Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Wpisy otagowane : Indeks-73

Nieznalska uniewinniona i pytania o demokrację

izakow2

Dorota Nieznalska została uniewinniona! W zasadzie w tej sprawie nie mógł zapaść inny wyrok. Jednakże ten wyrok wydaje się pyrrusowym zwycięstwem.


Przypomnę konsekwencje: w połowie 2002 roku galeria Wyspa decyzją rektora ASP została zamknięta, w tym roku również rozpoczął się proces artystki, zakończony po trwającej rok farsie wyrokiem skazującym. Rozprawa apelacyjna trwała do dzisiaj. Artystka była szkalowana, spotkała się z pogróżkami, zaś w czasie kolejnych rozpraw apelacyjnych spotykała się oko w oko z tłumem jej przeciwników machających jej przed nosem polskimi i kościelnymi flagami, różańcami, krzyżami i innymi przedmiotami kultu (nikt nie przejmował się tym, że używanie ich w celu okazywania nienawiści, można też uznać za profanację).


Nieznalska została obdarzona „łatką” skandalistki, a publiczne galerie chroniły się nie wpuszczając w swe progi artystki z jej wystawami. Konsekwencją był też bardziej ogólny strach przed organizowaniem wystaw, które komuś mogłyby wydać się kontrowersyjne. W efekcie, szefowie instytucji artystycznych, co rusz bezkarnie dopuszczają się cenzurowania prac czy wystaw (po prostu je odwołując). Przestraszyli się chyba również artyści, w związku z czym mało jest w sztuce radykalnych prac krytycznych, ale nawet te, które nie dotykają spraw obyczajowych czy religijnych, bywają cenzurowane (jak sprawa Jakubowicza, która przeszła prawie bez echa...).


Wracam do rozpoczętej wojny z kolegą Banasiakiem, bo w odpowiedzi na moje pytania, co zyskało środowisko artystyczne na sprawie Nieznalskiej, w kolejnym "obiegowym" felietonie napisał jedynie, że macham pałką faszyzmu (posługując się zresztą zwrotem Doroty Jareckiej, o której we wcześniejszym tekście wcale pochlebnie nie pisał). Cały ten radosny tekst na temat mojej słabości intelektualnej, machania pałką faszyzmu lub pstrokatą maczugą, zakończył się stwierdzeniem: „Co nie zmienia faktu, że z tamtej batalii (a więc batalii o Nieznalską) polska sztuka współczesna wyszła mocniejsza, a nie słabsza”.


Nie pytałam we wpisie "Idę na wojnę", co myśli Banasiak na mój temat, bo w ogóle mnie to nie interesuje. Może myśleć, co chce, a to, co pisze, jedynie mnie rozbawia. Ale pytałam o to, co środowisko zyskało, w jakim sensie sztuka wyszła z tej batalii mocniejsza, i dalej: czy poszerzony został obszar wolności artystycznej, dla kogo, dla jakich postaw? A może raczej odwrotnie?


Wydaje mi się, że to ważna dyskusja i w końcu chciałabym wiedzieć, jakie są zyski sprawy Nieznalskiej dla środowiska artystycznego w Polsce, według mojego redakcyjnego kolegi, co myślą o tym pozostali redaktorzy „Obiegu”, jak oceniana jest tutaj kwestia wolności wypowiedzi artystycznej.


Pisałam na początku o pyrrusowym zwycięstwie. Czytam właśnie bardzo ciekawą pracę mojej studentki, prawniczki, która zwraca uwagę na to, że w Europie przykłada się większą wagę do jednej z podstawowych swobód obywatelskich, jaką jest prawo do wolności wypowiedzi, w tym wypowiedzi artystycznej. Gwarantuje je między innymi Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzona w Rzymie 4.11.1950 roku, a także orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który w odniesieniu do spraw związanych z ograniczaniem wolności artystycznej, wskazywał m.in. na to, że sztuka ma prawo prowokować, przejaskrawiać, a nawet ma prawo do bluźnierstwa, natomiast ograniczenia wolności artystycznej oraz swobody obiegu dzieł sztuki są typowe dla społeczeństw niedemokratycznych (Wyrok Trybunału z 24.05.1988 w sprawie Muller przeciwko Wielkiej Brytanii).


W zasadzie w Polsce nie odbyła się jeszcze ani jedna sprawa, w której ktoś zaskarżyłby złamanie jego/jej prawa do wolności wypowiedzi, albo prawa dostępu do dóbr kultury...


My tymczasem cieszymy się z wyroku uniewinniającego Dorotę Nieznalską, zapominając, że rozpoczęcie tego procesu oraz inne konsekwencje, o których pisałam, jak zamknięcie galerii czy przykrości, które spotkały artystkę, były w gruncie rzeczy pogwałceniem art. 73 Konstytucji RP. I to interesuje mnie najbardziej – na ile w Polsce respektowane jest prawo do wolności wypowiedzi artystycznej oraz, jakie są konsekwencje tego, że nie zawsze ta jedna z najbardziej podstawowych swobód obywatelskich jest poszanowana. Według najnowszych doniesień Indeksu 73, cenzura oraz przykre konsekwencje wystawiania niewygodnych prac, w ostatnim czasie wręcz się nasilają.


Ale rozumiem, że dla niektórych pisanie o jednej z podstawowych swobód obywatelskich, pytanie o demokrację, o to, jak na tym tle wygląda polska sztuka, jest jedynie przeżytkiem czy też machaniem jakimiś pałkami.


Dla mnie to ważne pytania – pytania dotyczące w gruncie rzeczy kondycji naszej demokracji. Natomiast słabością środowiska jest według mnie zupełna ucieczka przed próbami odpowiedzi na te pytania, wycofanie się przed problemem, udawanie, że go nie ma, lub wmawianie, że jest nieaktualny. Jakby odwoływanie wystaw w ostatniej chwili, zdejmowanie prac, było czymś, co z kwestią swobód demokratycznych nie ma nic wspólnego... Jakby było czymś zupełnie normalnym! Jakbyśmy żyli w magicznym Królestwie, o którym mówi Nieznalska w swoich ostatnich pracach.


 

Jak więc wygląda sprawa wolności wypowiedzi artystycznej oraz wolności korzystania z dóbr kultury? Na czym polega problem i skąd bierze się niechęć przed dyskusją na ten temat?

Myślę, że to są dobre pytania w związku z dzisiejszą rocznicą...

 

Jeszcze o pracy Stoyanova

izakow2

Pisałam jakiś czas temu o pracy Petko Stoyanova, która powstała w odpowiedzi na „Entropę” Davida Černego. W którymś z komentarzy ktoś na „Obiegu” napisał, że przegrywam w toczącej się dyskusji. Bardzo mnie to rozbawiło, bo nie zależy mi na żadnej wygranej, ani na udowadnianiu na siłę swojego zdania. Zwłaszcza, że nie mam, co do tej pracy jednoznacznej opinii. Uważam też, że zbyt jednoznaczne opinie są szkodliwe. No, ale czas i tak przedstawić myśli bardziej „uczesane”, niż wtedy.


 

Również Indeks 73 poprosił mnie też o taką podsumowującą wypowiedź. No więc napisałam, choć wciąż trochę powątpiewam w istnienie tego artysty. Ale niech będzie, że Stoyanov to artysta realny, zwłaszcza, że dyskusja, którą wywołał wydaje się bardzo interesująca. Prowadzi on blog „Entropa 2”, na którym pisze, że David Černy widzi część państw europejskich poprzez trywialne stereotypy i nie prowokuje do poważnych rozmów nad problemami, które faktycznie nurtują Europę.


I dlatego Stoyanov przedstawił własną wizję „Entropy”. Wzywa on do dyskusji nad kwestią nierówności i dyskryminacji. Domaga się odzewu zwłaszcza z polskiej strony, która ostro zareagowała przeciwko zasłonięciu przedstawienia Bułgarii w wizji Davida Černego. Można więc domyślać się, że ma on na myśli list protestacyjny rozesłany przez Indeks 73.


Poprzez swą pracę Stoyanov chce zwrócić uwagę na takie problemy, jak antysemityzm w Polsce, tragiczna sytuacja Romów w Rumunii, problem mniejszości we Francji i Niemczech, prostytucja w Czechach, działania mafii w Bułgarii. Co prawda nie do końca udana wydaje się być realizacja, a może inaczej – jest ona bardziej wieloznaczna. Bo z jednej strony, poszczególne przedstawienia można odczytywać w myśl tych szlachetnych haseł, a z drugiej – towarzyszące im komentarze, wskazują na pewną ambiwalencję. Czy chodzi np. Stoyanovi o to, że Polacy nie rozliczyli się z własnego antysemityzmu, czy o to, że są tym antysemityzmem obarczani? W komentarzu bowiem Stoyanov pisze o Polsce jako „kraju najbardziej otwartym dla Żydow, ale który zarazem był miejscem ich Zagłady. To największy wstyd tego kraju, czuć się winnym, nawet jeśli nie było się sprawcą. Antysemityzm paraliżuje tu każdą dyskusję”.


W odpowiedzi na e-mail jednego z komentatorów tego blogu z pytaniem, co artysta miał na myśli tworząc wyobrażenie „Polskiego prysznica dla Żydów”, napisał, że chodziło mu o zwrócenie uwagi na bolesny moment w historii Polski. Wskazał, że jego wizja Polski jest w pewnym sensie podobna do wizji Bułgarii stworzonej przez Černego. To stwierdzenie jest zaskakujące, bo na pewno obrońcy Černego nie domagaliby się zasłonięcia tego przedstawienia, poza tym antysemityzm jest faktycznie jednym z większych problemów w tym kraju. Z dalszej odpowiedzi Stoyanova wynika, że nie tyle zbulwersowało go przedstawienie Bułgarii jako toalety, ale jak głosi podpis: jako „łaźni tureckiej”, a więc wskazanie na okupację Bułgarii przez Turcję (czy może wręcz niejako potwierdzenie, utrzymanie tego stanu poprzez wizualne wyobrażenie w pracy Černego). Ale też warto zaznaczyć, że nie wszyscy obywatele Bułgarii poczuli się tym wyobrażeniem dotknięci, pod protestem rozesłanym przez Indeks podpisani są również Bułgarzy.


Za wizją Stoyanova stoi coś jeszcze: przekonanie, że polityka europejska nierówno traktuje kraje stare i nowe kraje Unii. Według niego praca Černego odzwierciedla to nierówne traktowanie. Pisze on m.in.: „Lepiej niech pieniądze UE zostaną wydane na modernizację lub zamknięcie elektrowni atomowej w Bułgarii, zamiast pokazywać, że Austria jest przyjazna dla środowiska”.

Pisze on również, że wychodzi z założeń lewicowych, że ważne są według niego tolerancja i walka mniejszości o swoje prawa, a także kwestie społeczno-ekonomiczne, ochrona środowiska, wskazuje na problem antysemityzmu oraz cenzury. Znowu zaskoczenie – bo, jeśli Stoyanov jest przeciwko cenzurze, to dlaczego oburza się na Polaków, którzy protestowali przeciwko zasłonięciu pracy Černego?


Stoyanov jest przekonany, że o tych problemach nie można mówić, wyśmiewając się z innych (jak zrobił to Černy przedstawiając Bułgarię jako toaletę). Uważa, że czeski artysta ukazał Europę ze swojej pozycji człowieka bogatego, z wyższej klasy, a zarazem filistra i burżuja. Twierdzi wręcz, że wizja „Entropy” Černego jest z gruntu konserwatywna.


Ale z drugiej strony jego protest przybiera przecież podobną formę do pracy Černego!


Mimo wątpliwości, co do momentami niejasnego przekazu pracy Stoyanova (jest w jego działaniu coś, co określiłabym jako „krasnalizm”), jedno jest pewne, otworzył on nowe pole do dyskusji o pracy Černego, ale również o problemach, które nurtują Europę; o polityce Unii Europejskiej, a także o kwestii wykluczeń, dyskryminacji oraz panujących w Europie fobii. Wydaje się, że spełnił on jeden z najważniejszych postulatów stawianych przez Indeks 73: sposobem na pracę artystyczną, z której znaczeniami nie można się zgodzić nie może być cenzura, ale właśnie dyskusja nad jej znaczeniami, przedstawienie argumentów, które tłumaczą, dlaczego dana praca nam się nie podoba, jakie są jej słabe punkty, albo, dlaczego jest wręcz nie do przyjęcia. W tym przypadku powstała prowokująca do tej dyskusji praca „Entropa 2”. Reakcja Stoyanova jest warta refleksji. Jednak i tak uważam, że praca Černego jest dużo bardziej interesująca pod względem formalnym (choć oczywiście w tym przypadku nie tyle chodziło o formę, ile właśnie o dyskusję).

Petycja Indeksu 73 w sprawie cenzury "Entropi" Cernego

izakow2

20 stycznia 2009 r. instalacja Davida Czernego „Entropa. Stereotypy są barierami do zburzenia”, znajdująca się w budynku Rady Unii Europejskiej, została częściowo zasłonięta czarnym materiałem. Ocenzurowano część pracy, która przedstawiała Bułgarię jako „turecką toaletę”.


 
Jako twórcy Inicjatywy Indeks 73, monitorującej ograniczenia wolności artystycznej, wyrażamy głębokie zaniepokojenie aktem cenzury dokonanym przez władze czeskie na żądanie bułgarskich polityków. Popieramy konstytucyjnie gwarantowane prawo artysty do zainicjowania debaty o europejskich problemach (m.in. biedzie, dyskryminacji, rozliczeniu z przeszłością) poprzez prowokacyjne wykorzystanie sztuki.



Polityka zakazu nie rozwiązuje problemu, wręcz przeciwnie. Stereotypy nie znikną, gdy usunie się ich reinterpretację z przestrzeni publicznej. Tym bardziej, że zdjęcia zasłoniętej pracy i tak są ogólnie dostępne w internecie.



Apelujemy do władz w Sofii o usunięcie czarnej zasłony z instalacji Davida Czernego i nie blokowanie debaty publicznej za pomocą aktów cenzorskich. Solidarny głos sprzeciwu europejskiego środowiska kulturotwórczego powinien dotrzeć do władz Bułgarii i Czech.



Zachęcamy do podpisania internetowej petycji.



Podpisy zbieramy do 16 lutego 2009, a następnie podsumujemy akcję na portalu www.indeks73.pl i przekażemy dokumentację do władz w Sofii i Pradze.



Zachęcamy też do nadsyłania własnych komentarzy i opinii na adres: alert@indeks73.pl

Nowy Nieregularnik Wolnej Kultury

izakow2

Zapraszam do czytania, dyskutowania, komentowania.



Nieregularnik Wolnej Kultury Wrzesień 2008


Zwiększanie wolności kultury, sztuki, nauki i mediów kojarzone jest na ogół z toczeniem bezkompromisowej walki z organami cenzury. Indeks 73 stawia sobie za cel poszerzanie pola dyskursywności i wytworzenie skutecznych narzędzi oporu wobec prób ograniczania wolności kultury. Nie chodzi nam więc o toczenie wojny, ale o poszerzanie świadomości i zmianę postaw.

W drugim numerze Nieregularnika proponujemy namysł nad problematyką sztuki i wolności w czasach neoliberalizmu.
 

Indeks 73. Nieregularnik Wolnej Kultury

izakow2


Już jest!!!! Indeks 73. Nieregularnik Wolnej Kultury. Pierwszy numer.



A w nim:

Kronika Wypadków Cenzorskich w polskiej sztuce po 1989 r.
Ponad 80 udokumentowanych przypadków interwencji cenzorskich, donosów, nacisków i gróźb od początku lat 90. po dzień dzisiejszy. dalej

Roman Pawłowski
Cenzura. Reaktywacja.
Po 1989 r. żyliśmy w naiwnym przeświadczeniu, że w Polsce nareszcie zapanowała autentyczna wolność słowa i twórczości artystycznej. Okazało się, że to tylko złudzenie. dalej

Iza Kowalczyk

Między rynkiem a dogmatem. Sztuka w podwójnym wiązaniu. Nie jest prawdą, że rynek prowadzi do większej wolności artystycznej. Przeciwnie: obiecując wyzwolenie z ograniczeń obyczajowych, nakłada inny przymus - konsumpcji. dalej

Ewa Majewska
Kolczyk w pępku nastolatki, czyli o fetyszyzacji seksualności dziecięcej na użytek cenzorskiego prawodawcy.

Czy zaostrzenie przepisów przeciwko pornografii rzeczywiście rozwiąże problem przemocy seksualnej wobec dzieci i młodzieży?

dalej

Jarosław Lipszyc

Wolna Kultura
Tekst wkrótce
dalej

Lidia Makowska
O inicjatywie Indeks 73.
Dlaczego bronimy wolności twórczej? Dlaczego chcemy odbudować domenę publiczną i uwolnić dostęp do kultury? Jaką mamy strukturę, metody działania i do czego zmierzamy? dalej

Autorki i autorzy Nieregularnika
dr Izabela Kowalczyk, Jarosław Lipszyc, dr Ewa Majewska, Lidia Makowska, Daniel Muzyczuk, Roman Pawłowski (redaktor prowadzący)

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci