Menu

strasznasztuka

Blog Izy Kowalczyk o sztuce i kulturze popularnej

Wpisy otagowane : Young-British-Artists

Prace Tracey Emin w Wenecji

izakow2

Ogłaszam przerwę. Moje życie stanęło na głowie i na jakiś czas zostanę odłączona od internetu. Przeprowadzam się.



Ale obiecuję wrócić jak najszybciej, a Ali obiecuję, że napiszę o postkolonializmie na Documentach w Kassel. Ale proszę o cierpliwość!



Mam masę zdjęć z Kassel i Wenecji z pracami, które mnie zaintrygowały i wściekam się trochę, że nie mam kiedy o tym wszystkim napisać.





Ale na osłodę - Tracey Emin, której prace można oglądać na Biennale Weneckim. I choć zwykle patrzę nieufnie na bardzo prestiżowych artystów (Tracey Emin to jedna z czołowych Young British Artists), to jej prace po prostu mnie zachwyciły.





W ogóle pawilon brytyjski jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym. Po ciężkich, przegadanych czy wręcz przekrzyczanych i przytłaczających pracach w innych pawilonach (np. pawilon rosyjski), prace Tracey Emin dają przyjemność obcowania z wysmakowaną estetyką, choć z pozoru niechlujną, zdawkową, jakby wypracowaną od niechcenia.





Prace wydaję się lekkie, choć mają w sobie sporą nutę perwersji. Można odnaleźć w nich fascynację dekadencją oraz pracami Egona Schiele. Wszystkie te prace (rysunki, obrazy, rzeźby i neonowe instalacje) prowadzone są w ten sam, szkicownikowy sposób, tą samą rozedrganą, niepokojącą kreską. Właściwie wszystko jest tu rozedrgane, niespokojne, bardzo osobiste, ale zarazem dowcipne i zdystansowane. Cudne.





I żeby też nie przegadać, proszę pooglądajcie same i sami (a podobne wrażenie spójności i pewności własnej koncepcji artystycznej dają jeszcze tylko dwa pawilony: japoński i polski - niechlubny z innego powodu, niż wystawiona w nim sztuka, ale o tym już pisałam).


















Czaszka jako fetysz?

izakow2




Damien Hirst, Fot the Love of God, 2007


Vanitas vanitatum et omnia vanitas... ???
Memento mori... ???


Ale czy na pewno o to chodzi w nabitej diamentami czaszce - w tym najdroższym współczesnym dziele sztuki wykonanej przez jednego z najbardziej wpływowych artystów (reprezentującego tzw. Young British Artists, których prace kolekcjonuje słynny Charles Saatchi)?


Jak się to ma do średniowiecznych i barokowych przedstawień wanitatywnych? Jakie jest znaczenie trupiej czaszki w sztuce, wczoraj i dziś? Czy współczesne wyobrażenia mają coś wspólnego z przypominaniem o śmierci? Czy też odwrotnie - wpisują się w kulturowe wypieranie śmierci, które przyjmuje różne formy - m.in. epatowania obrazami śmierci czy też fetyszyzowania związanych z nią obrazów? I dlaczego obecnie trupia czaska staje się tak popularnym fetyszem???


W związku z dramatycznym brakiem czasu, proponuję jedynie krótki przegląd ikonograficzny - obrazów, fotografii, ale i pop-kulturowych produktów przedstawiających trupie czaszki:



Jan Saenredam na podstawie Abrahama Bloemaerta, “Alegoria Śmierci", poł. XVI




Hans Holbein Młodszy, Portret Ambasadorów, 1533 (czaszka przedstawiona w anamorfozie)




Peter Claesz, Vanitas, 1630




Philippe de Champaigne, Martwa natura z czaszką, XVII w.




Vincent Van Gogh, Czaszka z papierosem, 1886 (czyżby przestroga przed paleniem?)



Philippo Halsman, "Salvadore Dali, In voluptate mors", 1951 (śmierć i erotyka - to w kulturze dobrana para...)




Andy Warhol, Skull, 1976 (obrazował czaszki z zamilowaniem, powstało też kilka autoportretów artysty z czaszką. Z podobnym zamiłowaniem obrazowal gwiazdy pop-kultury, popularne produkty komercyjne, krzesła elektryczne, banknoty i wypadki samochodowe...)




Mapplethorpe, Skull, 1988



Mapplethorpe, Autoportret z czaszką, 1988




Marina Abramovic, Autoportret z czaszką, 2004


To wersje artystyczne, ale warto też pamiętać o gadżetach:




Branzoletka tybetańska (poł XIX w.) - co ciekawe śmierć jest nie tylko fetyszyzowana w naszej zachodnioeuropejskiej kulturze

 


Cukrowe czaszki z Meksyku (kultura meksykańska uwielbia czaszki pod niemal każdą postacią!)




sukienka w czaszki



kolczyk z trupią czaszką


Ale, kiedy już jesteśmy przy gadżetach i przy modzie - niedawno pisałam o "Pamiątkach z Auchwitz" Agaty Siwek. Nie można zapomnieć także o tym kontekście...



Agata Siwek,
The Auschwitz Shop, 2003


Ron Mueck - iluzje życia i śmierci

izakow2


Pregnancy, 2002


Wspominałam niedawno o Young British Artists. Jest jeszcze jeden ciekawy artysta związany z tą grupą, mimo, iż pochodzi z Australii: Ron Mueck (ur. 1958). Rzeźbiarz hiperrealista, tworzący ludzkie figury z tworzyw sztucznych (m.in. silikon) - figury, które do złudzenia przypominają ludzkie ciało. Sztuczność podkreśla on zmianą skali tworząc, np. gigantycznych rozmiarów twarz, figury niemowlęcia czy siedzącego mężczyzny; albo pomniejszając skalę, jak w przypadku figury martwego ojca czy starej kobiety w łóżku.


 


Dead father, 1996/7


Artysta ukazuje między innymi narodziny, umieranie oraz śmierć.


Koło życia. Albo inaczej: życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową (jak w tytule filmu Zanussiego).



Mother and child, 2001

 

Uciekamy przed tą prawdą o naszej biologiczności, fizjologii, skończoności.
Ale zapomnienie o śmierci kaleczy nasz umysł, jak pisał Zygmunta Bauman...




Untitled (Old Woman in Bed), 2000

Marc Quinn

izakow2

Ostatnio przywołałam Young British Artists, dając przykłady prac Damiena Hirsta i Sam Taylor Wood. Ale na „strasznej sztuce” nie może zabraknąć innego czołowego artysty tego kierunku – Marca Quinna (ur.1964), który eksploruje problem życia i śmierci, całości i okaleczenia, stałości wrażeń i nietrwałości życia. Próbuje w swych pracach pokonać nietrwałość, ulotność, procesy psucia. Jego prace wskazują na zagadki cielesności i fizjologii.


Self 1991

 

Sławę przyniosły mu „Autoportrety” (1990 i 1991) wykonane z jego własnej zamrożonej krwi (te rzeźby muszą być na stałe podłączone do urządzeń zamrażających).


Po 11 latach artysta wykonał następne dzieło z krwawej substancji – tym razem z łożyska swojej partnerki, wydalonego po porodzie ich syna Lucasa, stworzył jego portret ("Lucas", 2001). Ta praca wykorzystująca łożysko, była według słów artysty o tym, „gdzie kończy się matka, a zaczyna dziecko”.



 

Z czym zmaga się Quinn próbując tym nietrwałym fizjologicznym substancjom nadać kształty twarzy? Czyn są te niezwykłe portrety? Krew, kiedy krąży w naszych żyłach – daje nam życie, przenosząc tlen do odległych komórek naszego ciała. Quinn próbuje wniknąć w te procesy, ukazać to, co wewnętrzne, niereprezentowalne, ale co jest samą istotą życia. Próbuje ukazać "materialność" naszego życia. Widać jednak jak bardzo takie próby skazane są na niepowodzenie. Krew poza organizmem nigdy nie może być już „żywa” (a co najwyżej zamrożona).


To, co przetworzone jest już martwe, choć tak bardzo łudzi nas wrażeniem żywotności (jak zamrożone kwiaty Quinna: w instalacji „Eternal Spring” czy serii „Garden”).


Wintergarden 2004


Jego sztuka oszukuje, balansując pomiędzy wywoływaniem wrażenia czy może raczej stwarzaniem stanów „życia” i „śmierci”.



 

Pozbawiona życia wydają się dwie następne figurki syna: „Day 1” i „Innoscience” z 2004 roku.



 

Ta ostatnia przypomina inną serię prac artysty „The Complete Marbles”, w której w marmurze z Carrary wykonane zostały rzeźby osób niepełnosprawnych (z tej serii jest również słynny pomnik ciężarnej kobiety Allison Lapper posiadającej niewykształcone kończyny, obecnie matki samotnie wychowującej dziecko. Ten pomnik w 2004 roku stanął na Trafalguar Square).



 

Jednak rzeźba leżącego Lucasa nie jest wykonana jak tamte z marmuru, ale ze sproszkowanego substytutu mleka, będącego pożywieniem uczulonego na mleko dziecka.


Marble 2004

Faber i piety

izakow2

Nie tylko zbierałam grzyby. Tkwiłam w leśnym domku nie mogąc oderwać się od książki Michela Fabera „Szkarłatny płatek i biały”. Kiedyś zaczęłam czytać tę książkę w samolocie do Bukaresztu, a potem musiałam ją oddać właścicielowi i dość mocno za nią tęskniłam. I wreszcie udało mi się do niej wrócić.

Wciąż nie mogę się nadziwić, jak można wyczarować tak niezwykłą powieść z bohaterami (określenie protagoniści wydaje się w tym przypadku zbyt suche), którzy zdają się ludźmi żywymi, z krwi i kości. A przecież tętniący życiem Londyn XIX wieku, piękna prostytutka Sugar, nierozgarnięty (chwilami nieporadny, chwilami podły) przedsiębiorca Rakham, jego chora na nowotwór mózgu (a brana za obłąkaną) żona Agnes, lękliwa córeczka Sophie, dalsi krewni, znajomi – to jedynie litery składające się w słowa w tym opasłym tomisku.

Ale sztuka ma coś z czarów. Miałam podobne wrażenie, kiedy oglądałam kiedyś w CSW prace Sam Taylor Wood. Wciąż mam w pamięci tę niesamowitość, która wydzierała się z jej zdjęć oraz prac wideo. Była w tym aura, która każe zatęsknić za tym, co się dzieje w tej fantazyjnej rzeczywistości. Znowu okazuje się jak delikatna jest granica między rzeczywistością a fantazją...

Zresztą, książka Fabera, też jest o fantazjach, o tworzeniu narracji, zmyśleniu i wierze w to, co zmyślone. Można ją czytać jako powieść obyczajową, o mocnym feministycznym zabarwieniu (to zabawne, bo w samolocie powrotnym z Bukaresztu przeczytałam opowiadanie E. Annie Proulx „Tajemnica Brokeback Mountain” – to z kolei przejmujące do szpiku kości opowiadanie gejowskie). A jednak mnie w książce Fabera najbardziej urzekło to, że jest to powieść o snuciu powieści, opowiadań, fantazji. O marzeniach, snach, konfabulacjach. O zmyśleniu i magii kreowanej przez fantazję.

A wracając do Sam Taylor Wood, oto dwie z jej prac:



Soliloquy I,
1998


Pieta, 2001


A jeśli już jesteśmy przy piecie. Jest jeszcze jedna z tego nurtu. Też artysty związanego z Young British Artists – wspomnianego przeze mnie przy okazji grzybów Damiena Hirsta:



Damien Hirst i David Bailey, Zdjęcie z krzyża, 2004


Właściwie Wood była w dość luźny sposób z YBA-s związana, a Hirst to jeden z czołowych artystów tego modnego angielskiego kierunku (stał się „modny” dzięki pieniądzom Saatchi & Saatchi). Szkoda, że o YBA-s w Polsce tak mało się pisze i mówi...

Piszę o tych pietach, bo właśnie ukazał się nowy numer „Arteonu”. Przewodnim tematem jest właśnie „Sztuka i religia”. Może tylko szkoda, że nie ma w nim takich prac jak te piety.

© strasznasztuka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci