Dzięki Dorota, chociaż ja w tych zdjęciach też trochę odczuwam smutek - smutek starości, ale na pewno on nie dominuje. Tak, musiałam zmienić szablon, bo tamten był do kitu, tylko teraz mam trochę roboty, bo mi się wpisy rozleciały, widać to niestety na starszych.
    ściskam

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    również się wzruszyłem... :(
    podobnie jak zobaczyłem wczoraj fotki Pana Prezydenta Komorowskiego z Faszystą Romanem Giertychem....
    Faszyzm nie przejdzie!!!!
    Czuwaj!
    ps.
    jak to było ?
    No passaran! (?)

  • Gość: [Dorota Ła...] *.adsl.inetia.pl

    Na pewno widać przemijanie, ponieważ kot i kobieta zmieniają się... Ale ja raczej widzę pozytywne strony starości, to, że starość też może być piękna, urozmaicona, a nawet nieco szalona (wanna z owocami i kot maczający łapę).

  • izakow2

    Ale widzisz, Doroto kochana, dla niektórych to banał... To odnośnie dyskusji o sprawie z papugą.

  • Gość: [Tomek] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    To wzruszające!

  • martastys285

    Bardzo ciekawy kontekst opisany przez autorkę tekstu, zawsze to jest fajne jak podejście do tematu możne być rożne i co tak naprawdę jest właściwym tematem zdjęcia.

    stysiak.com/portfolio/index.html

    xx

  • Gość: [agnieszkazietek] *.centertel.pl

    uwielbiam takie podglądanie rzeczywistości społecznej w sztuce... przełamanie granic między tym co prawdziwe a tym co esencjonalne w codzienności. piękny pomysł wnuczki!

    pozdrawiam
    www.agnieszkazietek.pl

  • Gość: [Beata] *.dynamic.chello.pl

    Iza wspaniale to opisałaś.

Dodaj komentarz

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci