Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Wpisy otagowane : David-Cerny

Jeszcze o pracy Stoyanova

izakow2

Pisałam jakiś czas temu o pracy Petko Stoyanova, która powstała w odpowiedzi na „Entropę” Davida Černego. W którymś z komentarzy ktoś na „Obiegu” napisał, że przegrywam w toczącej się dyskusji. Bardzo mnie to rozbawiło, bo nie zależy mi na żadnej wygranej, ani na udowadnianiu na siłę swojego zdania. Zwłaszcza, że nie mam, co do tej pracy jednoznacznej opinii. Uważam też, że zbyt jednoznaczne opinie są szkodliwe. No, ale czas i tak przedstawić myśli bardziej „uczesane”, niż wtedy.


 

Również Indeks 73 poprosił mnie też o taką podsumowującą wypowiedź. No więc napisałam, choć wciąż trochę powątpiewam w istnienie tego artysty. Ale niech będzie, że Stoyanov to artysta realny, zwłaszcza, że dyskusja, którą wywołał wydaje się bardzo interesująca. Prowadzi on blog „Entropa 2”, na którym pisze, że David Černy widzi część państw europejskich poprzez trywialne stereotypy i nie prowokuje do poważnych rozmów nad problemami, które faktycznie nurtują Europę.


I dlatego Stoyanov przedstawił własną wizję „Entropy”. Wzywa on do dyskusji nad kwestią nierówności i dyskryminacji. Domaga się odzewu zwłaszcza z polskiej strony, która ostro zareagowała przeciwko zasłonięciu przedstawienia Bułgarii w wizji Davida Černego. Można więc domyślać się, że ma on na myśli list protestacyjny rozesłany przez Indeks 73.


Poprzez swą pracę Stoyanov chce zwrócić uwagę na takie problemy, jak antysemityzm w Polsce, tragiczna sytuacja Romów w Rumunii, problem mniejszości we Francji i Niemczech, prostytucja w Czechach, działania mafii w Bułgarii. Co prawda nie do końca udana wydaje się być realizacja, a może inaczej – jest ona bardziej wieloznaczna. Bo z jednej strony, poszczególne przedstawienia można odczytywać w myśl tych szlachetnych haseł, a z drugiej – towarzyszące im komentarze, wskazują na pewną ambiwalencję. Czy chodzi np. Stoyanovi o to, że Polacy nie rozliczyli się z własnego antysemityzmu, czy o to, że są tym antysemityzmem obarczani? W komentarzu bowiem Stoyanov pisze o Polsce jako „kraju najbardziej otwartym dla Żydow, ale który zarazem był miejscem ich Zagłady. To największy wstyd tego kraju, czuć się winnym, nawet jeśli nie było się sprawcą. Antysemityzm paraliżuje tu każdą dyskusję”.


W odpowiedzi na e-mail jednego z komentatorów tego blogu z pytaniem, co artysta miał na myśli tworząc wyobrażenie „Polskiego prysznica dla Żydów”, napisał, że chodziło mu o zwrócenie uwagi na bolesny moment w historii Polski. Wskazał, że jego wizja Polski jest w pewnym sensie podobna do wizji Bułgarii stworzonej przez Černego. To stwierdzenie jest zaskakujące, bo na pewno obrońcy Černego nie domagaliby się zasłonięcia tego przedstawienia, poza tym antysemityzm jest faktycznie jednym z większych problemów w tym kraju. Z dalszej odpowiedzi Stoyanova wynika, że nie tyle zbulwersowało go przedstawienie Bułgarii jako toalety, ale jak głosi podpis: jako „łaźni tureckiej”, a więc wskazanie na okupację Bułgarii przez Turcję (czy może wręcz niejako potwierdzenie, utrzymanie tego stanu poprzez wizualne wyobrażenie w pracy Černego). Ale też warto zaznaczyć, że nie wszyscy obywatele Bułgarii poczuli się tym wyobrażeniem dotknięci, pod protestem rozesłanym przez Indeks podpisani są również Bułgarzy.


Za wizją Stoyanova stoi coś jeszcze: przekonanie, że polityka europejska nierówno traktuje kraje stare i nowe kraje Unii. Według niego praca Černego odzwierciedla to nierówne traktowanie. Pisze on m.in.: „Lepiej niech pieniądze UE zostaną wydane na modernizację lub zamknięcie elektrowni atomowej w Bułgarii, zamiast pokazywać, że Austria jest przyjazna dla środowiska”.

Pisze on również, że wychodzi z założeń lewicowych, że ważne są według niego tolerancja i walka mniejszości o swoje prawa, a także kwestie społeczno-ekonomiczne, ochrona środowiska, wskazuje na problem antysemityzmu oraz cenzury. Znowu zaskoczenie – bo, jeśli Stoyanov jest przeciwko cenzurze, to dlaczego oburza się na Polaków, którzy protestowali przeciwko zasłonięciu pracy Černego?


Stoyanov jest przekonany, że o tych problemach nie można mówić, wyśmiewając się z innych (jak zrobił to Černy przedstawiając Bułgarię jako toaletę). Uważa, że czeski artysta ukazał Europę ze swojej pozycji człowieka bogatego, z wyższej klasy, a zarazem filistra i burżuja. Twierdzi wręcz, że wizja „Entropy” Černego jest z gruntu konserwatywna.


Ale z drugiej strony jego protest przybiera przecież podobną formę do pracy Černego!


Mimo wątpliwości, co do momentami niejasnego przekazu pracy Stoyanova (jest w jego działaniu coś, co określiłabym jako „krasnalizm”), jedno jest pewne, otworzył on nowe pole do dyskusji o pracy Černego, ale również o problemach, które nurtują Europę; o polityce Unii Europejskiej, a także o kwestii wykluczeń, dyskryminacji oraz panujących w Europie fobii. Wydaje się, że spełnił on jeden z najważniejszych postulatów stawianych przez Indeks 73: sposobem na pracę artystyczną, z której znaczeniami nie można się zgodzić nie może być cenzura, ale właśnie dyskusja nad jej znaczeniami, przedstawienie argumentów, które tłumaczą, dlaczego dana praca nam się nie podoba, jakie są jej słabe punkty, albo, dlaczego jest wręcz nie do przyjęcia. W tym przypadku powstała prowokująca do tej dyskusji praca „Entropa 2”. Reakcja Stoyanova jest warta refleksji. Jednak i tak uważam, że praca Černego jest dużo bardziej interesująca pod względem formalnym (choć oczywiście w tym przypadku nie tyle chodziło o formę, ile właśnie o dyskusję).

Anty-Entropa, a może kolejna prowokacja Cernego?

izakow2

E-mail od niejakiego Petko Stoyanova dotarł do wielu osób. Ten rzekomy bułgarski artysta protestuje przeciwko „Entropii” Davida Černego. Ale ja mam wątpliwości, co do tego, czy taki artysta w ogóle istnieje i czy jego wizja Anty-Entropy nie została przypadkiem stworzona przez samego Černego?W googlach po wpisaniu tego nazwiska, pojawia się życiorys zmarłego w 1947 roku bułgarskiego profesora finansów. Skojarzyło mi się to z niemieckim artystą, którego wymyślił Černy i który nosił nazwisko jakiegoś hitlerowca. Brrr, ten "humor" staje się coraz bardziej wisielczy. 


Oto tekst protestu:


This is my protest against ENTROPA of David Cerny, sent to European governments, ministries of culture and foreign affairs, to mass media and art institutions.

I expect the answer from the Czech side and oppinion of other countries representants. Mainly from the Polish side which supports the strongest this discrimination!

I don't agree with degrading East European countries by Czech artist and acceptance it by Europe!


This is my ART ANSWER in ENTROPA 1 and ENTROPA 2:

http://entropa2.blogspot.com/

If we want to have Real European Union, we have to treat fair all member countries!
David Cerny showed trivial stereotypes of some countries, and deep tragedies of other. This way he applied even stronger division of Europe.
My proposal is the critical project for Cerny's art work as well as for real Europe's inequality, divisions and problems. This is the same time very pro-European work, thanks to which the nations and EU could pay attention to really important problems of each country and aim to solve them.


My project was created as the protest for unequable and trivial presenting EU countries by David Cerny in "Entropa". Cerny divided Europe, ennobled more developed countries and put weaker down. The Czech artist's project accepts and underlines injustice and inconsistency in treating less developed East Europe countries by well prosperous West ones. He treats gently west states, showing often their pluses – e.g. Austria fighting for ecology, French inhabitants fighting for their rights, etc.
He twits imperfection of poorer nations and laughs at their tragedies.
In my project I show important problems of all European countries, treating them with same measure.
Actually, there are two valuable projects which could rise from the Cerny's work - one wittier - showing the superficial approach and stereotyped looking to neighbouring countries, the other – definitely more serious - showing the real problems, the fall of the past, that make the harmonious development of these countries impossible.
If the second, much more interesting accomplishment was created, Bulgaria as the Turkish toilet would be a very accurate display.
My project is complementing this vision and gives the possibility of the full view on the Europe situation.
It consists of two parts:
- ENTROPA 1 – the light version, completing the Cerny's vision, instead of the Turkish toilet Bulgaria is shown as the holiday resort,
- ENTROPA 2 – the version demonstrating the real problems, needs and disabilities of Europe countries. One of them is the vision of Bulgaria as the system of Turkish toilets already proposed by Cerny.

I demand adding my version of Bulgaria, associated with the resort, golden beaches and a-bove all with a tourist place, to superficial Cerny's visions.
Then it will fit perfectly to the known Hungarian cuisine, nice Ikea furniture and Belgian sweets.
The next part of my project (ENTROPA 2) demonstrates the real problems of individual countries:
Help poor Gypsies!
Help Poland to cope with the anti-Semitism!
Solve the problem of the minorities in France and in Germany!
Let rather the EU give money to Bulgaria for modifying or closing an atomic power station and not -then be showing that Austria is environment-friendly.
The artwork of Cerny in the present edition is ill-considered and conservative, but also philistinian and bourgeois. He identified himself with richer and better people and from their position he is laughing at poor ones. In the ultimate version his project is differing from presented assumptions - because we cannot laugh this way.
This is simply the attitude of preschoolers who laugh of someone because he is fat, has lop ears or is wearing glasses.
He presented himself as the wife batterer. If we laugh at somebody, lets laugh at everyone and in the same time let us respect each other.
My political views lean towards leftist ideas. I care about the fight for the minorities rights and the tolerance. I pay attention for social, economic, environmental problems, the anti-Semitism, the censorship etc. And these are the problems of Europe connected with the stereotypes of individual countries. If they won't manage with that Europe will never unite!
In the name of the freedom of speech and in the name of the freedom of popularising views I demand my project being spread so all Europeans have the equal access and chance to see both versions! Would anybody dare to show my full project presenting all EU countries equally?
Do YOU want to look at European stereotypes in the superficial way as a typical joke, or do YOU want to see actual problems and try to fight with it?
Through my artwork I am asking the question: what does Europe is going to do about that and what do WE people are going to do with this?!
Is European Union really an Union? It's not the matter to laugh at itself or somebody else, but to accept, help changing, and make Europe the best it can be!


With the best intensions for Europe,


Petko Stoyanov

 

A oto wybrane przedstawienia, (przyznaję, że niektóre dość żenujące):


Czechy – jako największy burdel w Europie Środkowej:


 

Bułgaria – jako największa plaża Europy:


 

Rumunia – jako kraj, gdzie współczesnym Draculą jest Rom:


 

Polska – jako kraj z prysznicem dla Żydów:


 

Komentarz jest tutaj taki: Poland - the most open for Jews in Europe, but also place of their Holocaust. This is one of the biggest shames of this country, feeling guilty even if they were not the executors. Everything can be paralysed there by the word "anti semitism".


No cóż – bez komentarza.


Francja – jako „Czarny Ląd”, z komentarzem: Concerns problems with black people and Arabs:


 

Wizualnie kojarzy się to bardzo źle, można mówić o dużym ładunku rasizmu.


Jak dla mnie, przez tą wizję przemawia jakaś dziwna wersja nacjonalizmów. A z drugiej strony mnóstwo tu sprzeczności i niekonsekwencji. Czy chodzi o otwartość, czy raczej o pielęgnowanie narodowej dumy?


I dlatego już nie wiem, czy jakiś artysta faktycznie takie wyobrażenie stworzył, czy jest to raczej kolejna prowokacja Černego... Jakby pytanie do krytyków „Entropy”, czy według nich, właśnie tak powinna ona wyglądać? Jako zaprzeczanie na siłę stereotypom? Ot następna zagadka, o co tu w ogóle chodzi...


Na marginesie, jeśli mówimy już o różnych „anty”, polecam przezabawny antyranking dotyczący polskiej sztuki na „brzydkich sztuczkach”.

Petycja Indeksu 73 w sprawie cenzury "Entropi" Cernego

izakow2

20 stycznia 2009 r. instalacja Davida Czernego „Entropa. Stereotypy są barierami do zburzenia”, znajdująca się w budynku Rady Unii Europejskiej, została częściowo zasłonięta czarnym materiałem. Ocenzurowano część pracy, która przedstawiała Bułgarię jako „turecką toaletę”.


 
Jako twórcy Inicjatywy Indeks 73, monitorującej ograniczenia wolności artystycznej, wyrażamy głębokie zaniepokojenie aktem cenzury dokonanym przez władze czeskie na żądanie bułgarskich polityków. Popieramy konstytucyjnie gwarantowane prawo artysty do zainicjowania debaty o europejskich problemach (m.in. biedzie, dyskryminacji, rozliczeniu z przeszłością) poprzez prowokacyjne wykorzystanie sztuki.



Polityka zakazu nie rozwiązuje problemu, wręcz przeciwnie. Stereotypy nie znikną, gdy usunie się ich reinterpretację z przestrzeni publicznej. Tym bardziej, że zdjęcia zasłoniętej pracy i tak są ogólnie dostępne w internecie.



Apelujemy do władz w Sofii o usunięcie czarnej zasłony z instalacji Davida Czernego i nie blokowanie debaty publicznej za pomocą aktów cenzorskich. Solidarny głos sprzeciwu europejskiego środowiska kulturotwórczego powinien dotrzeć do władz Bułgarii i Czech.



Zachęcamy do podpisania internetowej petycji.



Podpisy zbieramy do 16 lutego 2009, a następnie podsumujemy akcję na portalu www.indeks73.pl i przekażemy dokumentację do władz w Sofii i Pradze.



Zachęcamy też do nadsyłania własnych komentarzy i opinii na adres: alert@indeks73.pl

Entropa Davida Cernego ocenzurowana

izakow2

No i stało się. Z pracy Entropa Davida Černego zniknęło wyobrażenie Bułgarii. Sprawy artystyczne spowodowały zamieszanie na najwyższym szczeblu. Rząd oraz prezydent Bułgarii zdecydowanie domagali się zdjęcia przedstawienia Bułgarii jako publicznego szaletu.


 

Nie wystarczyły przeprosiny Czechów i aby uniknąć międzynarodowej awantury postanowiono w końcu zakryć czarnym płótnem kontrowersyjny fragment pracy, co nastąpiło we wtorek, 20 stycznia.


Wygląda teraz tak:


 

 

Co tu komentować? Mi przypomniała się z tej okazji „Najgłupsza piosenka świata” Formacji Nieżywych Schabuff.


Oto tekst:


"Kibel, Kibel, Kibel, Kibel roznosi zarazki
Kibel, Kibel, Kibel, Kibel wylęgarnia muszek
Kibel, Kibel, Kibel, Kibel A z kiblem obrazki
Kibel, Kibel, Kibel, Kibel zaraz się uduszę
Kibel, Kibel, Kibel, Kibel"



Najbardziej adekwatny jest tu fragment: "a z kiblem obrazki". No ale chwilowo przysłonięte. Warto by dodać na płótnie napis: "Nieczynne - przepraszamy".



No i jeszcze jedna rzecz mi się kojarzy. W kontekście tego, o czym pisałam w poprzednim wpisie, proponując wprowadzenie do historii sztuki kategorii nieistniejącego artysty, można by jeszcze zaproponować nowy problem badawczy: znaczenie kibli dla historii sztuki.


Bo przecież równie dramatyczną awanturę (choć nie tak polityczną) wzbudziła niecałe sto lat temu w nowojorskim Stowarzyszeniu Niezależnych (sic!) Artystów wspomniana przeze mnie "Fontanna" Duchampa.


Jak widać - kible w sztuce stanowią duży problem, tyle tylko, i tu przestrzegam samych cenzorów, "Fontanna" stała się dla historii sztuki nowoczesnej dziełem kluczowym, kanonicznym, niektórzy uważają, że wyznaczyła granicę, od której zaczęła się sztuka współczesna. Czyżby przed pracą Cernego otwierała się równie świetlana przyszłość?


Oczywiście ironizuję z tymi kiblami, ale warto zastanowić się, czy byłaby to najgłupsza kategoria w historii sztuki czy raczej kategoria ilustrująca najgłupsze poczynania względem sztuki (a więc cenzurę, która w gruncie rzeczy obraca się w końcu przeciw samym cenzorom)...

Kategoria nieistniejącego artysty

izakow2

Nie mogę oprzeć się pokusie zaprezentowania prac Leszka Hirszenberga, artysty, który rzekomo współtworzył pracę Davida Černego Entropa


Kim jest Leszek Hirszenberg?


To artysta krytyczny, zapewne gej, o czym świadczy choćby praca pt. Spectrum, w której sprzęty domowe przywołują wyobrażenie tęczowej flagi:


 

 

Ma on coś z Krzysztofa Wodiczki, nieobojętny jest mu bowiem los bezdomnych, na co wskazuje praca No title:


 

 

Tworzenie prac z wykorzystaniem flag świadczyłoby o jego artystycznym pokrewieństwie z Grzegorzem Klamanem. Oto praca I dont know where I want to live (no tak, Ala miała rację co do eurosceptycyzmu zawartego w pracy Entropa):


 

 

Dostrzega on problem trudnych stosunków polsko-niemieckich, na co wskazuje praca German Shepard (wyobrażenie owczarka na białym mercedesie może kojarzyć się też z Piramidą zwierząt Kozyry, tyle, że tu jest to piramida samochodowo-zwierzęca).


 

 

Hirszenbergowi nieobce są też kwestie zagrożeń dla środowiska naturalnego, może ma on nawet coś wspólnego z ruchem Zielonych (znam jedną Zieloną, która lubi przebierać się za Dartha Vadera). Oto moja ulubiona praca Dark fater cleaning polish waters.


 

 

Ale właściwie kim jest Hirszenberg? Niestety na jego stronie nie znajdziemy jego życiorysu.


A to już on sam we własnej osobie:


 

 

Artysta nieistniejący, a raczej istniejący jedynie wirtualnie, wymyślony przez innego artystę, którym jest David Černy.


A swoją drogą fascynujące jest śledzenie twórczości nieistniejących artystów.


Jedną z nich jest Justine Frank – kobieta, artystka, Żydówka, lesbijka:


 

Postać wykreowana przez izraelskiego twórcę Roee Rosena, zafascynowanego rozważaniami o symulacji Jeana Baudrillarda.


O Justine pisałam jako o doskonałym Innym. Podobnym Innym mógłby być również Hirszenberg. W komentarzach internauci nie omieszkali zwrócić uwagę na jego żydowskie pochodzenie. I nawet nie wiem, czy większa wściekłość nie ogarniała ich właśnie z tego powodu, aniżeli ze względu na fakt, że dali się początkowo nabrać doniesieniom medialnym o istnieniu takowego artysty.


Postaram się wyśledzić innych artystów wymyślonych przez Černego.


Ale dużo wcześniej, przed Baudrillardem i rozważaniem kwestii symulacji, pojawiła się jeszcze jedna nieistniejąca artystka, a mianowicie Rrose Sélavy. Piękna i uwodząca, wymyślona przez Marcela Duchampa, będąca zarazem jego alter ego. Oto Rrose sportretowana przez Man Raya w 1921 roku (jest to oczywiście sam Duchamp):


 

 

W zasadzie najsłynniejsze dzieło Duchampa, a mianowicie „Fontanna”, było chyba również autorstwa Rrose.



 

Robert Mutt, a więc nazwisko, jakim został podpisany ten niezwykły pisuar, był, według samego Duchampa, pseudonimem jego przyjaciółki, a więc kogóż innego, jeśli nie Rrose?


Do niej zaś adresowana była praca Duchampa Why Not Sneeze, Rrose Sélavy? Marmurowe kostki cukru zamknięte w klatce jako podarunek dla nieistniejącej (ale, jak wynika z tytułu, kichającej) artystki...


 

I znowu potwierdza się stwierdzenie, że współcześni artyści to "dzieci Duchampa".


Wydaje mi się też, że z wyjątkiem opisania zabaw z tożsamością Duchampa, historia sztuki nie zajmowała się jeszcze problemem nieistniejących artystów i ich prac. A chyba warto.


A może się mylę? Czy są jeszcze inni nieistniejący artyści, o których warto napisać?

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci