Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Arteon how how, Arsenał how how...

izakow2

 

„Arteon”, jak co roku, przyznał nagrodę artystyczną, której celem jest honorowanie twórców, którzy w minionym roku wykazali się wyjątkowymi osiągnięciami. Jury, w skład, którego weszli między innymi Anna Potocka, Sławomir Marzec i Jerzy Stelmach postanowili uhonorować grupę The Krasnals. Ponoć werdykt jury był jednogłośny, choć to zdanie wydaje się, że znikło z mówiącego o nagrodzie tekstu Piotra Bernatowicza. Nie komentowałabym tej sprawy, bo „Arteon” stał się pismem wyjątkowo niszowym. Jednak trudno przejść mi obojętnie obok faktu, że we wspomnianym tekście nie znajdziemy informacji o wybitnych osiągnięciach artystycznych tej grupy w ubiegłym roku (oprócz wspomnianego obrazu „Bitwa pod Grunwaldem. Statek głupców” według Jana Matejki), jest za to obszerny fragment tekstu z mojego blogu, pisanego, co nie pozostaje bez znaczenia, w roku 2008.


Uważam wykorzystanie tego fragmentu przez Bernatowicza za manipulację i oszustwo. Nie pierwszy raz zresztą ta wypowiedź została zmanipulowana, w tym samym – 2008 roku zrobił to również Kuba Banasiak, co wybaczyć było mi trudno, ale okazało się, że nie myliła go intuicja, co do tej grupy. Ja wtedy, na samym początku działalności Tke Krasnals, miałam wrażenie, że pozwoli ona przekłuć nadmuchane balony polskiego świata sztuki, że kpiną i ironią będzie uderzać w kontekst instytucjonalny i komercjalizację polskiego artworldu, że przyniesie powiew świeżości, jak kiedyś zrobiła to grupa „Ładnie”. Do niej zresztą The Krasnals stylistycznie nawiązywali, kpiąc jednocześnie z tego, jak członkowie grupy „Ładnie” przeszli z opozycji do mainstreamu i stali się poważnymi graczami (może z wyjątkiem Marka Firka, który zresztą ze swoimi obscenami wydaje się być najbliższy Krasnalom). Liczyłam wtedy na anarchistyczny bunt, na krytykowanie działań symbolicznej władzy świata artystycznego, na ujawnianie paradoksów związanych z upolitycznianiem sztuki i nie mam na myśli tylko strojenia się w lewicowe piórka. Wierzyłam więc w anarchizm grupy, jednak okazało się, że wtedy Banasiak wyczuł dużo bardziej jej intencje. Zamiast wnikliwej krytyki, działania The Krasnals przemieniły się w wulgarne i personalne obrażanie poszczególnych osób, zamiast krytyki władzy (choć przyznać trzeba, że zdarzały im się trafne i zabawne akcje, jak „Poznań miast how how” podczas wystawy Arbeitsdisziplin” w Arsenale w styczniu 2012 roku), grupa odnalazła się po prawej stronie sceny artystycznej. Dała temu wyraz między innymi podczas wystawy „Thymos. Sztuka gniewu” w Toruniu (2011/2012) oraz w wypowiedziach o nadziejach pokładanych w ruchach konserwatywnych i krytykujących tzw. „lewacką ekstremę”. Tym samym więc The Krasnals z grupy anarchizującej, mającej krytyczny potencjał przekształcili się w grupę politycznych, prawicowych graczy. I jak to z artystami - graczami bywa, zaczęli grać w jednej drużynie z kuratorami czy krytykami o podobnych poglądach.


Wracając do roku 2008 – wtedy konstelacje w polskim świecie sztuki były zupełnie inne. Gdy powstała grupa The Krasnals, Sasnal był absolutnie na topie, tuż po wydaniu przewodnika Krytyki Politycznej. Rok 2008 zapowiadałam jako rok Sasnala, obawiając się jednak przy okazji, że za chwilę wyskoczy on z mojej lodówki. Wspomniany przewodnik zmuszał do pytań o sens lewicowych deklaracji składanych przez niektórych artystów, którzy z zaangażowaniem politycznym raczej się nie kojarzyli. Już wtedy wiadomo było, że upolitycznianie sztuki (bez względu na to, z której strony) może przynieść opłakane skutki. Był to czas wzmożonych dyskusji na temat cenzury, wciąż toczył się proces Nieznalskiej i to właśnie w tym roku został powołany Indeks 73 zajmujący się sprawami wolności twórczej, która najczęściej atakowana była z prawej strony. To wtedy też szczególnie palące były tematy związane z nieodległą przeszłością, Zagładą i antysemityzmem, do którego odnosił się między innymi film „Polak w szafie” Artura Żmijewskiego. Głośny był również film „Mary koszmary” Yael Bartany, zaś podczas projekcji i towarzyszących im dyskusji, zjawiali się narodowcy, którzy mówili, że poprzez takie prace realizowane są żydowskie interesy i obrażani prawdziwi Polacy. Z pewnością rok 2008 należał do ciekawych.

 

W tym roku byłam też w Izraelu na wystawie i konferencji o pamięci w pracach artystów polskich i izraelskich. Jednym z uczestników był również Piotr Bernatowicz, pamiętam nasze prywatne rozmowy o kwestiach związanych z instytucjami artystycznymi w Polsce, o problemach styku obiegu prywatnego i politycznego, i o tym, co może wyniknąć z działalności grupy The Krasnals. Ale wtedy Piotr Bernatowicz występował jeszcze jako wnikliwy krytykiem polskiego artworldu, o bliskich mi poglądach anarchizujących i antyneoliberalnych. Świetnie uchwycił mechanizmy cenzury, opisując w tekście z 2006 roku między innymi przypadek ocenzurowania przez galerię Arsenał pracy Rafała Jakubowicza „Arbeitsdisziplin”, krytycznie odnosząc się też do tzw. III RP.


W 2010 roku spotkaliśmy się znowu w Kołobrzegu podczas wystawy Piotra C. Kowalskiego. Było upalne lato, „morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew”, a podczas długiego wieczoru po wernisażu Piotr Bernatowicz tłumaczył nam, dlaczego film Quentina Tarantino „Bękarty wojny” jest zły i dlaczego jedyną nadzieję pokłada on w PiS-ie. Jakoś to się zresztą wiązało, ale już nie pamiętam jak… Podejrzewam, że poglądy Piotra, jak i części moich kolegów historyków sztuki, zradykalizowały się po katastrofie smoleńskiej. W ostatnim czasie Bernatowicz objawił się jako orędownik sztuki prawicowej, wróg gender i sztuki krytycznej, no i, jak wiadomo, został dyrektorem poznańskiego Arsenału. Symptomatyczna jest zbieżność objęcia przez Piotra stanowiska dyrektora „Arsenału” i przyznania nagrody „Arteonu” dla The Krasnals. Nawet nie dlatego, że ta grupa już od dłuższego czasu wydaje się być oczkiem w głowie Bernatowicza, ale raczej ze względu na polityczną grę, w którą te wydarzenia są uwikłane.


Piotr Bernatowicz przedstawiał się kiedyś jako krytyk polityki kulturalnej Ryszarda Grobelnego, zarzucając miastu, że stawia na sport, a nie na kulturę. Warto przypomnieć tu wydany wspólnie z Mikołajem Iwańskim komunikat w sprawie Sztabu Antykryzysowego na Rzecz Poznańskiej Kultury, choć dotyczący niezgody w samym sztabie i wykorzystania przez niego publicznych pieniędzy, uderzający jednak przede wszystkim w politykę Poznania. Bernatowicz wydawał się być osobą świadomą mechanizmów władzy oraz potrzeby jej krytyki.


Kiedy w październiku 2013 roku prezydent Grobelny chciał nominować Bernatowicza poza konkursem, w wywiadzie udzielonym Mikołajowi Iwańskiemu, wypowiedział znamienne zdanie: „Teraz władza nie jest dla mnie wrogim pojęciem (poza prywatą i doraźnymi układami), ale oznacza przede wszystkim służbę publiczną”. 


Najbardziej intryguje fakt, jak to się stało, że pokochali się ludzie stojący wcześniej po przeciwnych stronach? Oto w rozmowie z Iwańskim Bernatowicz podkreślał, że prezydent Poznania ma mocną legitymację demokratyczną, mocniejszą od środowiska, które protestowało w sprawie Arsenału (co w gruncie rzeczy było podważaniem znaczenia społeczeństwa obywatelskiego oraz całego ruchu broniącego tej galerii). I co się stało, że Ryszard Grobelny zobaczył w Bernatowiczu nadzieję dla Arsenału? Wiadomo było, że Bernatowicz dyrektorem zostanie. Świadczył o tym skład komisji konkursowej, do której weszli m.in. Stanisław Czekalski, Maciej Mazurek oraz Joanna Frankiewicz. Ta komisja wydawała się wręcz stworzona pod Bernatowicza i nie pozostawiała złudzeń, jeszcze przed rozstrzygnięciem konkursu, kto dyrektorem zostanie. Później pojawiły się nawet wątpliwości, czy działała ona zgodnie z regulaminem, a szczególnie z punktem mówiącym, że:


„Członkiem Komisji nie może być osoba przystępująca do konkursu albo będąca małżonkiem takiej osoby lub jej krewnym albo powinowatym, albo pozostająca wobec niej w takim stosunku prawnym lub faktycznym, że może to budzić uzasadnione wątpliwości, co do jej obiektywizmu i bezstronności”.


Bo przecież Bernatowicz pozostaje w stosunku zależności ze Stanisławem Czekalskim, który jest nie tylko jego kolegą z Instytutu Historii Sztuki i który już w momencie pozakonkursowej nominacji Bernatowicza, wypowiadał się na ten temat niezwykle entuzjastycznie, ale jest też prodziekanem na Wydziale Historii UAM, a więc jest jego przełożonym. Maciej Mazurek pracował w redakcji "Arteonu" do 2011 roku, więc w zasadzie faktyczny stosunek nie zachodzi. Obaj panowie nie kryją się jednak ze swoimi prawicowymi poglądami i, jak Bernatowicz prezentują, można by rzec, jedną linię ideologiczną.


Możliwe więc, że Bernatowicz przeprosił się z Grobelnym, bo jednak władza mu nie śmierdzi, zaś Grobelnemu Bernatowicz jest potrzebny, aby wzmocnić legitymizację dla swej władzy ze strony bardziej prawicowego środowiska (zwłaszcza w kontekście najbliższych wyborów samorządowych, a może i nawet wyborów parlamentarnych w 2015 roku, które według różnych prognoz najpewniej wygra PiS). Wątpię, czy gdyby obecnie pojawiła się w „Arsenale” wystawa The Krasnals (a jest to wielce prawdopodobne), możliwa byłaby powtórka haseł z 2012 roku (Poznań how how).


Ciekawe jest też, że jeden z najlepszych kandydatów, jakim był Marek Wasilewski, mający olbrzymie doświadczenie artystyczne, kuratorskie i krytyczne, w tej rozgrywce jakby zupełnie się nie liczył. Możliwe, że na przeszkodzie stały jego poglądy bardziej na lewo. O upolitycznieniu obrad komisji mówi też w wywiadzie inna świetna kandydatka, Karolina Sikorska, która w czasie zamieszania wokół Arsenału pokazała siłę woli oraz znakomite umiejętności organizacyjne, co powinno przechylić szalę wygranej na jej stronę:  „Jeżeli słyszę od komisji konkursowej pytanie, "czy rozumiem coś w duchu liberalnym, czy postmarksistowskim", albo jeżeli mówi mi się, że "będę robić skandaliczne, genderowe wystawy", to czy to nie jest upolitycznianie dyskusji lub obrad komisji?”. Sikorska podkreśla też, że wraz z zespołem nie wikłała się w żadne polityczne rozgrywki, ale, jak widać, wcale jej to nie pomogło.


Komentarz w zasadzie wydaje się zbędny. Wbrew pozorom jednak, myśląc o sytuacji „Arsenału”, uważam, że Bernatowicz nie będzie złym dyrektorem, bo możliwe, że jego działania i wystąpienia nie były związane tyle z zaślepieniem ideologicznym, ile raczej z grą o władzę. Ma świetny zespół i oby się ze sobą dogadali. Przestrzegam jednak przed manipulacjami oraz wmawianiem publiczności, że „prawdziwa sztuka jest z natury konserwatywna”. Takie frazesy wmawiano ludziom podczas trwania totalitaryzmów, każda władza o totalitarnych zapędach panicznie bała i boi się sztuki wolnej i w jej miejsce proponuje własną wizję "sztuki", odwołującej się do tradycji i konserwatywnych wartości. Nie ma i nie było dobrej sztuki konserwatywnej, bo nie ma dobrej sztuki spod znaku Hitlera, Stalina, Mao czy Putina. Prawdziwa sztuka jest z natury anarchistyczna, zaś układanie się z władzą nikomu jeszcze na dobre nie wyszło!

 

I proszę też na przyszłość nie wycierać sobie gęby moim nazwiskiem.

 

P.S. A za wizualny komentarz niech posłuży neon Elżbiety Jabłońskiej "Nowe życie" umieszczony na "Arsenale" w niepokojącym zestawieniu z logotypem Poznania. Zdjęcie Dawida Woźniaka z blogu "Wyrażaj się":

 


Komentarze (72)

Dodaj komentarz
  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Ani oni prawica, ani wy lewica. Jestescie za slabo wwyksztalceni zeby miec jakiekolwiek poglady. Zreszta wasze poglady tak swiat interesuja jak idee pedagogiczne ojca, od ktorego corka uciekla. Jedna i ta sama - sfera budzetowa. Budzetowka wykonuje powierzone zadania skrupulatnie i terminowo. A po skrupulatnym i terminowym wykonaniu zadan, sfera budzetowa mowi uprzejmym tonem "thank you, for giving us your business".

  • Gość: [staszak] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    znów te nieścisłości.. Czekalski jako prodziekan do spraw naukowych nie jest przełożonym Bernatowicza, zaś Mazurek z redakcją Arteonu nie ma nic wspólnego przynajmniej od 2 lat, a więc jakim niby szefem jest Piotr względem Mazurka?? Za to w komisji siedziały podwładne pani Sikorskiej - czy to było bezproblemowe? Niewiedza czy celowa manipulacja Pani Izo? a końcówka o sztuce spod znaku Hitlera i Stalina to już totalna kpina! widać, nie zrozumiała Pani zdania o konserwatyzmie sztuki albo raczej nie chce Pani go zrozumieć, bo ładnie je można wykoślawiać w celach politycznych. bo to co Pani uprawia na tym blogu to własnie polityka skrywana pod hasłami o potrzebie apolityczności.. Pani jest naprawdę apolityczna? też mi coś..

  • izakow2

    Pani Karolino, byłam pewna, że Maciej Mazurek pracuje jeszcze w Arteonie, dziękuję za tę informację, poprawiłam. Natomiast jest oczywiste dla mnie, że dziekani, obojętnie od jakich spraw są przełożonymi "szeregowych" pracowników naukowych. A Pani nie rozumie tego, co pisze o kwestiach politycznych. Nie ma czegoś takiego, jak apolityczności, ale to nie znaczy, że sztuka ma ulegać upolitycznianiu w prosty, wręcz partyjny sposób. Proszę poczytać sobie Ranciere'a.

  • Gość: [staszak] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    rozumiem, że lepiej kiedy sztuka jest upolityczniana w nieprosty sposób... wtedy ma szansę uchodzić za taką niezależną :) nie pamiętam żeby Piotr upartyjniał sztukę.. serio, nie wiem nawet jakby miało to wyglądać.. w Arteonie mieliśmy tekst, w którym autor zastanawiał się nad realizacjami pomnika upamiętniającego tragedię Smoleńską (odbył się przecież konkurs na pomnik, więc sprawa była bieżąca), ale jeśli ktoś rzeczywiście przeczytał tekst ze zrozumieniem, wie doskonale, że nie było tam opowiadania się za którąś opcją polityczną. innych tekstów które mogłyby się skojarzyć z partyjnością nie pamiętam. a jeśli artykuły pisane z perspektywy nielewicowej uznaje Pani za polityczne w ten groźny sposób, to tylko oznacza, że lewicowość jest dla Pani przezroczysta. upieram się, że dziekan ds. naukowych nie ma władzy przełożonego względem pojedynczego szeregowego pracownika.

  • izakow2

    Zarówno lewicowość, jak i prawicowość jest podejrzana, kiedy chce się zbić na tym kapitał i kiedy sztukę wykorzystuje się instrumentalnie dla udowadniania jakichś tez.
    Gdyby zechciała Pani być choć trochę obiektywna, zauważyłaby Pani, że wiele razy na tym blogu krytykowałam upolitycznienie sztuki również po lewej stronie.

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Jeden Bernatowicz w całej Polsce i już się faszystowska bestia budzi! ;)
    To się może skończyć Nocą Długich Noży w Poznaniu!(Nacht der langen Messer)
    Widzę to : Pani Iza z młodzieżą apolityczną krzyczy : No pasarán! w jednej ręce koktajl mołotowa w drugiej garść kawioru...

    czuwaj!

  • izakow2

    Drogie Trolle, czy Wyście poszaleli? Czy nie umiecie czytać? Przecież wyraźnie napisałam, że prawdopodobnie Bernatowicz będzie dobrym dyrektorem "Arsenału"! Jaki prosty jest świat według waszej wizji... Zazdroszczę. Swoją drogą nazwanie mnie przez Gościa Niedzielnego faszystką, która prowadzi młodzież do walki, kojarzy mi się to z tym, jak Putin manipuluje opinia publiczną w sprawie Ukrainy. Oj, techniki manipulacji są sprawdzalne i dość proste w obsłudze. Ale: No pasaran ;)

  • Gość: [staszak] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Droga Pani, ależ ja dostrzegam to, o czym Pani pisze. problem w tym, że tworzy Pani nieprawdziwą symetrię pomiędzy Bernatowiczem a Żmijewskim gdy tymczasem jest raczej tak, że Piotr ma po prostu wyraziste poglądy podobnie jak Pani. dla mnie zaskakującą manipulacją było to, co usłyszałam na konferencji w Warszawie i o co Panią próbowałam dopytać. potem przecież te tezy zamieściła Pani na blogu, choć teraz już nie mogę odszukać odpowiedniego posta. chodzi o to, że stawia się Pani w pozycji obiektywnego obserwatora szalejących ekstremów - lewicowego i prawicowego. Co do Żmijewskiego - pełna zgoda, za nim już chyba jest tylko ściana (przynajmniej jeśli chodzi o nasz światek sztuki), ale Piotra, którego obie znamy osobiście, ni jak nie można zestawiać z kimś tak radykalnym jak Żmijewski. w Piotra tekstach widać niekiedy jego światopogląd, podobnie jak Pani światopogląd przebija z Pani tekstów czy samych wyborów tego, co uważa Pani za interesującą sztukę. jeśli mamy do czegoś przekonanie i jesteśmy szczerzy, to przecież poglądy nam gdzieś tam w tekstach wyłażą. sądzę jednak, że Pani częściej udowadnia swoje tezy posługując się sztuką, choćby z racji tego, że często pisze Pani o sztuce krytycznej a więc właśnie takiej, gdzie mniej liczy się forma otwarta na interpretacje a bardziej treść, czyli "krytyczna" wobec czegoś tam (ale zazwyczaj tradycyjnych wartości) teza. Piotr natomiast sztukę postrzega bardziej jako obszar autonomiczny.. Co do konserwatyzmu sztuki, to (nie mam przed oczyma tego tekstu, ale z tego co pamiętam...) chodziło o to, że sztuka zawsze jest zakorzeniona w tradycji nawet jak bardzo chce się od niej odciąć, że tym samym konserwuje tę tradycję - taka niegroźna przecież myśl. Na pewno nie chodziło o to, że dobra sztuka niesie wartości kojarzone z prawicą dlatego jest po "naszej" stronie :) Nie wiem skąd pomysł, że konserwatywna sztuka ma coś wspólnego z Hitlerem i Stalinem. oficjalna sztuka czasów tych zbrodniarzy nie promowała wartości konserwatywnych (chyba przeciwnie..) - to po pierwsze. Po drugie - widać kojarzy Pani konserwatyzm z realistyczną formą i tego także nie rozumiem (jako konserwatystka szczerze przyznam, że raczej nie przepadam za realizmem w sztuce ani jego pochodnymi).
    Proszę naprawdę chwilę zastanowić się - czy stanowisko prezentowane przez Piotra nie może być traktowane jako równoprawne z Pani stanowiskiem? Wtedy byłby w krytyce pluralizm, ale nie będzie go kiedy niewygodnych (z jakichś powodów..) krytyków będzie oficjalnie nazywało się niebezpiecznymi, a w kuluarach - oszołomami. I raz jeszcze zwrócę uwagę na fakt, że obie znamy Piotra i jakoś nie wierzę, że naprawdę uważa go Pani za niebezpiecznego. ale np. czytelnicy tego bloga nie muszą go znać, więc pozostaje im to okropne podejrzenie co do jego osoby, które Pani wciąż rzuca.. uważam, że jest to po prostu nieuczciwe stąd moje zaangażowanie w ten temat.

  • udawana.greczynka

    nie wierzę, że wszyscy wierzą, że ten konkurs na dyrektora nie był ustawiony. Ludzie, przecież najpierw Grobelny chciał mianować Piotra Bernatowicza, na co on się przecież już wtedy zgodził (mimo że zespół i środowisko chcieli konkursu nie znając jeszcze prezydenckiego kandydata), a potem, jak odrzucił go minister kultury (bo oba tryby i mianowania, i konkursu są równie zgodne z prawem), wystartował mimo to w konkursie, i tak go wygrał. komisja pod niego ustawiona ewidentnie, nikt z tych osób nie był tam przypadkowo, co tam robił Jan Michalski - jako ekspert z krakowskiego Zderzaka, konserwatywny krytyk? dlaczego nie wzięli jakiegokolwiek dyrektora publicznej galerii na eksperta??? dlaczego nie wzięli krytyka z AICA (Arsenał to sztuka współczesna - a nie muzeum) a z SHS? wszystko jasne jak słońce. a jak będzie z Arsenałem - zobaczymy za kilka miesięcy, bo nie wierzę w to, że aktualna ekipa długo to wytrzyma. pozdrawiam Pani Izo!

  • Gość: [andrzej biernacki] *.xdsl.centertel.pl

    Tu wszyscy mają wyraziste poglądy, tylko jakoś temperatura "dialogu" rośnie nie wtedy, gdy ktoś ma coś do powiedzenia, tylko wtedy kiedy ma COŚ DO ZAOFEROWANIA. Albo gdy zawiaduje czymś, co ma coś do zaoferowania. Cena wyrazistych poglądów Piotra Bernatowicza (jak kiedyś Pawła Łubowskiego w CSW w Toruniu) natychmiast skoczyła, jak został dyrektorem Arsenału. Od razu pojawia się niniejszy ARTYKULIK i nadzwyczajna TROSKA autorki. Oczywiście dlatego, że tym razem, coś do zaoferowania zaczynają mieć NIE NASI.
    Poza tym rozczulająca jest ta nagła troska o ustawiane konkursy, o kolesi, o przyszłość instytucji w sytuacji, gdy główne publiczne instytucje sztuki w kraju (Zachęta, MSN czy MNW) są w rękach ludzi powołanych bez konkursów, właśnie z NOMINACJI URZĘDNIKA. Gdy kolejne transze dotacji MKiDN kasują wciąż ci sami znajomi królika. Ci, którzy później na jedną, miesiąc trwającą wystawkę (Uklański), dają więcej niż pochłania całoroczny budźet Arsenału.
    Rozczulajaca jest Iza Kowalczyk, która eksponuje swoje obrzydzenie Arteonem (niszowy, konserwatywny), a którego -okazuje się- nie czyta, nie zna składu redakcji etc. Gdzie sens?
    Rozczulajaca jest także wtedy, gdy szuka zawodowych powiązań członków komisji konkursowej z "oskarżonym". Mazurek jest BE, bo Bernatowicz z nim przed laty współpracował. Ale taki Mikołaj Iwański, z którym również kandydat współpracował byłby w jury, oczywiście, CACY.
    Natomiast Pani udawana greczynka niech nie udaje Greka ze swoją niewiarą w przyszłość aktualnej ekipy Arsenału pod tym dyrektorem, bo jak na razie, jeśli ktoś tę współpracę rozpoczyna NIELOJALNOŚCIĄ, to jest nim Karolina Sikorska, która tydzień przed nominacją, wiedząc że trwa procedura wyłaniania nowego szefa, wyrwała się do W-wy podpisywać pakty dla artystów, wpływające na budżet, za który jednakowoż będzie odpowiadł Bernatowicz.

  • w.piotrowski-mikrobi

    andrzej biernacki:
    Poza tym rozczulająca jest ta nagła troska o ustawiane konkursy, o kolesi, o przyszłość instytucji w sytuacji, gdy główne publiczne instytucje sztuki w kraju (Zachęta, MSN czy MNW) są w rękach ludzi powołanych bez konkursów, właśnie z NOMINACJI URZĘDNIKA. Gdy kolejne transze dotacji MKiDN kasują wciąż ci sami znajomi królika. Ci, którzy później na jedną, miesiąc trwającą wystawkę (Uklański), dają więcej niż pochłania całoroczny budźet Arsenału.


    Mnie też zastanawia ta nagła troska Pani Izabeli. Gdy nominacji z pominięciem procedur konkursowych było wcześniej wiele (np. w Zachęcie, MSN czy MNW), Pani Izabela milczała jak zaklęta.
    Słowem nie pisnęła też, np. gdy Zamek Królewski robił sobie jaja z demokratycznych procedur: starając się utajnić przetarg, umieszczając informacje o nim na stronie o tematyce spożywczej. A był to przetarg na realizację wystawy "Polska - Niemcy. 1000 lat sąsiedztwa" w berlińskim Martin Gropius Bau. Pisał o tym Andrzej Biernacki:
    galeriabrowarna.blogspot.co.uk/2011/09/ban-knoty-z-szopy-narodowej.html

    Tak w ogóle, to Pani Izabela milczała o wszystkich nadużyciach o jakich informowała Browarna.
    Ale gdy nagle wyłoniono (i to w konkursie) kogoś spoza jej środowiska, Pani Izabela zachowuje się jakby nagle z księżyca spadła, struga zatroskaną i odstawia szopkę pod tytułem: mam poglądy anarchizujące i uważnie patrzę władzy na ręce. ;)

    Tyle że Pani Izabela anarchistką staje się tylko wtedy, kiedy jest jej to wygodne. Bo Pani Izabela to taki bardzo specyficzny typ anarchistki: anarchistka-koniunkturalistka. :)

  • the-krasnals

    IZA KOWALCZYK TĘPI ANARCHISTÓW? Nowe konserwatywne oblicze niezależnej krytyczki.

    1. CZYM JEST ZNACZĄCE WYDARZENIE DLA NOMENKLATURCZYKA?
    Rozumiemy że sztuka którą proponujemy może nie odpowiadać pani zainteresowaniom. Jednak nie o tym jest mowa w pani tekście. To co pani w nim przedstawiła, to pogardliwe, prześmiewcze, cyniczne podejście NOMENKLATURCZYKA a tego bądź co bądź się po pani nie spodziewaliśmy! Rasowy nomenklaturczyk dobrze wie, że dla nomenklatury wydarzeniami znaczącymi są tylko te, które organizowane są przez nomenklaturę, gdzie artysta jest zaproszony przez nomenklaturę, a koszty pokrywają fundusze publiczne. I to pani właśnie zarzuca nam, że nie mieliśmy znaczących wydarzeń? My, którzy od 6-ciu lat organizujemy wydarzenia i tworzymy sztukę na własny koszt? Przypomniał nam się Sierakowski z Wenecji w 2011 roku, sowicie obfinansowywany, który doradził nam, abyśmy zrobili wreszcie coś ciekawego (w tłumaczeniu coś co mu się przyda). Jeśli chciała zobaczyć pani znaczące wydarzenia, to mogła nas pani np. zaprosić i coś nam zorganizować. Ponad 2 lata malowaliśmy Bitwę Statek Głupców. Mimo iż kolaże na podstawie dawnych dzieł to jeden z pani ulubionych gatunków, to treść naszego obrazu pani nie pasuje bo w sumie krytykuje cały ten bajzel, nikogo nie nobilitując. Gdybyśmy zrobili Bitwę wychwalającą gender, to by się pani rozpisała, że ho ho.

    A czy nie przyszło pani, niezależnej i szczerej krytyczce na myśl, że bardziej znacząca od zorganizowanych z góry udziałów po publicznych galeriach (gdzie coraz bardziej prze się do tego iż artysta nie tylko ma wszystko opłacone, ale i otrzymuje niemałe wynagrodzenie), jest np. nasza stała obecność w internecie, gdzie przekazujemy cały czas treści? Wątpimy czy którykolwiek z polskich artystów jest aż tak aktywny i wytrwały, działając bez przerwy już szósty rok, bez poklasków, opieki i dopingu stada krytyków i kuratorów. To naprawdę trzeba chcieć, by tego nie zauważyć. Ale PANI NAJPRAWDOPODOBNIEJ OD WIELU MIESIĘCY W OGÓLE NIE WCHODZIŁA NA NASZEGO BLOGA, nie ma pojęcia co się tam dzieje, i pisze to co jej programowo pasuje, jak typowy krytyk ignorant piszący o wystawie na której nie był. Przykro nam, że pani zeszła aż tak nisko.

    2. DLACZEGO PANI IZA TŁAMSI ANARCHISTÓW?
    Obawiamy się, że oficjalnie już została pani zwerbowana przez mainstream. Niech pani w tym układzie nie bawi się w hipokryzję. PANI NIE SZUKA JUŻ ANARCHISTÓW, LECZ MA ZA ZADANIE ICH TŁAMSIĆ. Czy to właśnie nie są totalne działania spod skrzydła Stalina i innych dyktatorów? Proszę przyjrzeć się z dystansu, z innego punktu widzenia, czy nie dała się pani użyć przedmiotowo jako narzędzie do zwalczania anarchistów, w tym naszej grupy? Proszę się zastanowić!


    3. WULGARNOŚĆ PRETEKST.
    A wulgarnością proszę się nie zasłaniać, bo dobrze pani wie, że to niewinne przewinienie w porównaniu z wagą tego co ma na sumieniu cała śmietanka art worldu do której pani nie wiemy wciąż do końca pretenduje, czy plasuje się na jakimś miejscu. Zresztą wsparła pani nas na początku, dokładnie wtedy, kiedy byliśmy najbardziej wulgarni i atakowaliśmy personalnie. To co tu teraz pani wygaduje??? I przywołuje niesmaczne duchy Banasiaka? Z drugiej strony, ciekawe i zabawne jest obserwować, jak hasło Krasnale są be, stało się modne i nobilitujące salonach. Kto chce być cool, mówi właśnie w ten sposób.

    ...

  • Gość: [Artur Pieprzyk] *.icpnet.pl

    więcej wypchanych zwierzaków ..... zielona hipokrytko ............. WIĘCEJ !!!

  • the-krasnals

    4. PROWOKACJA O CHARAKTERZE TOWARZYSKIM
    Zabawna sprawa również jeśli chodzi o ten cytat wklejony przez Bernatowicza. Wiedzieliśmy że to był świadomy zabieg, a pani - specjalistka od sztuki zaangażowanej, wielka analizatorka sztuki krytycznej, co lepsze fanka tych wszystkich działań prowokacyjnych, badająca właśnie techniki subwersywne sama dała się sprowokować i nabrać na drobną zaczepkę. Bernatowicz zapewne ma teraz niezły ubaw. Jedynie Banasiak zawsze dawał się w ten sposób podpuścić, i czasami Kozłowski, co było suuuper... A wiadomo, że to był rodzaj takiej prowokacyjki towarzyskiej i myśleliśmy że pani będzie się z tego śmiała, a tu proszę, jaki tekścik pani wysmarowała:)


    5. JAK SIĘ RODZI KRYTYK FRUSTRAT LEWACKA KONSERWA?
    Przykro nam to stwierdzić, ale obawiamy się, że Pani tekst jest tylko i wyłącznie wyrazem frustracji, niezadowolenia, resentymentu, i to wszystko wynika tylko z tego, że to nie zaprzyjaźniona z panią osoba dostała stanowisko dyrektora, bądź to pani sama. Nie musi pani wylewać swoich żalów na nas, to nie nasza wina że dostaliśmy nagrodę Arteonu. Wręcz przeciwnie, ogromnie się cieszymy, tym bardziej że przyznana została nam przez pismo niszowe.

    Nie wpadła pani na to, że to może pani została wchłonięta przez system i przychylność naszej grupie przeszkadza w pani karierze. I teraz próbuje się pani wykręcić, choć wtedy pisała pani szczerze. Wielokrotnie się nie zgadzaliśmy z pani opiniami, ale nie komentowaliśmy gdyż wierzyliśmy że jest pani krytyczką anarchizującą. Dobra, powiemy również z szacunku do pani, bo byłyśmy pani studentkami i o tych wszystkich technikach dowiedziałyśmy się na pani wykładach. Pani była dla nas inspiracją i natchnieniem. Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że to po części pani przyczyniła się do powstania The Krasnals. I co się z panią stało??? To my się zawiedliśmy, bo popiera pani coraz sztywniej swój program, wyłączając czysto ludzkie myślenie i szczerą wrażliwość. Pani teksty bardzo często są tylko i wyłącznie nudną lewacką tubą propagandową. Z czasem pani stała się ciężką, ponurą, konserwatywną, polską krytyczką, która przestała się bawić, zaczęła marudzić i straciła na świeżości. Z ubolewaniem musimy stwierdzić, że stała się pani starym zgredem. No co się z panią stało pani Izo?


    6. THE KRASNALS - ZAWSZE BYLIŚMY PRZECIW UWIKŁANIU SZTUKI W POLITYKĘ. W przeciwieństwie do tego co pani pisze, nigdy nie określaliśmy się politycznie, tym bardziej nie popieraliśmy żadnej opcji politycznej. Jesteśmy otwarci na krytykę i demaskowanie absurdów, które zagrażają wolności twórczej ze wszystkich stron. Nie my się przyłożyliśmy do tego, iż od wielu lat to właśnie lewa strona znajduje się na piedestale władzy, wykorzystuje sztukę dla wzmocnienia swej pozycji, jednocześnie sztucznie nobilitując jej artystyczną wartość. A wrzucanie nas do politycznego wora na podstawie jednego czy dwóch zdarzeń jest tendencyjne, nieuczciwe i co gorsza mało szlachetne!
    Thymos to była dla nas znakomita okazja do prowokacji artystycznej, a nie pretekst by bawić się w gierki polityczne jak to zrobili inni wycofujący się artyści. Gdzie nasze prace na tej wystawie były polityczne, czy propagandowe? A co z grą artystyczną, prowokacją, culture jumming? Śmieszne jest to, że teraz, W MOMENCIE GDY NIE JESTEŚMY OD DŁUŻSZEGO CZASU W OGÓLE ZAINTERESOWANI POLITYKĄ, WYSKAKUJE PANI Z TAKIM TEKSTEM!??? Gdyby zainteresowała się pani najpierw tym co robią artyści o których zamierza pani napisać, łatwo można było by dostrzec, że polityka nas znudziła i mówimy teraz o całkowicie innych rzeczach. Może znalazłaby pani nawet co nieco na temat gender? Czy naprawdę nie może pani dopuścić aby cokolwiek zachwiało domkiem z kart który pani misternie buduje?

  • Gość: [Artur Pieprzyk] *.icpnet.pl

    nie mam szacunku dla ludzi z podwójną etyką - to mój ostatni wpis na tym blogu , zeszmacenie , skurwienie i prostytucja to główny powód dla którego trzymam się z dala od sztuki ............a raczej jej przedstawicieli .

  • Gość: [Artur Pieprzyk] *.icpnet.pl

    a wy krasnale - SPIERDALAJCIE NA SWÓJ BLOG!.....pilnować cenzurę ......wszyscy siebie warci

  • the-krasnals

    7. AWANGARDA POGARDZANY GŁOS POKOLENIA W SZTUCE
    W wielu tekstach i działaniach udowadnialiśmy, że jesteśmy awangardą sztuki polskiej, gdyż zawsze byliśmy przeciw dyktacie klasyków, konserwatystów, do których oficjalnie zaliczono np. Sasnala, Rajkowską, Bałkę, Żmijewskiego, Althamera (the-krasnals.blogspot.com/2010/10/swiat-establishmentu-wspoczesnej-sztuki.html). NASZE PRACE I DZIAŁALNOŚĆ SĄ DALECE BARDZIEJ WYRAZEM EPOKI, GŁOSEM POKOLENIA I REFLEKSJĄ NAD KONDYCJĄ KULTURY, NIŻ KONSERWATYWNI, SZTYWNI I INTERESOWNI ARTYŚCI ESTABLISHMENTOWI SPOD POPRAWNIE POLITYCZNEGO SKRZYDŁA. A ta strona, której pani stała się orędowniczką, nie ma nic wspólnego z autentycznością, lecz tylko i wyłącznie z walką o dominującą wersję rzeczywistości. Jak pisał już Witkacy Wyższością jednego człowieka nad drugim nie jest zdolność tworzenia rzeczywistości, tylko zdolność odpowiedniego teoretyzowania rzeczywistości już stworzonej.

    Niedawno pytała się pani, co stało się z polską krytyką sztuki. I tym tekstem sama pani dała sobie odpowiedź stała się TENDENCYJNA. Straciła pani ideę sensu sztuki, zdolność jej postrzegania. Szkoda

    Pozdrawiamy słonecznie pochmurną panią Izę,
    The Krasnals

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Tu jest nasza przesliczna anarchistka, w towarzystwie ( anarchosyndykalistki? ) Henryki Bochaniarz ;-))))

    www.youtube.com/watch?v=Hn_F4Mlo_8Q

    przepiekne kadrowanie, blyskotliwy montaz, mozna sie domyslec jaki maja szacunek dla widza.

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    cyt:
    Swoją drogą nazwanie mnie przez Gościa Niedzielnego faszystką, która prowadzi młodzież do walki, kojarzy mi się to z tym, jak Putin manipuluje opinia publiczną w sprawie Ukrainy. Oj, techniki manipulacji są sprawdzalne i dość proste w obsłudze. Ale: No pasaran ;)
    ----------------------------------
    ja nazwałem Panią faszystką ???
    naprawdę?
    podpowiem ,że to była taka paralela...trudne słowo( porównanie; zestawienie (cech podobnych, analogicznych).
    -jeśli już t,o nazwałbym Pani środowisko obecne : genderową banda faszystowsko-komunistyczna.. :) (!)
    -i Krasnale wyjaśniły to dokładnie...nic dodać nic ująć...
    ps.
    a jak ostatnio widzę i słyszę tych wszystkich sovieciarzy ,którzy teraz nagle przejrzeli na te swoje oczka jakie to ZSRR jest teraz niedobre,to mdli strasznie...tfu!
    (ale Bronka zobaczyć zesranego w gacie -to było bezcenne... :) )
    ps 2
    czy ktoś widział ostatnio gdzieś Andrew Wajda i Pan Olbrychskiego ?
    -może szczają pod Wawelem albo piją dobre wina na Krymie...? ;)

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Trzeba pamietac ze pod takie pojecia jak "konserwatywny" i "awangardowy" sa dosc umowne. Bylem na tych "krzewiacych laickosc" blogach Polityki. Zbieraja sie tam ludzie w grupie wiekowej 60+, praktycznie bez zadnego wyksztalcenia. Pokonczyli jakies PRL-owskie technika zeglugi srodladowej, gdzie nasiakli bolszewicka propaganda. W internatach czytali ksiazki, ktorych nie dotkalbym dwumetrowym kijem. Ale z facetami tak juz jest, ze uwazaja ze madrosc przychodzi automatycznie, z wiekiem. O czym studentki genderu powinny wiedziec.
    ............
    Jak sie wytnie bullshit ( to co Izakow 2 nazywa potencjalem krytycznym ) z prac Althamera, to zostaja same nagie rzezby. Tomek z Gosciem Niedzielnym moga sobie o nich rozmawiac przez rok. A czy sie przy tym napija, czy pobija, to juz ich sprawa.

  • Gość: [Michał Haake] *.icpnet.pl

    Pani Prof. Kowalczyk utożsamiła konserwatyzm z Hitlerem, Mao, Stalinem i Putinem. Pani prof. Kowalczyk, niestety, nie wie, co to jest konwerwatyzm. Wyjaśniam: na konserwatyzm skłądają się: rynek, religia, rozum i rodzina. Upraszam, aby poprzez tego rodzaju deklaracje Pani prof. Kowalczyk nie wprowadzała czytelników w błąd.

  • philip_k_dick

    www.youtube.com/watch?v=hnh28le_OWM

    Nasza Piękna Pani Izabela, płynąca miastem jak dumna karawela, wprowadzała nas celowo w błąd i jest agentką mainstreamu!


    O NIEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!! :o



  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    philip_k_dick ty oszczerco...
    pani Isabell to nie jest ta osoba ... internet kłamie!
    Isabell Kowalczyk jest jedna i niepowtarzalna... ;)

  • izakow2

    Czy to "ostatnie podrygi konania"??? Naprawdę nie stać Państwa na więcej?

  • Gość: [Wojtek Wilczyk] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Są też momenty mocno rozrywkowe. "Na konserwatyzm składają się: rynek, religia, rozum i rodzina." Dawno się tak nie śmiałem ;))

  • Gość: [żyrafa] *.play-internet.pl

    Nie odpisze Pani nic Krasnalom? a już popcorn przyniosłam :(

  • Gość: [staszak] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Pani Izo, sytuacja raczej wygląda tak, że to są ostatnie podrygi niegdyś ważnego bloga o sztuce :) nie zamierza Pani nikomu odpisać? a szkoda, bo ja akurat potraktowałam Panią (jeszcze) poważnie, zupełnie jakbym nie nauczyła się że jest Pani osobą, która wybitnie unika dialogu. ach, ta moja naiwna wiara w ludzi :)

  • Gość: [Radykalna] *.ssp.dialog.net.pl

    Ależ emocjonujący tekst! Anarchizm to nie lewica, trzeba o tym pamiętać, tak samo jak nie jest prawicą. Anarchizm to opcja przeciwna władzy z każdej ze stron! I nigdy chyba nie zrozumiem, jak można dzielić sztukę na prawicową i lewicową??? Sztuka powinna dzielić się na dobrą i złą, estetyczną i antyestetyczną, głównego nurtu i awangardę!

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    @ Wojtek Wilczyk

    Wasze 'dynamiczne, wyksztalcone, z wielkich miast' "poglady" studenci na ( prawdziwych ) uniwersytetach musieli znac przed egzaminem, zanim wy staliscie sie tymi 'dynamicznymi, wyksztalconymi, z wielkich miast', a nawet zanim sie urodziliscie. To nie sa zadne poglady, tylko racjonalizacje towarzyszace waszemu, dosc glupawemu, miejscu w systemie produkcji.

    www.youtube.com/watch?v=B7pSHIghAos


  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    @ Radykalna

    Jezeli zaloze swoja firme promocyjna, to przyjme cie i kaze ci, w trzy tygodnie, wyrobic dowolnemu produktowi ( z artysta wlacznie ) alternatywny wizerunek. Jak sie wyrobisz, to dostaniesz premie. Jak nie - to na socjal. Too cool for school.

  • w.piotrowski-mikrobi

    Pani Izabela chciałaby mieć ciastko i zjeść ciastko. Pani Izabela chciałaby być zapraszana na salony, chciałaby być częścią niewydolnego, biurokratycznego molocha instytucjonalnego, a jednocześnie chciałaby być wolnym krytykiem nieskundlonym, piszącym prawdę w sposób na jaki akurat ma ochotę.

    obieg instytucjonalny: www.obieg.pl/kronika-towarzyska/15359
    wolna krytyka: galeriabrowarna.blogspot.co.uk/

  • udawana.greczynka

    Nie dziwi mnie, że autorka bloga nie odpisuje, sterta obelg i bzdur, nikt nie odnosi się do tego, o czym pisała w tekście głównym. Można się z nią nie zgadzać, ale jej głos jest ważnym głosem w dyskusji o sztuce, jej krytyce i o instytucjach sztuki. Autorka pisze też o wykorzystaniu jej wcześniejszej - sprzed kilku lat wypowiedzi - do sytuacji aktualnej, czy to nie jest NADUŻYCIE? łatwo jest przyczepiać się do pojedynczych słów, jeszcze łatwiej wyrywać je z kontekstu i używać jak się chce. Blog Izy K. ma się dobrze, niestety trudniej o poważną dyskusję i merytoryczne komentarze.

  • izakow2

    Dziękuję Pani Greczynce za komentarz, bo też nie wiem, co miałabym napisać i jak się odnieść do inwektyw i kpin na mój temat. Mogę tylko dodać, że problemy poruszone w moim tekście zupełnie mijają się z tym, o czym piszą The Krasnals, domagając się chyba jedynie peanów na swoją cześć, a nie przyjmując zupełnie słów krytyki. A przecież udzielając wywiadu, choćby dla pisma "W polityce", zatytułowanego zresztą "Przeciw lewackiej ekstremie", daje się dobitny wyraz własnego uwikłania politycznego.
    Zabawne w tym wszystkim jest to, że The Krasnals obrażając się na mnie, postępują zupełnie tak samo, jak niektórzy artyści mainstreamu, którzy po moich słowach krytyki, też się obrażali i wylewali w związku z tym swą żółć.
    Ale nie ma sensu przekonywać, że krytykowałam również artystów mainstremu, bo według wizji politycznych moich oponentów wszystko jest jedynie biało-czarne, a "kto nie z nami, ten przeciw nam".
    Niestety trudno o poważną dyskusję, a moi znajomi pytają mnie, dlaczego nie usuwam tych bezsensownych, a często i obraźliwych komentarzy. A ja myślę, że one świadczą same za siebie, pokazując, jaka jest świadomość pewnej opcji, domagającej się nie czego innego - tylko miejsca dla siebie w mainstreamie. Pozdrawiam

  • Gość: [andrzej biernacki] *.xdsl.centertel.pl

    Nikt nie lubi krytyki: mainstream, IK i, oczywiście AB, więc dlaczego TK mieliby być wyjątkiem. Oplatanie takich banałów, ma -zdaje się- odwrócić uwagę od oczywistości, że krytyka nie jest po to, by ktoś ją lubił (zwłaszcza krytykowany). Nie wiem też dlaczego niby TK albo PB powinni być apolityczni, kiedy Ci, co za nimi nie przepadają, nie tylko politykują w sztuce ile wlezie, ale i to politykowanie ile wlezie dyskontują (np. KP). Z drugiej strony IK sama brnie w inkryminowany oponentom, biało czarny model, sadząc -najzupełniej błędnie, że skoro TK są przeciw lewackiej ekstremie, tzn. że najpewniej siedzą w kruchcie.
    Ponieważ udawana g., chce konkretów do tekstu IK, oto one:
    1. Kowalczyk: Arteon po zmianie jest pismem niszowym.
    Otóż to tylko domysły IK. Bo Arteon nie jest na jotę bardziej niszowy, niż inne, polskie pisma o sztuce. A nawet po "zmianie" niemal dwukrotnie zwiększył nakład.
    2. Kowalczyk podważa jednogłośność werdyktu jury nagrody Arteonu, co jest oczywistym gołosłowiem, bo nic na ten temat nie wie.
    3. Bernatowicz nie wyciera sobie gęby opinia Kowalczyk o TK z 2008 r. tylko cytuje ją in extenso. Jeżeli IK się wstydzi tej wypowiedzi, bo się zmieniła - to oczywiście OK.
    4. Ale po co w takim razie zarzucać zmiany zdania Bernatowiczowi (relacja z Grobelnym)
    5. Krasnale nie eskalują swej wulgarności od czasu dobrego zdania o nich IK, tylko -moim zdaniem- wręcz odwrotnie. (chyba można sprawdzić w archiwum bloga)
    6. Dlaczego IK nagle czepia się polityczności TK, którzy angażują własne, skromne środki, a nie tych, co na upolitycznieniu zbijają państwowe kokosy.

    I jeszcze powtórzę, bo greczynka, jak to teraz greczynka ma wyraźny kryzys koncentracji uwagi, skoro nie zauważyła innych konkretów reakcji na tekst główny:
    1. Kowalczyk krytykuje PB za to, że chciał bez konkursu, a pół Polski, z dyrektorami największych, muzealnych graczy, wlazło na stołki bez konkursu.
    2. Myli się, wyrzucając PB personalne powiązania, które dawno się przeterminowały. Przy okazji, podważając uczciwość werdyktu konkursu, który się w końcu odbył, sama sugeruje, że PB tak czy siak, z góry miał przechlapane. Co by nie zrobił.
    3. Przypominam o nielojalności Karoliny Sikorskiej w stosunku do PB, w kontekście peanów IK na temat zespołu Arsenału.

  • Gość: [staszak] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    ja też Panią obrzuciłam obelgami? :) przede wszystkim to Pani nie przyjmuje krytyki i jest Pani kompletnie zamknięta na dialog. woli sobie Pani pogadać do swoich wyimaginowanych wrogów (oraz fanów), bo tylko wtedy mają sens formułowane przez Panią zarzuty. czy dobrze zrozumiałam, że udzielając się tutaj szukam dla siebie miejsca w mainstreamie? :) a to nie jest niezależny blog?

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    @ udawana.greczynka

    Sila Strasznej Sztuki to intuicja. Tu jest naprawde niesamowita. Ciekawe, otwierajace oczy, sa te te wpisy o kobietach trzymanych w alkowach. Szkoda tylko ze nie wyciagacie zadnych wnioskow z tego co same mowicie/piszecie. Wy w tych alkowach mentalnie nadal tkwicie.
    Jak Izakow 2 uwaza ze tylko Kaczynski mysli ze cos nie tak jest z kultura, to chyba jeszcze raz powinna przeczytac te ksiazki ktore poleca innym. A przede wszystkim, to kultura notorycznie myli sie jej z domem kultury. Jak zrobi krok za prog domu kultury, to nogi zaczynaja sie jej platac, jak pijanemu misiowi.

    www.youtube.com/watch?v=UTxXzHWFgn4&list=PL037E3429868EE006

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Cos dla The Krasnals:
    www.youtube.com/watch?v=HgoTSuBZPGI

  • w.piotrowski-mikrobi

    Dziękuję Panu Biernackiemu za komentarz, za celne punktowanie i przypomnienie o konkretach. Tak jak piszą w najnowszym Arteonie: Pan Andrzej jest nieoceniony.
    www.arteon.pl/wstep.php?id_nr=136

    udawana.greczynka: Autorka pisze też o wykorzystaniu jej wcześniejszej - sprzed kilku lat wypowiedzi - do sytuacji aktualnej, czy to nie jest NADUŻYCIE?

    No właśnie, czy to nie jest nadużycie?

    Pani Izabelo, czy to aby nie ociera się już o hipokryzję?

    Najpierw Pani bulwersuje się, że Bernatowicz używa Pani starych opinii do doraźnych rozgrywek. A następnie na forum publicznym, w tym samym tekście, sama Pani wywleka szczegóły nieformalnej rozmowy z Bernatowiczem z roku 2010 (z pewnością bez autoryzacji zainteresowanego), używając tych szczegółów beztrosko do snucia swoich wyobrażeń: co rzekomo dzieje się głowie Bernatowicza w 2014?

    Czy takie zachowanie nie wydaje się Pani Izabeli podejrzanie niesmaczne?


    izakow2: W 2010 roku spotkaliśmy się znowu w Kołobrzegu podczas wystawy Piotra C. Kowalskiego. Było upalne lato, morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew, a podczas długiego wieczoru po wernisażu Piotr Bernatowicz tłumaczył nam, dlaczego film Quentina Tarantino Bękarty wojny jest zły i dlaczego jedyną nadzieję pokłada on w PiS-ie. Jakoś to się zresztą wiązało, ale już nie pamiętam jak

  • Gość: [gość niedzielny TVN24] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    -w zaistniałej sytuacji ,gdy wróg u bram...ogłaszam publiczną zbiórkę!
    (Fundusz Obrony Państwa został utworzony 9 kwietnia 1936 roku przez ówczesnego prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Był przeznaczony na cele obrony państwa i nie mógł być użyty na pokrywanie wydatków objętych budżetem. Ofiarność obywateli dla tej instytucji była ogromna. 25 kwietnia 1936 roku robotnicy Fabryki Karabinów w Warszawie przekazali wojsku 100 karabinów. Byli pierwszymi, którzy oddali broń, jakbyś mi to teraz ujęli w czynie społecznym. Pracownicy "Ursusa" ofiarowali 10 czołgów- kosztowało ich to 150000 godzin dodatkowej pracy. Krakowscy rzemieślnicy oraz urzędnicy Rybnickiego Gwarectwa Węglowego zakupili po 1 czołgu. Zarząd Rady Centralnej Stomatologów i Lekarzy Dentystów RP ofiarował samolot bojowy natomiast Związek Inwalidów Wojennych- 200 masek gazowych oraz samochód sanitarny, farmaceuci- baterię dział przeciwpancernych dla 21. pp "Dzieci Warszawy", prawnicy- 6 dział przeciwlotniczych. Nawet Ci o skromnych zarobkach nie żałowali armii, przykład - warszawscy gazeciarze zakupili wojsku ckm. Najbiedniejsi oddawali ostatnie oszczędności, najcenniejsze pamiątki, które były dla nich bezcenne. Dzieci ze wsi Raków Duży oddały dla FON 72 jajka, ich równieśnicy ze wsi Rudki przestały jeść drugie śniadanie przez co uzbierali kwotę 127 zł i 44gr. Przekazywano również i inne rzeczy by wspomóc ojczyznę, np. pan Władysław Kędzierski ofiarował jedyną krowę stanowiącą cały jego dobytek. Owe podarunki przydały się w kampanii wrześniowej nieraz psując mnóstwo krwi wrogowi.
    ===================================
    Blogerzy,artyści ,kuratorzy oraz miłośnicy Sztuk Pięknych zbierają kasę na przenośny ,przeciwlotniczy zestaw rakietowy (prod, USA lub izraelski),który będzie zestrzeliwał nisko przelatujące soviecke helikoptery...
    i mam nadzieję ,że Pani Izabela poprze tę szlachetną inicjatywę... :)
    czuwaj!
    gość niedzielny

  • izakow2

    Gościu: www.youtube.com/watch?v=MtDFT34JGN8&feature=kp
    Panie W.Piotrowski - zemsta bywa słodka ;)
    Pani Karolino, ja nie wiem, o co Pani chodzi. A poza tym, jaki ma sens dyskusja z kimś, kto jest utwierdzony w 100% w swoich racjach?
    Andrzeju - nie udawaj Greka - jeśli ktoś błyszczy w prawicowych czy ultraprawicowych pismach czy portalach, to trudno go z tą opcja nie kojarzyć.
    A co do wulgarności - nie pamiętam, kiedy namalowali obraz przywołanej Marii Peszek. Ale, jeśli bronisz tego rodzaju obrażania innych, to już Twoja sprawa...
    I oczywiście, że moje pisanie jest też polityczne. Nigdy temu nie zaprzeczałam!

  • the-krasnals

    Obraz z Marią Peszek pochodzi z 2008 roku, czyli z samego początku naszej działalności. Po czym przez kolejne lata pojawiały się pozytywne teksty i wypowiedzi pani na nasz temat. W tym np. niektóre [obrazy] kojarzyły mi się z The Krasnals, co oznaczałoby, że ta grupa stała się już klasykiem! (strasznasztuka.blox.pl/2010/12/Promocje-i-nominacje.html ). Wcześniej wulgarność nie była aż tak istotna według pani, natomiast stała się dopiero teraz po sześciu latach, gdy uparła się pani przypasować nas politycznie do wrogiego sobie obozu i wyciąga stare prace (a mogło się coś zmienić). Nie uważa pani że to trochę niepoważne?
    Jeśli chodzi o błyszczenie w mediach prawicowych znów mało szlachetne, nieeleganckie i nieuczciwe wyciąganie z kontekstu by przypasować do swojej wizji. Byliśmy i owszem, w najróżniejszych mediach, prawicowych, lewicowych, czy neutralnych. Każde z tych pism ma swoich odbiorców których trzeba szanować. To co chcemy przekazać skierowane jest do wszystkich, a nie jedynie do wybranych czytelników tylko lewicowych, czy prawicowych. Archiwum możemy przesłać do wglądu.
    Po wnikliwym przejrzeniu wszystkich pozycji gdzie się ukazało coś na nasz temat, głównie chodzi o wywiady, widać wyraźnie iż znów jednostronnie próbuje pani naciągnąć fakty i przedstawić nas za wszelką cenę w negatywnym, ale i fałszywym świetle.
    The Krasnals. Whielki Krasnal "Maria Awaria /Nie mam czasu na seks bo nikt mnie nie chce - Maria Peszek". 2008. Olej na płótnie. 92 x 73 cm
    the-krasnals.blogspot.com/2011/04/maria-peszek.html

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    zemsta z domu kultury ;-))))))
    www.youtube.com/watch?v=570zZxYc-sY

  • Gość: [mateusz] *.dynamic.chello.pl

    aha... "the world is insane"

  • philip_k_dick

    To Pani Izabela w końcu jest, czy nie jest agentką mainstreamu?

    Pozdrawiamy
    Trzech Wesołych Amigos :)

  • Gość: [staszak] *.dynamic.chello.pl

    Pani jest utwierdzona w swoich racjach a jakoś z Panią próbuję nawiązać dialog. no właśnie, ja próbuję a Pani potrafi tylko formułować zarzuty lub mnie ignorować. i kto tu ma betonową postawę? ja jestem jeszcze dość młoda i zawsze mogę skorygować swoje zdanie jeśli w rozmowie padną rzeczowe argumenty :)

  • izakow2

    W Pani pytaniach zawarte są już tezy. A poza tym nie podoba mi się Pani styl pisania, jakbyśmy były koleżankami - zbyt bliski i zbyt emocjonalny, niemal na granicy szantażu emocjonalnego. Może Pani tego nie zauważa, ale mnie osobiście skutecznie to zniechęca do wchodzenia z Panią w jakkolwiek pojęty "dialog".

  • Gość: [staszak] *.dynamic.chello.pl

    istnieją dwa wybiegi stosowane po to żeby ze mną nie rozmawiać - skwitować moje gadanie tym, że powtarzam po starszych kolegach (prawicowych oszołomach) lub zwrócić uwagę, że nie odnoszę się z należytą czołobitnością. oczywiście, posiada Pani tytuł naukowy i jest Pani starsza ode mnie ale prowadzi Pani tego bloga od dawna i chyba należałoby się przyzwyczaić do tego, że blog to nie uczelnia. zresztą ja nigdy nie byłam Pani studentką, znam Panią z widzenia, z jednej konferencji i dwóch zebrań w IHS, poza tym z fb a głównie z bloga - i jak miałabym się do Pani odnosić? a mamy tu konkretne okoliczności - poziom absurdu osiągnięty przeinaczeniami we wpisach które pozwalam sobie skomentować sprawia, że mój ton jest taki a nie inny. pisze Pani coś, co prowokuje (przecież nie tylko mnie) a potem ma Pani pretensje, że komentarze są zbyt emocjonalne. mój trzeci komentarz wcale nie był emocjonalny, był pełen dobrej woli zrozumienia o co Pani chodzi w tym szkalowaniu Piotra (zakładałam, że może wcale Pani nie chce tego robić tylko tak jakoś wychodzi). ale nie będę się więcej napraszać. tylko żeby nie było potem, że "prawica" nie jest otwarta na dialog. pozdrawiam!

  • Gość: [annapopiel] *.play-internet.pl

    Co do błyszczenia Krasnali w prawicowych portalach to bym nie przesadzała, w końcu swego czasu byli też w TVNie
    www.youtube.com/watch?v=t5xkKN9ifn8&list=UUUo4H0s1u9vCrrcZqe8n6-g
    hihi
    Myślę, że z lewej strony mediów nikt ich nie zaprosi, z kolei prawa strona chętnie przywłaszczy sobie artystów, których będzie mogła określać jako "swoich" (za dużo to ich nie ma).

    A jeśli chodzi o Arteon, to mam wrażenie, że oburzenie (często słuszne) na korupcję, "wałki" i "kolesiostwo" w różnych instytucjach przysłania redakcji sztukę która jest w nich prezentowana. Mam na myśli takie odgórne uprzedenie do artystów którzy zarabiają "rządowe kokosy"( Czy za rządowe kokosy nigdy nie da się robić dobrej sztuki?). Sztuka "mainstreamu" jest z założenia zła, a prace z założenia są biedne, a nawet niewarte analizy. Czy każda praca jest automatycznie beznadziejna gdy znajdzie się w galerii Foksal czy Raster?

    Tak samo mam wrażenie, że konserwatywne podejście przekłada się na deprecjonowanie nowych mediów. Praca wideo zawsze będzie co najwyżej ciekawostką w konkurencji z malarstwem czy rzeźbą .

    A co do wulgarności The Krasnals; podejrzewam, że gdy taką obsceną posłuży się ktoś z "mainstreamu" (nie daj boże np. w kontekście antyklerykalnym) zaraz zostanie to nazwane dążeniem do zdobycia popularności przez tani skandal albo przejawem lewackiego epatowania seksem. No ale Krasnale te penisy to malują ironicznie albo w dobrej sprawie, więc jest ok.

    Przy całej mojej sympatii do The Krasnals, naprawdę nie wiem czemu muszą robić takie dżołki 4.bp.blogspot.com/-TI1_VRDBGIM/Us3LgUrBKwI/AAAAAAAADEg/dzdvYGmaDdM/s1600/ddddddd23.jpg

    Pozdrawiam

    Ps. Jeśli istnieje piekło, to Hitler i Stalin z pewnością są w nim skazani na wieczne czytanie dyskusji w internecie (zwłaszcza o sztuce) i przypalani za każdym razem gdy pojawi się ich nazwisko.

  • the-krasnals

    SOS dla prof. Izy Kowalczyk. Czy udźwignie ten ciężar?
    www.facebook.com/110097159067622/photos/a.110151685728836.16501.110097159067622/608578879219445/?type=1&theater

  • izakow2

    Anna Popiel - ma Pani rację, że nie można tego wszystkiego traktować w sposób tak jednoznaczny. O to zresztą mi chodziło, gdy pisałam, że nic nie jest czarno-białe.
    Pani Karolino, po pierwsze, trudno mi uwierzyć w to, że Panią faktycznie interesuje dyskusja ze mną, że jest Pani ciekawa mojego zdania. Odzywa się Pani jedynie w momencie, gdy coś dotyczy Piotra Bernatowicza. Jakoś nie zauważyłam, żeby interesowały Panią inne tematy. I chyba Pani przesadziła z tym, że ja go "szkaluję" (a więc znieważam, oczerniam, mówię fałszywe rzeczy na jego temat???). Gdzie, jak????

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Hej, dzisiaj Dzien Kobiet. Troche nowoczesnosci w prezencie ;-)
    www.esalen.org/page/farm-garden

    peace, love i komercja
    www.youtube.com/watch?v=ll-FdO2zU2U






  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    cyt: Anna Popiel - ma Pani rację, że nie można tego wszystkiego traktować w sposób tak jednoznaczny. O to zresztą mi chodziło, gdy pisałam, że nic nie jest czarno-białe.
    Pani Karolino, po pierwsze, trudno mi uwierzyć w to, że Panią faktycznie interesuje dyskusja ze mną, że jest Pani ciekawa mojego zdania. Odzywa się Pani jedynie w momencie, gdy coś dotyczy Piotra Bernatowicza. Jakoś nie zauważyłam, żeby interesowały Panią inne tematy. I chyba Pani przesadziła z tym, że ja go "szkaluję" (a więc znieważam, oczerniam, mówię fałszywe rzeczy na jego temat???). Gdzie, jak????...
    ---------------------------------------------------------------------------------
    OH...ah...
    1.-Pani Izo Szanowna... publiczne cytowanie prywatnych rozmów? i zostawmy to bez komentarza...(takie rzeczy to tylko w TVP Kultura...;)
    2 . Jak Pani wspomniała standardowo o Mariii Peszek ,to pozwolę cytata przywołać słowa MIłosza do Giedroycia z 1979 roku :
    ,,Ja całe życie nie mogę się podźwignąć, bo uczciwy człowiek powinien był pójść do warszawskiego getta i tam zginąć "
    - po czem w chwili wybuchu POwstania Warszawskiego ,,spierda...ł ,, szybko w spokojne rejony..., a taki Żyd Perechodnik (polecam pamiętniki...) został frajerem ,bo zamiast się ukrywać ,to zginął w tym Powstaniu w 1944 roku...wow!
    3.oraz proszę pozdrowić Męża z okazji dnia 8 marca,Pana Putina i życzę dużooo grantów oraz dofinansowań wszelakich...:)

    czuwaj!
    gość niedzielny

  • Gość: [Wojtek Wilczyk] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "Calek Perechodnik zmarł w październiku 1944 roku. Wiadomo, że wcześniej chorował na tyfus. Ukrywał się w bunkrze wraz z grupą innych ludzi. Część z nich zginęła z rąk szabrowników. Jeśli Calek nie zmarł wcześniej na tyfus, to z pewnością zginął wraz z pozostałymi członkami tej grupy."
    www.jewish.org.pl/index.php/historia-mainmenu-66/4306-qspowiedq-calka-perechodnika.html

  • Gość: [gość niedzielny TVN24] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    oj Wojtek ,Wojtek ... ja przebijam: a się powołam na Dawida i co mi zrobisz... ;) (ha,ha,ha...)
    Tweet@DawidWildstein :
    Perechodnik Zyd,w Powstaniu. Walczyl w oddzial"Miecza i Pluga", gdzie sami radykalni narodowcy.Bili sie razem, ramie w ramie
    -------------------------------------------------------
    i tak został frajerem,bo mógł się ustawić w RFN potem ...
    ,lub być zajebisty jak Pan Baumann... ale z noblistą Miłoszem to trudniej...?
    nieprawdaż?
    -no i te 3 dywizje poznańskie w 1939 roku to też frajerzy...nie wiadomo o co im chodziło ?
    -podobno ,że walczyli o te koziołki co się trykają w ratuszu ,ale kto by to wiedział ...?
    tyle lat już minęło...

  • Gość: [gość niedzielny TVN24] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wielce SZanowny Wojtku...
    jak widzisz wynikła sytuacja dosyć niezręczna...
    powołałeś się linkiem www.jewish.org ,ja natomiast powołałem się na tweeta Davida Wildsteina... :)
    -wynika ,że masz problem... bo kogoś musisz oskarżyć o antysemityzm...(ha,ha...)
    pzdr.
    z harcerskim czuwaj!
    g.n

  • Gość: [Wojtek Wilczyk] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dawid Wildstein jako źródło wiarygodnych informacji... Ty nie dzielny potrafisz z rana rozśmieszyć jak mało kto... :D
    A "Spowiedź" Perchodnika to faktycznie powinieneś przeczytać (na razie znasz tylko streszczenia z Gazety Polskiej czy Frondy, a one mijają się nieco z prawdą).

  • izakow2

    Gościu, sorry Zorro, ale nie ujawniam szczegółów dotyczących czyjegoś prywatnego życia, a jedynie wspomnienie rozmowy o poglądach, co chyba nie jest przestępstwem! Nie rozśmieszajcie mnie.

  • Gość: [andrzej biernacki] *.xdsl.centertel.pl

    Zorro był ne tu. Mówi się sorry Winnetou, lub -co najwyżej- z niem.(May), zorry Winnetou. Nie rozśmieszaj nas zatem, Izoldo.

  • izakow2

    Ups..., sorry, mamy taki język, który lubi się bawić. Jeśli was rozśmieszyłam, to jest zabawa.

  • Gość: [andrzej biernacki] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    ...język, który lubi sie bawić? Wow, nie poznaję kolegi.

  • philip_k_dick

    Pani Izabela to jest niezła agentka. :)
    www.youtube.com/watch?v=0DlWnTiibkE

    Trzech Wesołych Amigos :)

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Czy to nie Wojtek Kozłowski namierzył swego czasu Andrzeja Biernackiego jako anonimowego hejtera? ;)) To naprawdę bardzo śmieszne...

  • Gość: [Wojtek Wilczyk] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    To jeszcze ja Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu. Niech żyje nam! To śpiewałem ja Jarząbek.

    Tak, to mówiłem ja. Wykasowałem pamięć w przeglądarce i nie pojawiło się moje nazwisko, jako autora poprzedniego komentarza. Co niniejszym uzupełniam ;))

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wojtek!
    nie chce mi się qurwa z tobą gadać... ;) (taka przenośnia...)
    bo zarobiony jestem...
    -ale przypominasz mi takiego gościa co nosi na klacie złoty łańcuszek,a na nim złoty ząb z Treblinki ...(z wykopków)
    -jedni mówią o takich ,że profanują pamięć zmarłych ,a inni wprost przeciwnie: że czci pamięć itp....
    i proszę pozdrowić rodzinę... :)
    gość niedzielny

  • Gość: [schodydonieba] 142.243.254.*

    Juz wam mowilem, jakie jest wyjscie - przyjac do Polski 6 milionow "tulaczy", tych dzisiejszych "zydow". Zalozyc ze z Zydami to bylo "beta testing" i nie wyszlo za pierwszym razem. Sprobowac jeszcze raz. Przeksztalcic Polske z kraju emigracyjnego w kraj imigracyjny. To by tez rozwiazalo wiele problemow samej Polski.

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    -i stanowczo domagam się publicznego potępienia przez Panią Izę agresji faszystowsko-komunistycznej na publiczne galerie na Krymie... każdy człowiek powinien mieć swobodny,nieskrępowany dostęp do kultury ...

    czuwaj!

  • the-krasnals

    W nawiązaniu do artykułu, pozwolimy sobie zaprosić na pokaz najsłynniejszego obrazu naszych czasów - "Bitwy pod Grunwaldem/Statek Głupców" - większej od oryginału Matejki - i Wręczenie Nagrody Arteonu 2013 kontrowersyjnej grupie The Krasnals.

    kiedy: Piątek - 04 kwietnia 2014, 18:00
    miejsce: PBG Gallery Skalar Office Center, ul. Górecka 1

    Wręczenie grupie artystów The Krasnals NAGRODY ARTEONU 2013 - jedynego najważniejszego, opiniotwórczego pisma o sztuce w Polsce.

    Pierwszy raz po 6-ciu latach działalności, undergroundowa grupa The Krasnals dostaje nagrodę za swoje dokonania artystyczne.

    Z tej okazji odbędzie się pierwszy w Poznaniu pokaz słynnego monumentalnego dzieła namalowanego przez The Krasnals "Bitwy pod Grunwaldem/Statek Głupców".

    Wykorzystując znane każdemu Polakowi dzieło Jana Matejki, relacjonujemy pierwszą dekadę XXI w. Obraz jest komentarzem do otaczającego nas świata, w którym możemy zaobserwować permanentną walkę o władzę, nihilizm oraz upadek wszelkich wartości, w klimacie rodem z obrazów Hieronima Bosha. To komentarz do rzeczywistości już po okresie transformacji, w momencie dążenia Polski do nowoczesności i starań o uplasowanie się na wysokiej pozycji. Cicho wierzymy, iż obraz ten stanie się nową aktualną epopeją narodową

    "Poniosło mnie Gender" - będzie również dużo prac w temacie. Zapraszamy na Whielki wernisaż mega wspaniałej super grupy The Krasnals!


    Zapisy na wernisaż trwają: www.facebook.com/events/235405263318524/?ref=22

  • Gość: [Wojtek Wilczyk] *.ibselektronics.pl

    @gość niedzielny. Gratuluję coming outu szmalcownika. Zawsze Cię o to podejrzewałem ;)))

  • Gość: [gość niedzielny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wojtku drogi ...

    gdyby nie ja to w życiu byś na takie coś nie trafił ... historyczny reprint:
    (www.ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23016447-23010001__PZTA_2.html
    w sumie już prawie bym kupi(140 pln)ł,ale streszczenie też fajne...
    -no i film powstał: "Daas" -Andrzej Chyra w roli głownej...Fabuła jest ekstrawagancka i hybrydyczna, przypomina nieco twórczość Hasa albo "Barryego Lyndona" Kubricka. Akcja rozgrywa się w połowie XVIII wieku. Równolegle obserwujemy dwie historie relację mieszkającego w Galicji Jakuba Golińskiego (Andrzej Chyra) oraz Kleina (Mariusz Bonaszewski), radcy w wiedeńskim dworze. Tę dwójkę niedobranych bohaterów łączy postać Jakuba Franka (Olgierd Łukaszewicz). Frank był żydowskim hrabią, otoczonym haremem kobiet, wędrującym po dworach polskich, hiszpańskich i austriackich, który samozwańczo ogłosił się zbawicielem. Wyznawcom oferował nieśmiertelność, kilkuset Żydów nakłonił do konwersji na katolicyzm. Goliński, należący niegdyś do grupy wyznawców Franka, pisze nań donos, który trafia w ręce Kleina. Rozpoczyna się śledztwo.
    --------------------------------------------------------------------------
    -Złość żydowska przeciwko Bogu i blizniemu
    Wydawca: Wydawnictwo ANTYK Marcin Dybowski
    Rok wydania: 2011 reprint
    Opis fizyczny: format a4, stron 852
    Opis: Księga jest reprintem staropolskiego starodruku "Złość żydowska", który powstał we Lwowie, jako owoc - spisanej przez jezuitę, ks. Gaudentego Pikulskiego - dysputy z roku 1759 roku pomiędzy Żydami kontrtalmudystami a żydowskimi rabinami talmudystami.

    W Kraju zachowało się już tylko kilka egzemplarzy tej cennej ksiązki. Wydawca starał się na podstawie trzech egzemplarzy i jednego mikrofilmu uzyskać maksymalnie czytelny wydruk, choć nie było to łatwe. Zachowane w Polsce egzemplarze są słabej jakości. Dla polepszenia czytelności czcionek rozmiar stron został powiększony do formatu A4. Książka obecna jest więc olbrzymiego formatu prawie 900 stronicowym reprintem pierwotnego dzieła. Być może w przyszłości wydawca zdecyduje się na nowe wydanie, językowo i edytorsko uwspółcześnionej wersji "Złości żydowskiej". Obecnie jednak tylko w tej formie możemy zapoznać się z przebiegiem tego niezwykłego wydarzenia, które choć doniosłe z punktu widzenia apologetyki, kompletnie poszło w niepamięć. A jest to do tej pory jedyne na świecie udokumentowane starcie pomiędzy Żydami, którzy zdecydowali się przyjąć chrzest, a Żydami, którzy odrzuciwszy Mesjasza postanowili trwać w wyznawaniu takiego rodzaju wiary, który z biegiem czasu skodyfikowany został w postaci Talmudu
    ================================
    -a Pani Iza kiedyś pisała o obrazach w Sandomierzu chyba...(?)
    -bo historia jest w sumie ciekawa...

  • the-krasnals

    Pani Izo Jak to jest że publiczność odbiera nasze prace zupełnie odwrotnie niż pani? Proszę spojrzeć na świeże komentarze na gazecie.pl: poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,15745802.html
    Publiczność widzi nas jako palikociarnię, pani zaś jako skrajną prawicę. Jak się pani odniesie do tego? Dlaczego taki rozrzut? Czy krytyk nie powinien między innymi określić oddziaływania dzieł sztuki na odbiorców czyli ich najważniejszej roli zamiast dopasowywać je do swoich subiektywnych tez? Bo chyba sztuka skierowana jest głównie do ludzi, im ma coś przekazać, a nie krytykom, którzy wszystko wiedzą po swojemu. Jak nazwać takie tezy które ostatnio pani proponuje niedorzeczne, tendencyjne, tak absurdalne i oderwane od rzeczywistości że zwyczajnie śmieszne?
    Pozdrawiamy!
    The Krasnals

  • chcebyctu

    "Czy krytyk nie powinien między innymi określić oddziaływania dzieł sztuki na odbiorców" - myślę że to najważniejsze pytanie które się tu znalazło. Właściwie to temat na oddzielny tekst i oddzielną dyskusję - nawet ważniejszą niż powyższa. Pozdrawiam.

  • Gość: [pokorny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    pokorny-obywatel.blogspot.com/2014/03/panie-piotrze-jak-pan-mog.html

Dodaj komentarz

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci