Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Na Nowy Rok

izakow2

W Nowym Roku 2014 życzę wszystkim Czytelnikom i Czytelniczkom zdrowia, radości, zapału, otwartości, odwagi w myśleniu i ciekawych artystycznych inspiracji.


Już niebawem ukaże się na "Obiegu" moje podsumowanie roku 2013. Piszę w nim między innymi o problemach części instytucji artystycznych, m.in. o kryzysie w warszawskim CSW, zauważając, że plusem tej sytuacji jest budowanie strategii oporu pracowników instytucji oraz artystów, zrzeszanie się i zakładanie związków zawodowych, ale również zastanawianie się nad rolą instytucji w artystycznym sposobie produkcji oraz nad kwestią nierównego traktowania artystów.

 

Kończę więc życzenia na Nowy Rok wezwaniem z pracy Rafała Jakubowicza: Robotnicy sztuki - jednoczcie się!


Komentarze (21)

Dodaj komentarz
  • Gość: [schodydonieba] *.199-201-24.mc.videotron.ca

    Aby do wiosny pani Izo, aby do wiosny;
    peace, love i komercja ;-)
    www.youtube.com/watch?v=4iy-Hf9xrBI

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Przeczytalem pani podsumowanie w Obiegu i mam odpowiedz na postawione tam pytanie "moze nalezaloby sie zastanowic, co zrobilismy zle, skoro sztuka wspolczesna jest wciaz na tak slabej pozycji i ciagle staje sie obiektem atakow...."

    Odpowiedz brzmi "nic nie zrobiliscie, ani zle, ani dobrze".

    www.youtube.com/watch?v=EIewzINHkyI

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Teraz moze o tych uwiklaniach.
    Sprobojmy ustalic co to jest globalizacja. Na czym ona polega i na czym nie. No wiec globalizacja nie polega na tym ze wstretny kapitalistyczny imperializm kolonizuje biedna Polske. Globalizacja polega na tym ze elity z krajow zacofanych odbywaja pielgrzymki do stolic zgnilego kapitalizmu i zebrza zeby im postawic jakies fabryki, centra kserowania faktur, zeby kupowac od nich oscypki i tak dalej. Pol biedy gdy chodzi o jakies Filipiny, czy Senegal. Ale Polska? Po transformacji nie tak mala liczba osob pojechala "za mur berlinski" zeby zobaczyc jak to wygladalo. Na przyklad tworca magazynu "Vice" stwierdzil "maja mniejsze mieszkania i kiepskie samochody, ale poza tym to tacy jak my". Takie byly na ogol relacje i reakcje. Cwierc wieku pozniej Polska konkuruje z Filipinami, Afryka Poludniowa i innymi krajami w ktorych prostytucja dziecieca jest nieomal legalna. Wszystko po to zeby polscy panicze "po studiach" nie musieli pracowac a mogli zajmowac sie tym co lubia robic najbardziej, czyli krytykowaniem wszystkich i wszystkiego ( co ma zapewne swiadczyc o posiadaniu 'wyssokiego kapitalu kulturowego'.). Ludzie mnie nieraz pytaja "czy wy nie macie ambicji?". Wtedy odpowiadam " ambicji to nie mamy, za to palace kultury jakie! ".
    Wiem ze sie powtarzam, ale nie rozumiem dlaczego artysta, czy profesor to nie moze byc po prostu zawod. Dlaczego moze byc turystyka seksualna, a turystyki kulturalnej nie moze byc. I tak dalej...

  • izakow2

    Oczywiście, że jest turystyka kulturalna, a w zasadzie kulturowa. Nawet zdarzyło mi się ja wykładać :)
    I oczywiście, że profesor czy artysta to zawód, własnie o to chodzi, aby ten ostatni zaczęto wreszcie jako zawód traktować.

  • max.dogin

    "Kończę więc życzenia na Nowy Rok wezwaniem z pracy Rafała Jakubowicza: "Robotnicy sztuki - jednoczcie się!" (Iza Kowalczyk)

    "Na tej ekspozycji ("Wolny strzelec") pojawiła się między innymi świetna praca Rafała Jakubowicza, przywołująca stylistyką konstruktywizm, z wezwaniem do jednoczenia się pracowników świata sztuki. Pojawia się jednak pytanie, czy nie mamy do czynienia z następną utopią." (Iza Kowalczyk)

    -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Witam i życzę także blogowi Izy Kowalczyk i aktywnym Czytelnikom i Czytelniczkom wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2014!

    Pani Izo - jak właściwie odczytać Pani apel do robotników sztuki?

    Życzenia na Nowy Rok skierowane do Czytelników i Czytelniczek bloga kończy Pani wezwaniem z pracy Rafała Jakubowicza: "Robotnicy sztuki - jednoczcie się!"
    W podsumowaniu roku 2013 na "Obiegu" obieg.pl/fokus/30923 napisała Pani odnośnie tej pracy i jej apelu: "Pojawia się jednak pytanie, czy nie mamy do czynienia z następną utopią."

    Skąd to nagłe zwątpienie w przeciągu paru dni?

    Pozdrowienia z Hamburga - max dogin :)

  • izakow2

    A czy Pan wierzy w to, że mogą się zjednoczyć??? Ale nawoływać trzeba!
    Pozdrawiam

  • max.dogin

    Odwróciła Pani sytuację, kierując pytanie do pytającego? (albo należy je jako retoryczne interpretować?)

    Zastanówmy się więc wspólnie nad apelem Rafała Jakubowicza do robotników sztuki?

    W związku z prezentacją jego pracy i jej apelu na blogu, i Pani nawoływania do niego, celowe byłoby odnieść się do słów samego artysty na ten temat. Pozwolą sobie przywołać rozmowę Reflektora z Mikołaja Iwańskiego i Rafłem Jakubowiczem z 25 sierpnia 2013 roku. www.rozswietlamykulture.pl/reflektor/2013/08/25/bunt-robotnikow-buntem-artysty-czyli-co-moze-sztuka-rozmowa-z-rafalem-jakubowiczem-oraz-mikolajem-iwanskim/

    W rozmowie Jakubowicz jasno określa rolę sztuki: "Sztukę należy używać instrumentalnie - jako zasób narzędzi, które można wykorzystać w konkretnych celach." i jest "działaniem politycznym".

    Tego rodzaju informacja jest założeniem pracy "Workers of the artworld unite".
    To samo założenie dotyczy pracy "Plyta" (czytaj link: rozmowę Reflektora z Jakubowiczem).

    Jednym z ważnych celów tych prac jest zwrócenie uwagi na fakt, że "problemy robotników (moje: klasy robotniczej) i robotników sztuki są tak naprawdę wspólne".
    Jakubowicz rezygnuje przy tym z terminu "artysta" na rzecz terminu "robotnik sztuki" i zauważa, że "(m)uszą tylko zostać przełamane stereotypowe, ciągle niestety aktualne, wyobrażenia dotyczące pracy w sztuce, która jest rzekomo nobilitująca." i "(m)uszą też powrócić do języka, w którym funkcjonuje pojęcie klasy społecznej." Ważne jest jego zdaniem, żeby "artyści nie walczyli nie tylko o własne partykularne interesy, ale zaczęli myśleć w kategoriach klasowych."

    W innej pracy "Manifest" Jakubowicz "nawiązuje do projektu standu propagandowego autorstwa Gustava Kłucisa z 1922 roku", zaprezentowanej w ubieglym roku w Zachęcie na wystawie "Wolny Strzelec/Freelancer" i przywołuje jego twórczość i nazwisko, które - należy przypomnieć z historii sztuki - wraz z innymi artystami rosyjskiego konstruktywizmu (w każdym razie jego odłamu) Rodczenko, Tatlin, Popowa, Stiepanowa etc. opowiada się za całkowitym zespoleniem sztuki z produkcją i zniknięcie sztuki jako autonomicznej dziedziny. (Scharf)

    Tak więc obok propagowanej idei w rozmowie Jakubowicza z Reflektorem, wykorzystywania sztuki do konkretnych (często schlachetnych) celów, cyt: "Odpowiedzią klasy robotniczej (moje: i robotników sztuki) na wysiłki kapitału próbującego zniżyć robotników do poziomu najuboższych powinno być, jak przekonywał Harry Cleaver, wspieranie walk najuboższych, czyli podnoszenie poziomu życia klasy jako całości. Część walk powinna zatem przenieść się do sfery reprodukcyjnej, w obronie warunków życia i zabezpieczeń socjalnych.", pojawia się oboczny jej skutek, który prowadzi do zaniku artysty autonomicznego i sztuki autonomicznej.

    Pytanie: czy wierzy Pani w to, że mogą się (polscy) artyści zjednoczyć z taką ideą???


    Cdn.

    Pozdrowienia z Hamburga - max dogin :)

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    @ Izakow 2

    Pozostaje kwestia - czy bedzie to turystyka z Radomia do Warszawy, czy z Warszawy do Radomia. Wyobrazmy sobie ( czysto teoretycznie na razie ) ze kazdy mieszkaniec Warszawy ( dochod na glowe osobe - 60 tys. rocznie ) wydaje 1000 pln. na "kulture radomska" ( dochod na osobe - niecale 30 tysiecy pln. rocznie) w okresie jednego roku. To nie tylko podniesie dochod w Radomiu o 10 tysiecy na glowe, ale je szcze "cudownie"( za pomoca tzw. multipilier effect ) podwoi pieniadze wydawane przez Warszawianki i Warszawian.

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Nie bede sie upieral ze to najlepsza socjologia, ale warto sie zapoznac:

    www.bolenderinitiatives.com/sociology/herbert-spencer-1820-1903/herbert-spencer-social-types-militant-and-industrial-societies

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Izakow 2

    Pani Izo, pani jest oczytana w ksiegach madrych i wszelakich. Prosze mi wiec powiedziec dlaczego ja mam utrzymywac Maxa Dogina, a nie Max Dogin mnie? Co tam w swietych ksiegach stoi na ten temat?

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Pierwsze pozytki z turystyki:
    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,15242342,Przyszly_wlasciciel_palacu_w_Kamiencu___Boje_sie_.html#LokWrocTxt

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    No wiec tylko jeszcze jedno pytanie. Czy jezeli ktos mowi ze sytuacja artysty i sytuacja robotnika jest taka sama, to znaczy ze jest taka sama?
    Wasze biadolenia mialyby sens gdyby rynek byl nasycony i nie byloby dla was zajecia. Ale obecnie juz istniejaca infrastruktura ( ang. capacity ) materialno-organizacyjna wykorzystywana jest w co najwyzej jednym procencie mozliwosci. A najgorsze sa postawy ktore zaszczepiacie mlodziezy.
    www.youtube.com/watch?v=qmlYe2KS0-Y

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Lizusowstwo polskich feministek wobec starych pierdzieli ( bo to oni sa protektorami i sponsorami tej calej dulszczyzny ) jest wprost bezgraniczne. Niemniiej ze wzgledu na kwalifikacje osobiste, plciowe i kulturowe a takze uwzgledniajac wklad pracy, zyczymy Strasznej Sztuce nie tylko duzo szczescia i usmiechu, ale zeby ten rok 2014 byl rokiem odpowiedzi prozaicznych, zamiast nieskonczonych pytan bezgranicznych.

    www.youtube.com/watch?v=O-YOqKc89Hs

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Jeszcze nie udalo mi sie tym zainteresowac zadnego architekta, ale moze to bedzie dobry prezent dla Strasznej?

    www.ruralstudio.org/

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Tu jest przyklad pseudo-feminizmu i lizusowstwa. Jakby na zamowienie ;-)
    www.krytykapolityczna.pl/felietony/20140113/filozofia-i-hanba-adaptacji
    Czuje ze to bedzie klasyk. Chyba ze profesorowie zabronia czytania.

  • stalowka-kaligraficzna

    O! Jak dobrze że doszperałam się do tego bloga. Będzie o czym poczytać, a nawet o czym po-polemizować. Tymczasem ukłony +natarczywe pytanie -kiedy następny wpis?

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Tak sie sklada ze wlasnie chcialem zadac pytanie - dlaczego na jeden blog demonstrujacy jak ladnie projektowac, przypada 10 blogow krytykujacych brzydka architekture? Tak naprawde to nie znam ani jednego polskiego blogu "pozytywistycznego" w tym temacie. Widocznie na tym ubolewaniu mozna wiecej zarobic niz na budowaniu.

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    No to moze dodam ze rodzaj faceta o ktorego tak troszczy sie pani Agata Bielik Robson jest rzeczywiscie do pewnego stopnia marginalizowany, ale w Ameryce. W Polsce takie dudusie sa w centrum uwagi. A to jest zarowno znak, jak i powod cywilizacyjnego zacofania.

  • Gość *.tvsat364.lodz.pl

    Pani Izo, dzień dobry! Udanego roku!
    Uczestniczyłam ostatnio w wystawie "Mikroutopie codzienności". Bardzo podobała mi się. Czy można by zadać pytanie dot.wyboru konkretnego obrazu? Chodzi o obraz bez tytułu z serii "Pełna wdzięku". Nie udało mi się o nim wiele znaleźć. Z góry dziękuję!

  • izakow2

    Szanowna Pani, poniżej kopiuję fragment z katalogu wyjaśniający, dlaczego wybrałam ten obraz:
    W tradycyjnych opozycjach: publiczne prywatne, kultura natura, sztuka codzienność, tworzenie upiększanie otoczenia; pierwsze z tych członów odnosiły się do męskości, drugie natomiast do kobiecości. Po jednej stronie znajdowali się mężczyźni, którym dane było działać w sferze publicznej, tworzyć kulturę, być wielkimi artystami, geniuszami, a po drugiej przypisane do obszaru domu, bliskie natury, zatopione w codzienności kobiety. Oni tworzyli wielką sztukę, one jedynie twórczość amatorską, rękodzieło przedmioty służące ozdabianiu domów i zawsze mające niższą wartość niż to, co określano sztuką wysoką. Kobiety nie mogły być więc wielkimi mistrzyniami, a jedynie amatorkami, a ich artystyczne działania traktowano jako zabijanie nudy, a nawet fanaberie. Można to próbować przewartościować, zderzając sprzeczne znaczenia, jak robi to na przykład Marcelina Gunia w obrazie bez tytułu z serii Pełna wdzięku (2006), którym jest płótno malarskie (a więc to, co kojarzy się z wielką sztuką) przedstawiające zwyczajne okienne firanki (to, co odnieść można do obszaru domu i jego ozdabiania). Zaś parafrazując pytania zadawane w odniesieniu do prac Jaspera Johnsa, można spytać czy jest to obraz, czy są to firanki?

  • alinazdebu

    Ja bym sobie życzyła złoto - dużo złota. Reszta jakoś się ułoży, prawda? :)

Dodaj komentarz

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci